AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Komnata 7.

Strona 5 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 04, 2016 9:49 am

First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Wyklęty dnia Sro Paź 19, 2016 7:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Wto Maj 10, 2016 9:05 pm

Merenven znów w niedowierzaniu pokręciła głową. Spojrzała na niego jednak zaraz opuściła wzrok.
- Niech się dzieje co chce. Jest mi już wszystko obojętne. Jeśli mam tu siedzieć będę siedzieć, jeśli takie jest twoje życzenie to cóż... chyba wyjścia nie mam. Poza tym nie masz ważniejszych spraw niż niańczenie mnie? Nie ucieknę przecież.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sro Maj 11, 2016 1:48 am

- Moim życzeniem jest, byś była szczęśliwa, Merenven - powiedział, zerkając łagodnym spojrzeniem w jej cudowne oczy. - Potrafiłabyś to dla mnie zrobić? - zapytał, unosząc zawadiacko i pytająco brew.  - I nie, nie mam nic ważniejszego od ciebie na obecną chwilę. Inne sprawy szybko przestały się liczyć- na jej pytanie odpowiedział łagodnym póltonem, delikatnie odgarniając pasmo jej włosów.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Maj 11, 2016 1:36 pm

Ze smutkiem w oczach zerknęła w jego twarz. Nie znała pojęcia szczęście i nie potrafiła być szczęśliwa.
- Jesteś bardzo miły - odparła, uciekając wzrokiem ponownie w krajobraz. Jego dotyk był przyjemny i delikatny, choć bała się do tego przyznać przed samą sobą. - Nie wiem czym jest szczęście. Chyba jeszcze nie zaznałam tego odczucia, dlatego nic nie mogę ci obiecać. W zasadzie to powinnam już nie żyć. Było by mniej kłopotu i zachodu.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sro Maj 11, 2016 5:10 pm

Furiel zerknął na nią spojrzeniem ostrym, ale w którym widać było spore pokłady czułości i nawet gdzieś miłości, że tak to można tym nazwać. Widział smutek w jej oczach, co się mu po prostu nie podobało.
- Nawet nie mów takich słów... - powiedział, zerkając na nią badawczo. - Jesteś cenną istotą, strata twojej osoby byłaby wręcz niepojęta - dodał, zerkając łagodnym spojrzeniem w jej tęczówki i kręcąc w niedowierzaniu głową. - Dlaczego nie widzisz, jak wartościowym człowiekiem jesteś? - zadał pytanie ze spokojem.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Czw Maj 12, 2016 11:38 am

Meri zaśmiała się pod nosem i przeniosła spojrzenie w jego twarz. Jego pytanie było askakujące i nie do końca wiedziała jak na nie odpowiedzieć.
- Nigdy nie czułam się wyjątkowa. Nigdy nie byłam wyjątkowa, a wręcz przeciwnie zrobiono ze mnie erak człowieka, więc jak mogę widzieć swoją wyjątkowość. Przez lata byłam hańbiona i upokarzana, od niedawna staram się być wolna, choć permanentnie uciekam. Teraz jestem yu. Nie wiem co to za miejsce, dowiaduję się, że cała moja ideologia uklęknęła, że wszystko w co wierzyłam i w co nie wierzyłam jest inne niż mogłoby mi się wydawać i pytasz czemu nie widzę swojej wyjątkowości? Wyjątkowi dla mnie jesteście wy... Ty. Macie siłę, władzę, magię, potraficie rzeczy, o których na ziemi ludziom nawet się nie śniło. Przy was jestem jak marny puch, a ty pytasz... czemu nie widzę swojej wyjątkowości. Może dlatego, że mam poczucie iż tu nie pasuję? Że nic nie mogę zrobić? Że jestem do niczego?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Czw Maj 12, 2016 10:58 pm

Wysłuchał w milczeniu i z uwagą jej słów, nie przerywając jej wywodu. Chciał usłyszeć, co ma na ten temat do powiedzenia, bo lubił słuchać jej głosu. Poza tym, mówiła mądrze, a jej inteligencja imponowała wyklętemu. Kiedy zaczęła go komplementować, na jego bladej skórze zagościł delikatny rumieniec, który ozdobił jego policzki.
- To przeszłość, moja droga - szepnął łagodnie, zerkając na nią spod oka. - Mimo tego, iż chciałbym, by była szczęśliwa, nie mogę jej zmienić. Ale mogę... razem możemy... sprawić, iż już nie wróci - zerknął w jej tęczówki. - Mogę zapewnić ci szczęście, bezpieczeństwo. Sprawić, że twoja przyszłość będzie lepsza. Być dla ciebie przewodnikiem - delikatnie ujął jej dłoń, ale nie narzucał się w tym geście. - Po prostu pozwól mi być przy tobie i cię wspierać - znów zerknął w jej tęczówki.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Czw Maj 12, 2016 11:41 pm

Meri nie potrafiła pojąć jego zachowania i rozgryźć go. Nie znał jej. Mimo, iż widział jej przeszłość, to nie wiedział jaka jest, a mimo to nalegał na jej obecność. Znał ją zaledwie jeden dzień, a jego deklaracje były pewne, śmiałe i bardzo ją onieśmielały - równie mocno jak i jego dotyk.
Spojrzała na jego dużą dłoń, czując jak po plecach przebiega ją stado maleńkich mróweczek, pozostawiających na skórze ścieżkę z gęsiej skórki. Dopiero po chwili przeniosła wzrok w jego ciemne oczy, zastanawiając się jednocześnie, dlaczego nie wysunęła dłoni z jego palców, mimo wyraźnej chęci.
- Ale ja nic od ciebie nie chcę - przełknęła nerwowo ślinę i opuściła stremowane spojrzenie, przyglądając się jego dłoni. - Masz przyjemne dłonie - odparła niemal szeptem. - Delikatne w dotyku... ciepłe i duże...
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pią Maj 13, 2016 3:29 am

Kiedy znowu go skomplementowała, tym razem jego dłonie, nie wiedział jak się mado tego ustosunkować. Po raz pierwszy był w sytuacji z kobietą takiej, że liczył się z tym, jak może zareagować na jego słowa i nie chciał, by przez nieopatrznie wypowiedziane słowa uciekła z krzykiem, albo wręcz gorzej. Była dla niego zagadką, którą nie było prosto rozwiązać, nawet jemu, jak na złość i przekór losowi.
- Nie mniej, pamiętaj że jeśli czegoś by ci było potrzeba, po prostu zawołaj, a szybko zjawię się przy tobie - z lekkim uśmiechem zapewnił ją, wpatrując się w jej tęczówki. - Dziękuję. Jesteś cudowną istotą, Merenven. Uwierz w to. I o nic się nie bój, jak tylko mogę, tak pomogę ci się tu odnaleźć.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pią Maj 13, 2016 11:01 pm

Meri westchnęła cicho, znów zerkając w jego oczy. Czuła jak ściska jej gardło, lecz dumnie wyprostowała głowę i zacisnęła zęby, by stłumić narastający w niej żal.
- Nic mi nie potrzeba. mam wszystko. Dach nad głową, mam gdzie spać i mam co jeść. Reszta być może sama się rozwiąże. Nie zmienia to faktu jednak, że czuję się jak wrzód na tyłku. I żebyś obsypywał mnie milionem zapewnień i komplementów, to jednak nie da się zmienić ot tak sposobu myślenia. Bynajmniej nie umie. Nie dziękuj... za prawdę się nie dziękuje i zapewne takie same słowa lub podobne usłyszałeś od wielu kobiet -dodała, odwracając stremowane spojrzenie. -To ja dziękuję. Nikt nigdy nie otoczył mnie taką troską. Dla mnie to zupełna nowość, a fakt, że wyręczasz mnie nawet w chodzeniu, jest dla mnie wręcz porażający i kompletnie nie zrozumiały. Nie potrafię się ot tak odnaleźć w tych warunkach. Nie znam tego co robisz i nie znam emocji, jakie we mnie budzisz. To dziwne uczucie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Maj 14, 2016 1:14 am

- No dobrze. Nie mniej, nie bój się i nie wahaj się prosić w razie potrzeby. Nawet w środku nocy i o drobnostkę - z uśmiechem skinął głową, zerkając na nią kątem oka, tym gestem podkreślając prośbę. - Emocji, jakie w tobie budzę... - zastanowił się chwilę, wpatrując się spokojnym spojrzeniem w drobną twarz elfki. - We mnie również coś budzisz. Coś, czego nie znam, ale jest miłe. Sama twoja obecność działa na mnie, niczym balsam na spieczoną skórę. Jest to nie tylko niepojęte, ale przy tym... uzależniające - z szarmanckim uśmiechem na ustach wciąż wpatrywał się w jej twarz.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sob Maj 14, 2016 1:59 am

- Myślę, że to tylko chwilowa fascynacja moją osobą, która skończy się równie nagle,jak nagle się zaczęła. - Jej wzrok znowu przeniósł się na horyzont. Przywykła do tego, że szybko nudziła się innym i była niemal pewna, że i tym razem tak będzie. - Zbytnio mnie idealizujesz i doszukujesz się we mnie cech,których nie posiadam. Poza tym dziękuję. Jeśli będę czegoś potrzebować to dam ci znać. Póki co brakuje mi tylko wolności i nic więcej.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Maj 14, 2016 2:32 am

- Ja czuję coś wprost przeciwnego - tymi słowami ustosunkował się do tego, iż Merenven myśli że to jedynie chwilowa fascynacja jej osobą. - Poza tym, również mnie idealizujesz - dodał, przesuwając dłonią po jej ramieniu. - Ale dla ciebie chciałbym być taki, jakim mnie widzisz - mówił łagodnym półtonem. - A wolność... - chwilę się zastanowił. - Ją tutaj bez wątpienia ją masz. Nie musisz już więcej uciekać.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sob Maj 14, 2016 5:47 pm

- Wolność? - spojrzała na niego ironicznie się uśmiechając. - Przecież zamknąłeś przede mną drzwi wyjściowe. Nie pozwalasz mi samej poruszać się po zamku, chcesz wiedzieć gdzie idę jeśli idę? To jest wolność? - spytała opuszczając stremowane spojrzenie. - Być może tutaj tak się definiuje wolność i się nie znam, ale w moim świecie, definicja wolności brzmi nieco inaczej i równie inaczej to wyglądało - mruknęła.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Maj 14, 2016 11:31 pm

- Nie mam zamiaru cię ograniczać. Ale chciałabym wiedzieć, że jesteś bezpieczna i że nic ci nie grozi - mówił łagodnym tonem, zerkając w jej tęczówki. - Nie mniej, cała wyspa stoi przed tobą otworem - lekko się uśmiechnął, przesuwając dłonią po jej policzku. - A ja z chęcią ci ją pokażę.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Nie Maj 15, 2016 12:23 pm

Merenven raz jeszcze spojrzała na Furiela i posłała mu subtelny uśmiech.
- Cała wyspa... - powtórzyła po nim. - A duża jest ta wyspa? Poza tym bez twojej wiedzy i zgody jak już wiadomo raczej nie wyjdę. Nawet gdybym chciała i to jest po pierwsze. Po drugie nie mam zamiaru odciągać cię od obowiązków jakie masz do robienia i po trzecie, nie wiem czy chcę zwiedzać to miejsce - westchnęła. - I drażnić swoim zapachem wrażliwe nosy tubylców.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Nie Maj 15, 2016 1:12 pm

- Ogromna. Jest tutaj dwanaście wielkich dzielnic i cztery wioski pod głównym miastem - odpowiedział na jej pytanie po paru sekundach spaceru po mapie w myślach. - Po pierwsze: zaklęcie informujące mnie o niebezpieczeństwie działa i na tobie. Drugie, że nie odciagasz mnie od niczego. A nawet jeśli, to chcę być tak odciągany. Trzy, dlatego nalegam, byś zwiedzała miasto po prostu w towarzystwie moim albo któregoś z moich synów - mówił, łagodnie wpatrując się w jej tęczówki, w których pozwolił sobie się zatracić.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pon Maj 16, 2016 3:30 pm

- Czas pokaże, póki co chciałabym ochłonąć i odpocząć od nadmiaru informacji. Mam ciężką głowę i sama nie wiem co myśleć. Ciągle mam wrażenie, że to tylko zły sen - westchnęła i spojrzała na niego. Ich spojrzenia się spotkały, a po jej cele przeszedł kolejny dreszcz. Miał przenikliwe spojrzenie czarne jak otchłań i łagodne. Po chwili kiedy dotarło do niej, że gapi się na niego jak ciemięga, opuściła stremowane spojrzenie, mając ochotę zapaść się pod ziemię. Milczała, nie wiedziała co powiedzieć i jak się zachować.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Maj 16, 2016 3:58 pm

- Czemu myślisz, że jest to tylko sen? - zapytał się, zerkając w jej tęczówki zaciekawiony tym stwierdzeniem. - Czy nie czujesz mojego dotyku - delikatnie przesunął dłonią po jej policzku. - Czy nie słyszysz mojego głosu? Czy nie widzisz mojej twarzy? - pytał, wciąż wpatrując się w twarz kobiety i bacznie obserwując jej reakcję. - Nawet, jednakże, jeśli to tylko sen, chciałbym móc śnić go razem z tobą - westchnął cicho w rozmarzeniu, delikatnie odgarniając jej długie i cudnie pachnące włosy za plecy.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Wto Maj 17, 2016 10:22 pm

Meri wpatrywała się teraz w niego jak w siódmy cud świata. Jego głos, który docierał do niej jakby ze zdwojoną siłą, dotyk, zapach i wzrok przenikały ją na wskroś, sprawiając, że przyspieszyło jej serce, a dłonie zaczęły drżeć. Właśnie w tym momencie miała wrażenie, że śni i nie chciała się obudzić.
- Słyszę, czuję i widzę - odparła. - I właśnie dlatego mam wrażenie, że to nie dzieje się na prawdę. Nie rozumiesz mnie... a ja nie potrafię ci tego wytłumaczyć, bo sama do końca nie rozumiem co się tak właściwie dzieje i nie mówię o tym że tu jestem tylko o tym co we mnie budzisz. Emocje, uczucia, nowe doświadczenia i nowe odczucia... - dodała wpatrując się w jego oczy. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że jej głos drży, a do oczu napłynęły jej łzy.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sro Maj 18, 2016 3:01 pm

- Dla mnie, mimo długiego życia, wiele rzeczy jest nowych. Nie mniej, niektóre, jak właśnie te, są miłe i warto im się... poddawać - mówił łagodnie, delikatnie tuląc ją do siebie. Nie chciał widzieć że płacze, chciał, by szybko się uspokoiła i była szczęśliwa. By nie stresowała się i by wiedziała, że będzie przy niej i będzie ją wspierać. - Jestem przy tobie, Merenven. Nic ci nie grozi. Pomogę ci, jak tylko mogę - delikatnie przesunął dłonią po jej twarzy, nakierowując przy tym jej oczy na swoje. - Tylko, proszę, nie płacz.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Maj 18, 2016 3:31 pm

Meri tym razem pozwoliła się otulić ramionami, bez protestu. Jedynie jej serce zdradzało jak bardzo jest rozemocjonowana. Był delikatny, nigdy nie zaznała takiego dotyku i takich gestów. Nie potrafiła opanować drżenia.
Kiedy skierował jej twarz na swoją nie odrywała wzroku od jego oczu, mimo iż łzy wolno spływały po jej policzkach. emocje wzięły górę i nie potrafiła teraz tego zatrzymać.
- Nie martwię się o siebie - odparła niemal szeptem, jednocześnie próbując opanować drżenie głosu. - Martwię się o was... o ciebie. Nie przyniosę niczego dobrego, poza nieszczęściem. Będziesz tego żałował. Nie powinno mnie tu być powinien mnie ktoś zabić póki jeszcze nie wynikły komplikacje z tego, że tu jestem.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sro Maj 18, 2016 9:13 pm

Ponieważ nie protestowała, lekko się uśmiechnął, chowając nos w jej cudne, gęste włosy. Pachniała cudownie, upajająco, iż nie mógł po prostu tak zwyczajnie się od niej oderwać. Tulił ja, wsłuchując się w jej serce. Pędziło, więc widać było, albo raczej słychać, że w jej głowie wciąż jest chaos i nie ma żadnej wyraźnie dominującej emocji. Cicho westchnął i delikatnie przesunął dłonią po jej ramieniu.
- Nie przyniesiesz kłopotów - zaoponował na jej słowa. - Jedyne co możesz nam przynieść, to pogodę i szczęście. Radość i uśmiech. Niech tylko to zaprząta twoją głowę - lekko się uśmiechnął, chcąc rozładować dość napiętą atmosferę.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Czw Maj 19, 2016 12:13 am

Kiedy wtulał ją w ramiona przez chwilę była spięta i sztywna jak koci ogon. Dopiero po chwili poddała się mu i zupełnie rozluźniła, sama wtulając się w jego dużą pierś.
Czuła się bezpiecznie i błogo. Jego zapach ją uspokajał i wyciszał chaos w jej głowie. Nie wiedziała czym pachniał, czy używa jakiś tutejszych perfum lub wody kolońskiej, ale był to zapach, jakiego nigdy wcześniej nie miała okazji czuć. Intensywny, lecz delikatny zarazem, męski z nutką słodyczy i zarazem przenikliwy.
Delikatnie i niepewnie wtuliła policzek w jego pierś, wolno zaciągając się przyjemną wonią jaką wokół siebie roztaczał. Jego dłonie duże, ciepłe i delikatne sprawiały, że przechodził ją przyjemny dreszczyk, a serce wolno wyciszało się wraz z emocjami. Nie zauważyła nawet, że moczy łzami jego skórę, zresztą i tak było jej teraz wszystko obojętne.
- Chciałabym przynieść to wszystko o czym mówisz, a może i więcej, ale niestety jestem tylko zwyczajną dziewczyną, która nie ma nic do zaoferowania - westchnęła. - Nie mniej jednak dziękuję, że próbujesz mnie pocieszyć. Jestem ci za to wdzięczna, choć z pewnością nie potrafię tego okazać. Ja tylko nie chcę sprawiać kłopotów, być jak ten przysłowiowy wrzód na tyłku i mieć świadomość, że ktoś przeze mnie cierpi. Nie zniosę tego.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pią Maj 20, 2016 4:25 pm

Czując, jak dziewczyna się rozluźnia, i on poczuł się odrobinę pewniej. Dalej jednak uważał, by nie przytulić jej zbyt mocno. Znał swoją siłę i musiał walczyć z mięśniami, by uścisk nie był zbyt mocny. Jej drobna sylwetka dodawała mu otuchy i delikatności, której od dawna nie czuł, a już z pewnością od dawna nie okazywał nikomu.
- Nie jesteś zwykłą kobietą, moja droga. Jesteś najbardziej niezwykłą kobietą, jaka dane mi było spotkać - łagodnie zaoponował na jej słowa. - A zaprzeczając temu, uciekasz się do kłamstwa - przesunął dłonią po jej policzku. - Coś czuję, że dobrze o tym wiesz, Merenven. Nie mniej, doceniam twoją nieśmiałość i skromność. Imponuje mi. Tak samo, jak twój intelekt - dodał, wpatrując się w jej tęczówki.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pią Maj 20, 2016 8:33 pm

Merenwen czuła jak bardzo jest wobec niej delikatny i ostrożny. Poniekąd nie rozumiała dlaczego, ale było to dla niej zupełnie nowe doświadczenie. Nikt nigdy nie okazywał jej takiej delikatności, nikt nigdy nie interesował się czy silniejszy uścisk dłoni sprawia jej ból i zrobi jej siniaka.
Spojrzała na niego speszona, nie kryjąc nutki zażenowania i lekkiego zaskoczenia.
- Nie... nigdy nie uważałam się za kogoś wyjątkowego. Bo jak ktoś taki jak ja mógłby być wyjątkowy. Zhańbiona i pozbawiona kobiecości nie mogę być kimś wyjątkowym... jestem nikim. Całe życie uciekam lub tkwię w niewoli i to właśnie ucieczka nadała memu życiu sens. Nie potrafię robić nic innego - westchnęła, opuszczając stremowane spojrzenie. - Zawsze byłam pośmiechowiskiem i nigdy nikt nie bał się mnie dotykać tak jak ty. Dlaczego jesteś tak bardzo ostrożny? A może tylko mam takie wrażenie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach