AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Komnata 7.

Strona 9 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 04, 2016 9:49 am

First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Wyklęty dnia Sro Paź 19, 2016 7:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Czw Sie 25, 2016 1:20 pm

Widząc że brunet wrócił do komnaty, Luthien również wstała mimowolnie, idąc w ślad Merenven. Czuła przed nim respekt i szacunek, nawet jak domyślała się, że Furielowi na tym nie zależy.
- Na rozmowie  - uzupełniła odpowiedź kobiety. - I trochę na wspominkach - lekko się uśmiechnęła pod nosem, zerkają kątem oka na Meri.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Czw Sie 25, 2016 1:33 pm

- Nie musiałyście wstawać... usiądźcie i czujcie się jak u siebie - lekko uśmiechnął się do kobiet, podchodząc bliżej. - Cieszę się, że się polubiłyście - dodał, widząc po elfkach, że rozmowa nie była niemiła, a wręcz przyjemna.
Czuł baczne spojrzenie Merenven, czuł również, że oczy kobiety widzą znacznie więcej, niż by chciał pokazywać. Nie mniej, nie bronił się przed tym. Szczerość to podstawa relacji, a poza tym, nie chciał ukrywać niczego przed Merenven.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Czw Sie 25, 2016 2:05 pm

Merenven milczała, jedynie przyglądając się Furielowi. Miała mieszane uczucia i czuła się lekko poddenerwowana. Słowa Luthien docierały do niej jakby z oddali. Wpadały do jednego ucha i natychmiast wypadały drugim, a w jej głowie kłębiło się milion stwierdzeń, że coś poszło nie tak, że dzieje się coś złego i że to jej wina.
- Jak poszła rozmowa? - spytała, nerwowo przełykając ślinę. Usiadła, gdyż czuła jak z każdą chwilą jej kolana robią się coraz bardziej miękkie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Czw Sie 25, 2016 7:18 pm

Luthien nie odezwała się ani słowem, bo nawet nie wiedziała, co miałaby powiedzieć. Nie chciała też wtrącać się w rozmowę między aniołem a elfką. Za poleceniem wyklętego jedynie usiadła z powrotem na swoim miejscu, zerkając na niego badawczo. Wolała nie wtykać nosa tam, gdzie być może jej nie chcą. Cierpliwie czekała na odpowiedź, zerkając na bruneta pytająco, zaś na Merenven zmartwionym spojrzeniem.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Czw Sie 25, 2016 8:53 pm

Furiel, nim odpowiedział cokolwiek na pytanie Merenven, westchnął cicho. Przetarł twarz dłonią, potem podszedł bliżej i usiadł na najbliższym elfkom wolnym miejscu. Nie wiedział, jak ubrać w słowa to, co się tam działo, a przy tym nie chciał im kłamać.
- Rozmowa była... ciężka - odpowiedział, zerkając po elfkach. - Rozmówcy nie chcieli współpracować. Musimy was chronić... jak na złość raczej domyślają się, że jesteście już na Świecie Wyklętych, co mi się ni jak nie podoba - westchnął cicho pod nosem.  - Nie dowiedzieliśmy się niczego nowego... nie powiedzieli nic istotnego.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pią Sie 26, 2016 1:56 pm

Merenven czułajak serce podchodzi jej do gardła.
- Wcale nie musicie nas chronić. Gdzie tak jest napisane? I jednak chodzi o nas? - Znów zadała pytanie nie spuszczając z oczu Furiela. - Jeśli to przeze mnie to lepiej będzie jak odejdę z tego miejsca. Nie chcę żeby ktoś przeze mnie miał tu kłopoty.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Pią Sie 26, 2016 5:48 pm

Słowa wyklętego spadły na elfki jak grom z jasnego nieba. Przedstawiciele rasy, do jakich należą kobiety zawsze miały pod górkę, ale tym razem Turczynka czuła, że to coś więcej, niż jakaś wiedźma, która je wyniuchała.
- Przed czym musicie nas chronić? - zapytała Luthien, zerkając na Furiela pytająco. - Co na nas czyha? - dociekała elfka. Zerknęła na Meri i cicho westchnęła. - To nie twoja wina. Na pewno jest wyjście z tej sytuacji -próbowała ją pocieszyć.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pią Sie 26, 2016 6:58 pm

- To nie jest twoja wina, Merenevn. To nie jest niczyja wina, chyba że moja i polityki moich skrzydlatych braci - wymamrotał pod nosem, nie kryjąc nawet swojej irytacji. - I nigdzie nie idziesz, bynajmniej nie bez eskorty i mojej wiedzy - dodał, zerkając na elfkę spojrzeniem łagodnym ale stanowczym.
Tyle powiedział do elfki, która pobudziła do bicia jego skamieniałe serce. Nie chciał, by się zadręczała, a już na pewno nie chciał, by uciekała. A jednym z jego najgorszych lęków było to, że kobieta się go boi. Tego również i nie chciał.
- Będę z wami szczery, bo i tak nie ma co kłamać - postanowił się zwierzyć, a nim podjął, przesunął jeszcze dłonią po twarzy. - Na mnie i mojego brata czyhają anioły i Olimp. Wy macie zagwarantować nasze zwycięstwo. Tak naprawdę, boją się oni was bardziej, niż my obawiamy się ich... zwłaszcza ciebie - spojrzał na Merenevn. - Jeśli pamięć mnie nie zawodzi, jeśli znów pokocham kobietę, jeśli w moim sercu znowu zakiełkuje miłość, będzie to oznaczać, że moja "kara", którą na mnie zesłali, dobiegła końca i nie będę już im w żaden sposób podporządkowany.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pią Sie 26, 2016 7:22 pm

Merenven przełknęła nerwowo ślinę czując jak głos grzęźnie jej głęboko w gardle.
Nie wiedziała co powiedzieć i mimo iż rozumiała co mówił, nie do końca rozumiała o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.
- Co idzie za tym, że nie będziesz im podporządkowany? Kim jest osoba która na nas poluje? Czemu tak bardzo boją się, że nie będziesz im służył? I o co tak właściwie w tym wszystkim chodzi? To kto w końcu na ciebie się zastawił? Wiedźma czy Olimp? Kto chce twojego upadku?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Pią Sie 26, 2016 10:19 pm

Elfka wysłuchała z uwagą słów Furiela. Starała się je zrozumieć najlepiej jak tylko potrafi. Zerknęła też na Merenven. Czuła się na swój sposób za nią odpowiedzialna, więc była gotowa jej pomóc czy pocieszyć, o ile by była potrzeba. Albo po prostu porozmawiać potem na spokojnie, by sobie to poukładały. Jedna rzecz tylko nie dawała jej spokoju. Nie mogła się powstrzymać, i zadała pytanie:
- Że niby jak mamy zagwarantować wasze zwycięstwo? - zagadnęła Luthien, zerkając ciut podejrzliwym spojrzeniem na Furiela.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pią Sie 26, 2016 11:03 pm

- Że nie będę musiał się ich słuchać. Że będę miał całkowite pole manewru, jeśli chodzi o ten świat. No a przede wszystkim, że moje zdanie na temat tego świata będzie parokroć ważniejsze - odpowiedział Merenven na jej pytanie. - Cały ten cyrk opracował Olimp, ale do pomocy zaprosili potężny sabat - dodał, wyjaśniając drugie, a potem spojrzał niepewnie na Luthien. - Z góry mówię: nie zrozumcie mnie źle, i do niczego was nie zmuszam - chwilę zamyślił się nad odpowiedzią. - Wasze dzieci. Mój potomek i potomek mojego najstarszego syna. Moment ich narodzin będzie okraszony potężną magią, a sam fakt że... być może... się pojawią będzie zakrawać o cud, w który wątpi Olimp.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sob Sie 27, 2016 4:16 pm

<---------- Pub / Murat
Merenven uśmiechnęła się pod nosem i przecząco pokręciła głową.
- To niemożliwe - odparła. - Przecież ja nie mogę mieć potomstwa. Już to mówiłam - odparła wstając z miejsca. - O jakich wy narodzinach mówicie. Oczywiście tobie Luthien życzę wszystkiego najlepszego, ale mnie ta rozmowa kompletnie nie dotyczy - dodała, wychodząc na balkon. Było jej duszno i była poirytowana. Chciało się jej śmiać i płakać zarazem, bo mowa o dziecku... jej dziecku była tak bardzo abstrakcyjna, że nie mogła powstrzymać się od wybuchu płaczu. W pewnej chwili usłyszała pod sobą głośny trzepot skrzydeł, a tuż spod tarasu wyłonił się Murat, który miękko osiadł tuż za palisadą. Spojrzał na nią, po czym zerknął we wnętrze komnaty.
- Coś się stało?- spytał nawet nie próbując ukryć lekkiego poddenerwowania.
Meri jedynie przecząco pokręciła głową.
Wolnym krokiem wszedł do komnaty i rozejrzał się wokół.
- Znaleźliśmy Vanessę, jutro przed południem ma się tu zjawić - odparł, przenosząc wzrok na Luthien. - Co się stało? Czemu macie takie grobowe miny?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Sob Sie 27, 2016 6:39 pm

Luthien zerknęła na wychodzącą elfkę. Wiedziała, że potrzeba jej czasu, by się oswoić z tym wszystkim i że ostatnio się dużo w jej życiu dzieje. Westchnęła cicho, sama musiała to wszystko sobie uporządkować w głowie, a to nie było proste.
- To... - nawet nie wiedziała, jak miałaby to skomentować. - To prawda? - zerknęła na Furiela, oczekując jakichś większych wyjaśnień.
Nie doczekała się ich. Podobnie jak Luthien, usłyszała trzepot skrzydeł. Wyjrzała za okno, gdzie szybko wyłapała sylwetkę Murata. W milczeniu czekała, jak szybko porozmawia z Merenven, a potem wejdzie do nich. Nie skomentowała słów o Vanessie, ale pytanie czy nic się nie dzieje już tak:
- Nic się nie dzieje - odpowiedziała z lekkim, nieco wymuszonym uśmiechem.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Sie 27, 2016 7:06 pm

Nim Murat przyleciał, skinął głową do Luthien. Musiał przecież potwierdzić coś, co jest prawdą. Potem jednak westchnął cicho, nasłuchując skrzydeł araba. Powitał go skinieniem głowy, a potem wysłuchał.
- Dobrze. Mniemy nadzieję, że uda się zaradzić problemom, póki nie są zbyt duże - skinął głową na znak, że cieszy się, iż znaleźli Vanessę. - Nakreśliłem paniom sytuację - cicho westchnął w odpowiedzi na pytanie syna, a potem zerknął na Merenven. - Przepraszam - wstał ze swojego miejsca.
Mijając syna wyszedł na balkon, a potem wolnym krokiem podszedł do elfki. Widział, jak buzują z niej emocje i nie do końca się mu podobało.
- Moja droga... - zaczął, nie wiedząc nawet jak mówić. - Uleczyłem cię. Kiedy Magnus cię przyniósł, on wyleczył tylko to, co sam uczynił. Ja wyleczyłem cię pod każdym kontem. Nie mniej, powtórzę, nie chcę cię do niczego zmuszać - przetarł twarz dłonią, a w jego spojrzeniu widać było odrobinę stresu, bo bał się reakcji kobiety.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sob Sie 27, 2016 7:14 pm

Słowa Furiela dochodziły do niej jednak z trudem docierały do podświadomości. Lekko zmarszczyła czoło. Nie wiedziała jak się ustosunkować do jego słów.
Spojrzała na niego. Przez chwilę nie wiedząc co ma powiedzieć.
- Nie sądziłam, że jest to możliwe - odparła cicho, czując jak na jej twarzy pojawia się rumieniec. - Wybacz, ale muszę sobie to wszystko poukładać. To trudne, choć trudnym nie powinno być. Jednak ja mam mętlik w głowie.

Murat usiadł na jednym z foteli i wbił wzrok w drobną elfkę. Przez chwilę milczał.
- Nadal nie chce tu być... - mruknął, na krótką chwilę zerkając w kierunku tarasu. - A ty? Ty też masz z tym problem Luthien?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Sob Sie 27, 2016 10:03 pm

Luthien mimowolnie zaczęła nasłuchiwać rozmowy Merenven z wyklętym, ale szybko tego zaprzestała. Nie mniej, zerknęła raz czy dwa na nich, ot z ciekawości jak im się rozmawia. Wierzyła że będzie dobrze. Potem zerknęła na Murata, do którego lekko się uśmiechnęła. Przez chwilę zastanowiła się nad jego pytaniem, na które odpowiedziała:
- Wiem, że chcecie dobrze, dlatego dostosuję się do waszych decyzji - odpowiedziała Anna z lekkim uśmiechem widocznym na ustach. - No i... boję się tego, co mnie czeka, jakbym wyszła sama poza zamek - dodała, lekko wzruszając ramionami. - Poza tym, otaczacie mnie opieką, więc czegóż więcej miałabym chcieć?
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Sie 27, 2016 10:37 pm

- Na tym świecie nic nie jest niemożliwe - z lekkim uśmiechem odpowiedział jej Furiel, a potem podszedł ciut bliżej. Nie mogąc się powstrzymać, przytulił ją do siebie delikatnie i pogładził po włosach. Mereven była delikatna, krucha i urocza, iż nie sposób jej było nie tulić, a przy tym miał nadzieję, że poczuje się wtedy bezpieczniej. - Oczywiście. To zrozumiałe - westchnął cicho na słowa, że musi to sobie ułożyć. - Nie spiesz się z tym, a jeśli mogę w tym jakoś pomóc, po prostu mów - dodał spokojnym tonem. - Chciałbym, byś była tu szczęśliwa... - szepnął półtonem.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sob Sie 27, 2016 10:48 pm

Nie spodziewając się, że ją przytuli, Merenven znów zamarła, jednak po chwili poczuła jak szybko rozluźnia się w jego silnych ramionach.
Był delikatny i czuły. A jego ramiona silne. Przez chwilę czuła, że jest bezpieczna, że przy nim nic złego stać się nie może, ale natrętne myśli, które przenikały jej świadomość na wskroś, nie pozwalały zbyt długo cieszyć się tym błogostanem.
Cichutko westchnęła, wtulając mocniej twarz w jego pierś. Rozkosznie pachniał i nieświadomie koił jej zszargane nerwy. Było jej dziwnie... nigdy nie znajdowała się w takiej sytuacji i nigdy nie dopuściła tak blisko do siebie żadnego innego mężczyzny. To było miłe.
- Dziękuję - szepnęła tak cicho, że sama ledwie się usłyszała, a jej myśli zdawały się krzyczeć głośniej niż sylaby, które wydobywały się z jej ust. - Może nie potrafię tego okazać, ale to wiele dla mnie znaczy.

Murat również zerknął na taras, a widok ojca tulącego w ramionach elfkę sprawił, że nieświadomie i mimowolnie na jego twarzy pojawił się znikomy uśmiech. Szybko jednak przeniósł spojrzenie na Luthien.
Była drobna i piękna. Miała śliczną buzię i zgrabną sylwetkę, co sprawiało, że rozbudzała jego zmysły. Pięknie pachniała, poruszała się jak nimfa, a jej długie ciemne włosy, dodawały jej uroku i jeszcze większej delikatności. Był zaskoczony, iż mimo trudnej sytuacji w jakiej się znalazła, wprost promieniała i nie traciła dobrego humoru. Imponowała mu tym.
- Masz na coś ochotę? Może chciałabyś zobaczyć ogród? Odetchnąć świeżym powietrzem? Coś zjeść? Siedziałyście tu cały dzień. No chyba, że moje towarzystwo nie jest ci miłe, to oczywiście zrozumiem.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Nie Sie 28, 2016 9:48 am

Luthien również mimowolnie się uśmiechnęła na jakże uroczą scenę. Po prostu nie sposób się było na to nie uśmiechnąć, ale przy tym nie wypada podglądać. Szybko więc przeniosła spojrzenie na Murata. Arab był szalenie przystojnym osobnikiem o urzekającym uśmiechu i hipnotyzującym spojrzeniu. Nie sposób było nie przyznać, że widać w nim dobre serce. Był po prostu słodki i kochany. Cicho zaśmiała się na jego propozycję. Dobrym humorem chowała to, że tak naprawdę jest wręcz przerażona. Na pytanie prześmiewcy, po krótkiej chwili namysłu, odpowiedziała:
- Z chęcią się przejdę. I, w sumie, z chęcią coś zjem - odpowiedziała z lekkim uśmiechem, pozwalając mu zadecydować gdzie i co.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Nie Sie 28, 2016 11:01 am

Furiel czuł, że elfka lekko się rozluźnia w jego objęciach. Odetchnął na to w myślach z ulgą, acz przy tym cały czas uważał, by nie zgnieść jej, nawet i durnym przypadkiem. Zbyt mocno polubił tę kobietę. Może nawet i się w niej zadurzył.
- Nie masz za co dziękować, moja droga - szepnął cicho do elfki, zerkając na nią ciepłym, łagodnym spojrzeniem. - Jestem zaszczycony, móc widzieć na twoich ustach uśmiech - dodał, zerkając w jej twarz, a na jego ustach widniał ciepły uśmiech. - Potrzeba ci czegoś? - zapytał, idąc w ślad syna i ciut klnąc na siebie w myślach, że z tego całego zamieszania sam na to nie wpadł. - Cały dzień tu byłaś... nie jesteś głodna?
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Nie Sie 28, 2016 8:23 pm

Murat uśmiechnął się tajemniczo i wolno wstał z fotela. Podszedł do dziewczyny i wysunął w jej kierunku dłoń.
- W takim razie zapraszam. Mam nadzieję, że kolacja na świeżym powietrzu dobrze ci zrobi.

--------------> altana / Murthien

Merenven delikatnie odsunęła się od Furiela i niepewnie spojrzała w jego oczy.
- Nie jestem głodna, lecz z chęcią bym się przeszła - odparła lekko ściszonym tonem. - Potrzebuję trochę przestrzeni i świeżego powietrza.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Nie Sie 28, 2016 10:35 pm

Niei protestował, kiedy postanowiła się odsunąć. Nie miał jej tego za złe, dobrze rozumiał i doskonale widział, że lepsze są małe i niepewne kroczki. Poza tym, i tak był z Merenven dumny, że powoli zaczyna czuć się coraz pewniej.
- No dobrze - lekko się uśmiechnął, grzebiąc po głowie gdzie by mógł ją zabrać na terenie zamku. - Mam nadzieję, że ci się spodoba - dodał, wyciągając dłoń w jej stronę.

---> Staw / Meririel
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sro Paź 19, 2016 9:53 pm

<--- Staw / Merenven i Furiel

Krocząc, z alfarką na rękach, zamyślił się na chwilę. Mimo, że na jego ustach gościł subtelny uśmiech, tak w głowie kołatało się aż za dużo myśli. Chciał się zwierzyć ze swojej historii tej kobiecie. Czuł, że może jej zaufać i powierzyć jej siebie. Nie wiedział jednak, czy jest na to gotowy. Obawiał się również, że może tym wystraszyć kobietę. Chciał, by czuła się przy nim bezpieczna, a nie widziała w nim potwora, którym jest. Kiedy znaleźli się przy komnacie, w której ulokował elfkę, otworzył drzwi magią. Dopiero w komnacie odstawił ją na ziemię i opuścił stremowane spojrzenie.
- Wybacz, nie wiem co we mnie wstąpiło... -Podrapał się po karku, mając na myśli spontaniczne wzięcie jej na ręce, bez wyraźnej zgody.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Paź 19, 2016 10:26 pm

Meri nie zdążyła otworzyć ust, kiedy Furiel, chwycił ją na ręce i zaniósł do komnaty. Po części czuła się dziwnie, bo będąc na jego rękach obserwowała ogród i teren do niego przyległy z wysokości, z drugiej raz strony, była zaskoczona i bardzo onieśmielona. Kiedy w końcu ją postawił, spojrzała na niego nieśmiało, przez chwilę wpatrując się w jego czarne oczy.
- Bardzo ci dziękuję. Niepotrzebnie się nadwerężałeś. Mogłam iść sama - odparła niepewnie. - To bardzo miłe z twojej strony, więc nie mam ci co wybaczać. Nikt nigdy nie nosił mnie na rękach. Dlaczego... dlaczego jesteś stremowany? Nie chce byś czuł się w mojej obecności źle - dodała, widząc jak unika jej spojrzenia. - To raczej ja powinnam się tak czuć. Jesteś dla mnie zbyt dobry i chciałam ci bardzo podziękować za opiekę, którą mnie otoczyłeś. Może nie potrafię tego okazać, ale jestem ci bardzo wdzięczna.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Czw Paź 20, 2016 12:36 pm

- Jesteś leciutka, a ja nie męczę się tak prosto. - Furiel posłał elfce nonszalancki uśmiech, zerkając na nią łobuzersko. - Stremowany? - Wyklęty upewnił się, czy usłyszał dobre słowo, zamyślając się na chwilę. - Wiesz, Merenven. Jesteś istotą, przy której czuję się malutki. Jesteś piękną, inteligentną i niesamowicie doświadczoną kobietą. Kruchą, delikatną. Poza tym, podziwiam cię, jak spokojnie przyjmujesz wszelakie rewelacje - dodał, wpatrując się w nią w zachwycie. - Nie masz za co dziękować. To dla mnie przyjemność. Cieszę się, że czujesz się tu coraz lepiej. - Znów podrapał się po karku. - A przede wszystkim, rad jestem, że się mnie nie boisz.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach