AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Komnata 7.

Strona 3 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 04, 2016 9:49 am

First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Wyklęty dnia Sro Paź 19, 2016 7:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Nie Kwi 24, 2016 8:26 pm

- Furielu znasz mnie zaledwie kilka godzin - odparła łamiącym się tonem. - Nic już nie rozumiem. Nic już nie wiem. Mam nadmiar informacji i wrażeń czuję się zmęczona psychicznie. - Cieszyła się że jest na świeżym powietrzu, gdyż mimo to i tak kręciło się jej w głowie. Wtulona w jego pierś, na powrót zerknęła w nocny krajobraz i sunące po niebie dziwne pojazdy. Czuła się jak na planie filmu fantastycznego i chwilami zastanawiała czy aby na pewno nie śni. Jego bliskość w tej chwili nie była dla niej krępująca, czuła że jej potrzebuje mimo iż wcześniej nie znalazła się nigdy w takiej sytuacji z mężczyzną. Mimo gabarytów i faktu, że sięgała mu niżej ramienia nie czuła się źle, a ten fakt ją samą zaskoczył. Wolno się wyciszała i równie wolno zwalniało jej serce i natłok myśli, co przyniosło jej niewielką ulgę.

avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Nie Kwi 24, 2016 10:36 pm

- Już spokojnie, Merenven - szepnął cicho, chowając nos w jej gęste, cudnie pachnące włosy. - Jestem przy tobie - dodał, zaciągając się jej zapachem. - Nigdzie się nie wybieram - zapewnił ją łagodnym półtonem. - I obiecuję, że rozwieję wszystkie twoje wątpliwości, jeśli tylko będę w stanie - przesunął dłonią po ramieniu kobiety.
Wiedział, że może być zmęczona i najpewniej po prostu taka jest. To był dla niej długi dzień pełen wrażeń. Nie chciał jej męczyć grzebaniem w myślach czy emocjach. Chciał, by po prostu mu zaufała i by się go nie bała.
- Niczego nie potrzebujesz? - zapytał się łagodnie.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Nie Kwi 24, 2016 11:40 pm

Meri cicho chrząknęła i lekko zmarszczyła czoła, uznając, że w końcu nadszedł czas by się od niego oderwać. Delikatnie odsunęła twarz od jego piersi i zerknęła w głąb komnaty.
- Nie... dziękuję. Nic mi nie potrzeba. Mam tylko chaos w głowie i jestem zmęczona emocjonalnie. Stres jednak robi swoje. No i nie trzeba mnie niańczyć. Jeśli masz coś pilnego to... nie przejmuj się mną. - Na chwilkę spojrzała w jego twarz. Było już ciemno i nie widziała go dobrze, ale za to jego zapach, subtelnie i delikatnie wnikał w jej nozdrza, sprawiając zapewne nieświadomie, że ją rozluźniał i uspokajał. - Dziękuję za wszystko. I tak dostałam więcej niż na to zasługuję. - Opuściła głowę, czując jak jej twarz się zarumieniła.

avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 12:03 am

- Jeśli masz ochotę, możesz się położyć - wskazał gestem na łóżko, widoczne przez otwarte drzwi. - Polecę przygotować coś na zimno, byś zjadła w razie chęci - dodał, i jak powiedział tak zrobił, dlatego telepatycznie szybko przekazał taką prośbę do zamkowej kuchni. - Nie mam nic pilnego do zrobienia - zapewnił ją, po czym z lekkim uśmiechem wpatrywał się w jej twarz. - Z uśmiechem i rumieńcem ci do twarzy - zamruczał półtonem, bo widział w ciemności znacznie lepiej niż kobieta, a przed którym tak urocze elementy wyglądu kobiety po prostu nie uciekną.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 9:53 am

Meri zarumieniła się jeszcze bardziej i zerknęła na Furiela z zaciekawieniem.
- Skąd wiesz, że się rumienię? Przecież jest ciemno - uśmiechnęła się subtelnie, opuszczając stremowanie spojrzenie. - I owszem... mam ochotę się położyć. Jestem zmęczona. Chciałabym wziąć prysznic, albo kąpiel, położyć się i zasnąć, ale dziś jest to raczej niemożliwe - dodała, cicho wzdychając. - Nie zaśpię tu. Ta komnata jest ogromna, mnóstwo odgłosów, których nie znam, nowe miejsce, nadmiar wrażeń i zwykle źle sypiam, nawet kiedy byłam w domu. Ale to nic. Wystarczy jak się położę.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 10:55 am

- Mam doby wzrok - uśmiechnął się do niej pokrętnie. - Jak i słuch - dodał, wsłuchując się w bicie jej serca. - Zamek jest duży, bo po prostu jest pierwszą linią obrony, a do tego mieszka tu wielu z moich synów, którzy jak wiesz, są dość... pokaźnej budowy. Wszystko to sprawia, że i komnaty są większe - uśmiechnął się lekko, wyjaśniając czemu tak a nie inaczej. - Skoro chcesz, pokażę ci gdzie jest łazienka - wstał, po czym chwycił ją na ręce, delikatnie, starając się jej nie zgnieść. Była lekka jak piórko, delikatna, krucha i łagodna, a trzymanie jej na rękach było dla niego przyjemnością, ale też bał się, że jak ciut mocniej ją złapie, to pogruchocze jej wszystkie kości. - Poczekam tutaj - powiedział, stawiając ją przed drzwiami do łazienki.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 11:11 am

Kiedy wziął ją na ręce, była lekko zaskoczona, zerknęła na Furiela trzymając się kurczowo jego szyi. Był silny, niósł ją bez wysiłku, a jego zapach coraz bardziej wnikał w jej nozdrza.
Kiedy ją postawił zaśmiała się cichutko zerkając łagodnie w jego oczy.
- Chodzić też nie powinnam? - spytała, jednak z jej twarzy nie schodził uśmiech. - Owszem bywam niezdarna, ale do tej pory chodzenie nie sprawiało mi kłopotów. - Znów zachichotała, kręcąc w niedowierzaniu głową. Niepewnie uchyliła drzwi do łazienki i zajrzała do środka. Była tak samo duża, piękna i elegancka jak reszta pomieszczenia. - Zaraz wrócę - dodała, znikając za drzwiami łazienki...
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 11:36 am

- Tego ci nie zabraniam - cicho się zaśmiał pod nosem. - Nie mniej, nosić cię na rękach to przyjemność - dodał, przesuwając dłonią po jej policzku.
Kiedy zaśmiała się, melodyjnie i cudownie drażniąc jego uszy, sam cicho się zaśmiał, wpatrując się w nią jak w najpiękniejszy obraz, jaki do tej pory widział. Kiedy powiedziała, że zaraz wraca skinął krótko głową, a potem patrzył jak znika za ścianą. Sam zapał się w fotelu, cierpliwie czekając, jak kobieta się odświeży i wróci do komnaty.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 11:59 am

Meri weszła pod prysznic i pozwoliła by ciepła woda rozgrzała jej napięte mięśnie. Nie wychodziła dłuższa chwilę, gdyż nie pamiętała już kiedy tak dobrze czuła się pod prysznicem będąc świadomą, że za drzwiami jest on i nie czyha na nią jakaś niemiła niespodzianka w postaci jej macochy, lub ojczyma.
Kiedy wyszła, zawinęła włosy w ręcznik i założyła ciepły frotowy szlafrok, który był na nią o wiele za duży. Podwinęła rękawy, które i tak zaraz się na powrót odwijały, złapała połać materiału i uniosła go ku górze uważając by się nie potknąć i wyszła z łazienki.
Jej wzrok niemal natychmiast zatrzymał się na Furielu. Poczuła ulgę, że jest jak również poczuła się skrepowana. Za duży szlafrok, sprawiał, że motała się w nim jak ryba w sieci, więc czym prędzej postanowiła usiąść na łóżku.
- A ty? Nie jesteś zmęczony? - spytała by przerwać niezręczną ciszę.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 1:20 pm

Kiedy drzwi się otworzyły, zerknął na nią niemal natychmiast. Byłą urocza, a w ciut za dużym szlafroku wyglądała jak mała dziewczynka, a to sprawiło że wyklęty ciepło się uśmiechnął do kobiety. Nie mógł się na nią napatrzeć, a gdy usiadła na łóżku, wstał z fotela i wolno zaczął ku niej kroczyć.
- Nie, mi nie potrzeba zbyt wiele snu - odpowiedział na jej pytanie ze spokojem i lekkim uśmiechem widocznym na ustach. - Jestem wytrzymały, nie martw się o to - dodał, przysiadając się obok. - Mam nadzieję, że dobrze się tu czujesz? - zagadnął, zerkając na nią kątem oka pytająco.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 1:35 pm

Obserwowała jak do niej podchodzi i czuła jak serce podchodzi jej do gardła i gwałtownie przyspiesza.
-Czy dobrze? CHyba tak, trochę inaczej... nigdy nie mieszkałam w zamku, nie spalam w komnacie i tak wielkim łóżku. Obawiam się, że szybciej się tu zgubię niż odnajdę - odparła, po czym spojrzała na chwilę w oczy Furiela. - czemu nie potrzebujesz snu? Każdy go potrzebuje? Więc skoro nie śpisz to co robisz, przez te wszystkie długie wieczory i noce? Nie dłużą ci się?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 2:21 pm

- Odnajdziesz się - uśmiechnął się lekko na jej słowa.
Furiel słyszał doskonale, że serce kobiety nagle przyspieszyło nieznacznie swojego tępa i że teraz szaleńczo bije, jakby chciało uciec z piersi elfki. Głos uderzeń jej serca był dla niego najpiękniejszym dźwiękiem, w który mógłby się długo wsłuchiwać. Widział też, że dalej trochę się boi, ale dziękował w duchu, że powoli zaczyna się do niego przekonywać. O nic więcej teraz nie prosił.
- Nie potrzebuję go dużo. Po prostu trudno jest się mi zmęczyć - powiedział, zerkając na nią kątem oka. - Zajmuję się sprawami Świata Wyklętych. Sporządzam plan na kolejny dzień. Zawsze mam coś do zrobienia, a gdy mam wolniejszy dzień, wtedy śpię dla przyjemności. Niektóre sny są piękne - lekko się uśmiechnął.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 3:27 pm

Zmarszczyła czoło, przez chwilę milcząc.
- Nie mam normalnych snów - odparła po chwili. - Nie lubię przez to spać, choć sen jest mi potrzebny. Zawsze śpię czujnie i nie pamiętam już kiedy zasnęłam zdrowym i spokojnym snem. Ale już się przyzwyczaiłam. Nauczyłam się tak żyć - dodała, znów przelotnie zerkając w jego twarz. - A zatem oderwałam cię od obowiązków. Na prawdę nie musisz mnie niańczyć. Jeśli masz coś do zrobienia to idź dokończ, ja... ja spróbuję się zdrzemnąć - dodał cicho wzdychając.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 4:33 pm

- Nie oderwałaś mnie od niczego - zaprzeczył wyklęty na jej dociekania. - Praca nie zajmuje dużo czasu, a poza tym, mogę liczyć na kilka rąk i głów synów do pomocy - dodał, lekko się uśmiechając. - Nie musisz się o to martwić, Merenven, bo ie masz nawet najmniejszego powodu, by to robić. Nie zaprzątaj tym sobie swojej pięknej główki - dodał, dłonią lekko przesuwając po jej policzku. - Poczekam, aż zaśniesz. Nigdzie się nie wybieram - dodał, zerkając w jej cudowne, duże oczy.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 4:57 pm

Merenven nie mogła uwierzyć w to co słyszy. Uśmiechnęła się ciepło przyglądając się mu z uwagą.
- Dlaczego chcesz przy mnie być? Przecież nic mi tu nie grozi. Poza tym nie zasnę dziś - dodała i mimo to weszła pod kołdrę i wygodnie ułożyła się na pościeli. - Jestem nocnym markiem, zwykle kładę się bardzo późno. Przecież nie będziesz siedział ze mną całą noc. To się mija z celem. Nie mniej jednak skoro już się uparłeś, to może opowiesz mi coś na temat tego miejsca? Coś o sobie, jeśli to nie problem i może coś o tym kim ja jestem. Bo zdaje się, że o elfach to tylko w powieściach fantastycznych słyszałam. Macie tu książki?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 6:03 pm

- Egoistyczna chętka - odpowiedział luźno z lekkim uśmiechem.
Potem elfka poprosiła, by opowiedział coś o sobie samym, o tym świecie i o rasie, której przedstawicielką przyszło jej być. Cierpliwie poczekał, aż zada wszystkie pytania, i zaczął trochę od końca, ale uznał że tak będzie najprościej:
- Tak, na zamku jest wszechstronnie wyposażona biblioteka, z której możesz korzystać kiedy zechcesz - przytaknął na pytanie o tym, czy mają tutaj książki, które mogą jej pomóc wszystko poznać i sobie w głowie poukładać. - Ten świat zwie się Światem Wyklętych. Jeśli uprzesz się go szukać na mapie, winnaś patrzeć w okolicach Trójkąta Bermudzkiego, choć na zwykłych mapach go nie uświadczysz. Wszelkie istoty nadnaturalne, które poruszają się w okolicach Trójkąta, są wraz z całym pojazdem przenoszone w wymiar między Światem Zewnętrznym a Światem Wyklętych, skąd odbierają go moi synowie, rzadziej ja lub mój brat. Wszyscy "zwykli" ludzie po prostu zasypiają, acz przy tym pobierany jest z każdego woreczek krwi. Nie zaszkodzi to im, a przy tym nasycone wampiry nie polują za często na mieszkańców - wyjaśnił, dlaczego tak a nie inaczej. - Został stworzony jako więzienie dla mnie, jako karę, którą odbywam za sprzeciwienie się aniołom - cicho westchnął pod nosem. - Widzisz, kiedy ludziom została nadana magia, nie potrafili z niej korzystać. Zaklęcia i stworzenia, które tworzyła, stawały się dla nich niebezpiecznie. Eliminowałem więc to w ukryciu, a ludzie zaczęli mnie sławić. Nie odcięli mi skrzydeł, nie zabili, ale skazali na uwięzienie z tym, co eliminowałem. Mam tu pilnować porządku, ładu. I nawet ja nie mogę stąd wyjść.
Tyle powiedział, by nie zamotać, jeśli chodzi o powstanie, powód powstania i o samym Świecie Wyklętych, oraz poniekąd o i samym sobie. Po chwili namysłów, potem przeszedł tematem do elfów.
- Alfary, lub jak wolisz: elfy, są drugim pokoleniem od aniołów, zaraz po nefilim, którzy są ich dziećmi - zaczął, sam nie wiedząc do końca, co mówić. - Wielu z was nie wie nawet, jakiej rasy tak naprawdę są. Druidzi za to wiedzą aż za dobrze i polują na każdego, jakiego uda im się znaleźć. Jesteście rasą delikatną, długowieczną, a twoja krew może uleczyć nawet mnie i moich synów. Wasz kwiatowy zapach kusi, zwłaszcza wampiry. Jesteście istotami dobrymi, czystimi i pełnymi subtelności i miłości.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 9:33 pm

Meri wsluchiwała się w jego opowieść. Miał melodyjny głos i przyjemnie się go słuchało. Jego baryton łagodnie wnikał w jej świadomość i chlonęła jego każde słowo jak gąbka wodę.
Teraz mogła mu się dobrze przyjrzeć. Miał lśniące i lekkie włosy. Tworzyły lekki nieład delikatnie falując. Miał idealne rysy twarzy. Szlacheckie, piękne, idealnie komponujące się z ustami, nosem i brwiami i oczami. Miał czarne oczy, z których można było w tej chwili dostrzec głębię, łagodność ale mimo to jego spojrzenie było przenikliwe i odrobinę surowe.
Był idealnie zbudowany. Proporcjonalny o szerokich ramionach i pięknej masie mięśniowej. Był jak cud natury. Piękny, dostojny i mądry. Lubiła go słuchać mimo iż go nie znała.
- Nigdy nie myślałam o sobie w takich kategoriach. Jestem zwyczajna. A przynajmniej zawsze starałam się tak żyć... zwyczajnie nie rzucając się w oczy. Za to ty jesteś doskonały pod każdym względem i nie potrafię zrozumieć twojej kary. Nie zrobiłeś nic złego. Troszczyleś się o ludzi, kochałeś ich więc za co cię wykluczono? To niesprawiedliwe i myślę że twoi bracia poprostu byli zazdrośni za to że ludzie cię kochali że udało ci się coś czego oni nie zdołali osiągnąć. Patrząc z filozoficznego punktu widzenia na zazdrość można łatwo dostrzec zależności pomiędzy zemstą a karą. Czym jest kara i czym jest zemsta? Kara powinna być adekwatna do czynu a w twoim przypadku bardziej sączy się tu jad niż prawo sprawiedliwości. Myślałeś kiedyś o tym? Jeśli poczulbys się szczęśliwy myślę że znowu byłoby twemu oprawcy to wysoce niewygodne, a chęć zemsty znów zaczęłaby przez niego przemawiać. Zazdrość ponownie zaczęła by sączyć jad w jego sercu. Masz lub miałeś tam kogoś kto ciągle ci zazdrościł? - Podparła się na lokciu i blado się uśmiechnęła. Było go jej żal bo uważała że nie zasłużył na taką karę.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 10:40 pm

Kiedy zaczęła mówić, z uwagą wysłuchał jej słów. Była inteligentną kobietą, wiedziała jak mówić, potrafiła zjednać sobie słuchacza i umiała doskonale posługiwać się słowem. Coraz bardziej go zaskakiwała, acz czy pozytywnie czy negatywnie, to już nie jemu oceniać. Przy niej, jak przy mało kim, po prostu brakło mu słów, a to uczucie mu się nie do końca podobało, jednak było ciekawe i tym bardziej zastanawiało go to i sprawiało, iż myślał o Merenven jak o kimś wyjątkowym i o cudzie z niebios.
- Nigdy nie patrzyłem na to w takiej kategorii - odezwał się, gdy po dłużącej się jego zdaniem chwili, wreszcie odzyskał język między zębami. - Nigdy się w to nie zagłębiałem, po prostu uznałem, że jest to mi należne i tak musi być. Wiedziałem, że mogę zostać ukarany, liczyłem się z tym - podrapał się po karku, analizując wszystko, co doprowadziło go do tej chwili. Przez krótką chwilę znów nie powiedział ani słowa. - Muszę porozmawiać z aniołami. Ale nie dzisiaj - zanotował sobie w myślach, mówiąc to na głos. - I nie jestem idealny. Mam na koncie więcej błędów, niż sobie wyobrażasz - dodał, opuszczając stremowane spojrzenie.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Kwi 25, 2016 10:55 pm

Nie do końca rozumiała jego zaskoczenie i tremę, a było widać je wyraźnie.
- Każdy ma na kącie błędy Furielu. Niem istot idealnych. Jesteśmy mieszanką uczuć, emocji, mamy na koncie doświadczenia dobre i złe i cały czas uczymy się na błędach. Jesteś dla siebie za surowy Furielu. A tak naprawdę jesteś raczej skromny, ugodowy i chyba troszkę zagubiony. Nie znam cię ale wiem że jesteś dobry. Co znaczy że jestem drugim pokoleniem od aniołów? Tam gdzie żyłam były tylko na obrazach i filmach. Wytłumaczyć mi?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 25, 2016 11:48 pm

Jej słowa sprawiały, iż lekko, ledwie widocznie ale na jego bladej i nieskazitelnej skórze doskonale widocznie, się zarumienił na policzkach. Znów na chwilę stracił język w ustach, bo po prostu nie wiedział, co powiedzieć. Onieśmielała go, sprawiała że stawał się cichą myszką, mimo ze niby taki nie był.
- Onieśmielasz mnie i sprawisz, że po prostu brak mi słów - odezwał się po chwili cichym i niepewnym tonem, a potem zerknął na nią gdy poprosiła o wyjaśnienie. - Najprościej mówiąc, jakiś anioł jest twoim dziadkiem albo babcią - odpowiedział na jej prośbę. - Anioły mogą mieć dzieci. Jeśli rodzicami jest oboje aniołów, dziecko rodzi się w pełni aniołem, a jego moc stopniowo się zwiększa z każdym rokiem. Jeśli anioł spłodzi dziecko ze zwykłym człowiekiem, wtedy rodzi się nefilim. Jeśli nefilim ma swojego potomka, jest to alfar - wyjaśnił, jak miał nadzieję: jasno i zrozumiale.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Wto Kwi 26, 2016 12:17 pm

Meri uniosła wyzywająco brew, a na jej ustach pojawił się jeszcze szerszy uśmiech.
- Ja ciebie? Pana i władcę tak dziwnego wymiaru? Ja zwykła dziewczyna? Nic nie zrobiłam... powiedziałam tylko prawdę, moje przemyślenia i to co dostrzegłam. Moim zamiarem nie było zawstydzenie cię, choć nie rozumiem.... Nie masz powodów do tego by się wstydzić. Krępuje cię to, że jesteś dobry? Czy, że ktoś ci to w końcu powiedział? - Lubiła z nim rozmawiać choć zupełnie nie spodziewała się takiego zachowania po nim. - I do tego nieśmiały - zaśmiała się cichutko. - To ja powinnam czuć się onieśmielona nie ty. Nie mniej jednak wracając do tematu... Czy Nefilim nie były olbrzymami? Nie ma takich już na ziemi. Więc skąd ja się wzięłam? Chyba, że jakiś się ukrywał i poznał moją matkę. Niestety nie powie mi bo już jej nie ma.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Wto Kwi 26, 2016 2:25 pm

- Tak, onieśmielasz mnie, "pana i władcę tego dziwnego wymiaru" - z lekkim uśmiechem odpowiedział potakująco. - Po prostu... nie przywykłem o tak miłych słów, skierowanych do mnie - dodał, zerkając na nią kątem oka. A potem zastanowił się, co jej odpowiedzieć. Po chwili przytaknął głową. - Tak, większość nefilim jest wyższa nawet od moich synów. Jednak nie jest to regułą - dodał, drapiąc się po brodzie. - Widzisz. Im młodszy jest anioł, im niżej w hierarchii stoi, tym niżsi są pochodzący od niego nefilim - dodał, kiedy upewnił się w pamięci jak bliskie jest to prawdy. - Widzisz, anioły dzielą się na dziewięć chórów. Wśród nich są: serafiny: anioły miłości, światłą i ognia; cherubiny: strażnicy gwiazd stałych, niebiańscy kronikarze, dawcy wiedzy; trony, które przynoszą sprawiedliwość Boga; dominacje: regulują anielskie obowiązki, przez nie manifestuje się Majestat Boga, cnoty, które czynią cuda na ziemi, obdarzają wdziękiem i męstwem; moce, które powstrzymują wysiłki demonów, które chcą zniszczyć świat; książęta, ktore ochraniają religię; oraz opiekunów ludzi, których można podzielić na aniołów i archaniołów. W im wyższym chórze jest, im starszy jest anioł, tym wyżsi będą jego potomkowie - raz jeszcze powtórzył tę informację. - Twój anielski przodek widać musiał być stosunkowo młodym aniołem, niskiej rangi, skoro jesteś drobniutka.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Wto Kwi 26, 2016 3:11 pm

- To nie wszystkie Elfy są drobniutkie? - spytała. - Znam tę hierarchię, gdzieś już to czytałam ale nie pamiętam. Nie mniej jednak sądziłam, że rasa to rasa i że skoro jestem elfem to wszystkie elfy są niskie - dodała, po czym zmarszczyła lekko brew. - A ty? W jakiej stałeś hierarchii? Byłeś aniołem czy archaniołem? - spytała i cicho ziewnęła.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Wto Kwi 26, 2016 4:43 pm

- I tak i nie. Wszystkie elfy są drobne i kruche swoją posturą, pełne subtelności i gracji, ale nie koniecznie muszą być aż tak niskie. Poza tym, od każdej reguły można znaleźć wyjątek - odpowiedział na pierwsze z zadanych pytań. - Byłem jednym z archaniołów - udzielił odpowiedzi na kolejne pytanie. - Opiekowałem się ludźmi, uczyłem ich, dbałem o ich zdrowie. Lubiłem to - lekko uśmiechnął się pod nosem.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Wto Kwi 26, 2016 4:50 pm

- Czyli jesteś dobry - odparła bez chwili namysłu. - Masz wielkie serce i wiele bezinteresowności. Ale jesteś dla siebie za surowy, co oznacza, że jesteś wymagający w stosunku do siebie i zapewne i zapewne innych - dodała, ciepło się uśmiechając. - Nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale tak jest. Nie jesteś egoistą, a raczej jesteś nadopiekuńczy, ciekawski, sprytny przy tym i masz tysiące lat doświadczenia i wiedzy. Jesteś świadom swojej władzy i potęgi, czasem to wykorzystujesz jak w moim przypadku, czasem dla własnych celów a czasem dla dobra ogółu, ale nie ma w tym egoizmu, lecz raczej chęć... mylę się? - spytała, nie spuszczając go z oczu. - A co z żalem? Za to, że cię zdegradowano? Jak sobie z tym poradziłeś? Bo, że poradziłeś to już wiem. Masz jeszcze w sobie złość?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach