AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Komnata 7.

Strona 7 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Go down

Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 04, 2016 9:49 am

First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Wyklęty dnia Sro Paź 19, 2016 7:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pią Cze 03, 2016 11:40 pm

Meri lekko zmarszczyła czoło, bacznie obserwując jego reakcję. Nie rozumiała jego zażenowania i lekkiej tremy. Był silnym mężczyzną, królem na tym świecie, wydawał się być pewnym siebie, a im bliżej go poznawała, tym mniej rozumiała.
- Nie mam pytań - odparła. - Nie wiem o co mogłabym zapytać, nie czuję się tu wolna i nie nic nie rozumiem mimo twoich wyjaśnień. Mam komnatę i taras z widokiem na ogród i trochę terenu za zamkiem. Nie wiem czym są raugaje, nie wiem co widzę i słyszę i nie wiem czy chcę wiedzieć. Nie mnie jednak... jestem ci wdzięczna za towarzystwo i opiekę, choć przymusową. Doceniam to i nie jestem wymagająca. Poza wolnością mam chyba wszystko - ponownie westchnęła, wbijając spojrzenie w podłogę.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Cze 04, 2016 10:08 am

Tak ta kobieta na Furiela działała. Że brakowało mu słów, języka w ustach, a poza tym, go onieśmielała. Sam tego nie rozumiał, ale doskonale czuł, że tak jest. Kiedy powiedziała, że nie czuje się wolna, westchnął cicho opuszczając spojrzenie, którym i tak po chwili wrócił na kobietę, ale przez chwilę jeszcze milczał, bo po prostu nie wiedział, co miałby mówić, a nie chciał palnąć gafy.
- Nie siedzę przy tobie, bo muszę. Jestem tutaj, moja droga, bo tego po prostu chcę, Lubię z tobą rozmawiać, imponujesz mi co rusz - uśmiechnął się lekko, zerkając przy tym łagodnie na kobietę. - Jeśli tylko zechcesz, mogę ci pokazać parę uroczych zakątków tego świata - zachęcił, zerkając na nią z obawą na jej reakcję.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sob Cze 04, 2016 9:23 pm

Meri równiez uniosła w końcu spojrzenie i wpatrując się w jego twarz przez chwilę milczała.
- Jeśli masz takie życzenie proszę bardzo - mruknęła, wzruszając ramionami. - Nie chcę zabierać ci czasu, tym bardziej, że masz jakieś kłopoty i to zapewne przeze mnie. Jeśli chcesz możesz mi pokazać, nie znaczy to jednak, że mam usilną ochotę - westchnęła, zerkając za okno, gdzie właśnie, przemknął któryś z jego synów. - Cóż za dziwne miejsce - wzdrygnęła się, ponownie lokując spojrzenie w podłodze.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Cze 04, 2016 10:19 pm

Furiel chwilę pogrążył się w zamyśleniu. Z jednej strony chciałby zabrać kobietę na spacer, najlepiej w jakieś urocze i romantyczne miejsce, acz z drugiej strony, wolałby poświęcić jej więcej czasu, bez ryzyka że nagle będzie musiał wracać z jakiegoś powodu na zamek, czy też w inne miejsce. Miał dylemat i nie do końca wiedział, jak wyjdzie lepiej. Czy jeśli zabierze ją na spacer, czy nie. Analizował plusy i minusy dla jednej i drugiej opcji.
- Powiedz, jakie miejsca lubisz? - zagadnął po chwili, uznając że spotkanie z aniołami może poczekać, a świeże powietrze może uporządkować jego myśli. - Dla tak wyjątkowego gościa zawsze znajdę czas -lekko się uśmiechnął do kobiety, a słowa o tym, że przyniesie kłopoty, skomentował jedynie wymownym westchnieniem. - Nie przyniesiesz. Przestań się już zadręczać, bo nie masz powodu.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sob Cze 04, 2016 10:44 pm

- Przyniosę - odparła z pewnością w głosie. - Już przyniosłam. A co do miejsc, zwykle lubiłam spędzać czas na świeżym powietrzu, z dala od ludzi, na łonie przyrody. Zwykle wtedy czytałam i zwykle czułam się bezpieczna - westchnęła. - Mogłam na chwile oderwać się od nieprzyjemnych myśli, ochłonąć i naładować się pozytywną energią. Nie mniej jednak czar prysł zawsze, kiedy musiałam wracać. Niestety...
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sob Cze 04, 2016 11:35 pm

- Nie przyniesiesz - brunet upierał się przy swoim zdaniu. - Pani pozwoli? - szarmancko uśmiechnął się do kobiety, a potem, ciut obawiając się reakcji że na odpowiedź jednak nie poczekał, złapał ją na ręce i powoli zaczął kierować się w stronę miejsca, które pierwsze mu wpadło do głowy.

---> Tutu : > / Merenven i Furiel
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Pią Lip 08, 2016 1:03 am

<--- Jadalnia / Merenven, Luthien, Furiel

Wyklęty pokierował elfki w stronę komnaty, którą nie tak dawno przydzielił Merenven. Otworzył przed nimi drzwi, wpuszczając je przodem, a potem sam wszedł do środka. Zaraz po wejściu odnowił wszelakie bariery, by nikt nie nękał kobiet niepotrzebnie. Postanowił, że chwilę tu zostanie.
- Nikt nie powinien was nachodzić - odezwał się po chwili. - Jakby było coś wam potrzebne, obsługa się tym zajmie - powtórzył to po raz kolejny. - Ale nie wiem, ile się zejdzie na tę rozmowę. A wielka szkoda, bo wolałbym, by obietnica szybkiego powrotu nie została jedynie puszczona na wiatr.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Lip 13, 2016 12:35 pm

Merenven weszła wraz drugą elfką i Furielem do komnaty. Przyglądała się jego poczynaniom, po czym wysłuchała go w milczeniu.
- Zajmie ci to tyle czasu ile musi. Nie musisz się nami przejmować, a przynajmniej mną. Masz obowiązki, którymi musisz się zająć, więc nie przejmuj się tak tylko zajmij rzeczami najważniejszymi. My sobie poradzimy - usiadła na fotelu przy oknie i zerknęła za okno. - Raczej niczego ne potrzebujemy.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Sro Lip 13, 2016 2:16 pm

Luthien weszła do pomieszczenia za elfką. Rozejrzała się po nim szybko, oceniając że to pomieszczenie ma klimat.  Weszła wgłąb komnaty, zajmując miejsce na jednym z foteli. Na słowa Furiela uśmiechnęła się lekko do wyklętego.
- Nie trzeba się o nas martwić - przytaknęła Luthien. - Poradzimy sobie! - dodała, z lekkim uśmiechem widocznym na ustach. - Dziękujemy za chęci - dodała, z lekkim uśmiechem skinąwszy głową w ramach delikatnego ukłonu.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Wyklęty on Sro Lip 13, 2016 4:07 pm

- No dobrze... wrócę, jak tylko skończą się rozmowy - powiedział o elfek, kierując się w stronę drzwi. Spojrzał jeszcze na starszą z kobiet. Miał nadzieję, że podczas nieobecności nie dostanie ataku. Bał się, że coś stanie się Merenben, za co by sobie nie wybaczył. Postanowił więc jakiś ułamek uwagi skierować na to zgromadzenie, by w razie czego szybko zareagować. - Miłego popołudnia - pożyczył kobietom, nim wyszedł, a potem w szybkim tempie skierował się do celu.

---> Sala obrad / Furiel
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Lip 13, 2016 4:25 pm

- I wzajemnie - odparła Merenven, odprowadzając anioła wzrokiem, po czym przeniosła spojrzenie na Luthien. - Zamieszkasz w zamku? - spytała, subtelnie się uśmiechając.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Sro Lip 13, 2016 5:52 pm

- Tak, chyba nie będę miała wyjścia - westchnęła cicho Luthien. - Murat przydzielił mi komnatę obok tej. Więc... witaj sąsiadko! - starała się wykrzesać z siebie choć odrobinę optymizmu i entuzjazmu. - Poza ty, przez mały... no nie taki mały... - to sprostowanie dodała pod nosem do siebie - ...incydent wolę nie wychodzić z zamku bez towarzystwa. Nie chciałabym skrzywdzić kogokolwiek.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Lip 13, 2016 7:14 pm

- coś obiło mi się o uszy, zresztą wspominał Murat - odparł i posłała elfce subtelny uśmiech. - Cieszę się, że masz komnatę obok mojej. No i... - przerwała, zerkając na jedno ze szpiczastych uszu elfki. - O rany... a myślałam, że tylko ja mam takie uszy. Do wczoraj nie wiedziałam, że jestem elfem. Ten świat jest dla mnie zupełnie obcy, wszystko jest niezrozumiałe, a ja nadal mam wrażenie, że zaraz się obudzę. Nic nie rozumiem, a Furiel, zasypał mnie informacjami, choć i tak starał się być powściągliwy... chyba - mruknęła. - Jak przeżyłaś Hades?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Czw Lip 14, 2016 12:47 am

- Gdyby nie on, nie było by fajnie - westchnęła cicho. Kiedy Merenven zainteresowała się jej uszami, na początku zdezorientowała patrzyła się na nią. Nie do końca wiedziała o co chodzi elfce, a kiedy się wyjaśniło, poprawiła włosy by lepiej było widać jej nietypowe, bo szpiczaste uszy. - Od zawsze takie miałam - lekko wzruszyła ramionami, a potem subtelnie się uśmiechnęła. - To jest typowa cecha elfów. Poza zapachem. - Ciepło uśmiechnęła się, zerkając na kobietę, kiedy mówiła, że wszystko jest nowe i nic nie wie. - Spokojnie, powoli i małymi kroczkami - powiedziała ze stale widocznym uśmiechem. Na wspomnienie Hadesu lekko spochmurniała. - Nie za miło. Ale nie winię o to, musiał mnie osłabić - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Nie odbiła tego pytania. Domyślała się, że wspomnienia kobiety są jeszcze gorsze, więc nie chciała jej ich przywoływać. Nie mniej, niepewnie na nią zerknęła. Ciekawość to upierdliwa kompanka. - Ten prześmiewca na którego patrzyłaś..? - nie dokończyła tego pytania, bo wiadomo jakby chciała je zakończyć.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Czw Lip 14, 2016 8:51 pm

Meri westchnęła cicho i również spochmurniała. Nie wiedziała czy powinna wspominać o swoich przygodach w Hadesie, lecz po chwili namysłu spojrzała na swoją rozmówczynię.
- Moje przeżycia z tamtego miejsca również nie należą do najprzyjemniejszych. Nie mniej jednak domyślam się, że nas i tak potraktowano w miarę ulgowo. Poza tym to miejsce... jest okropne. Mroczne i nieprzyjazne. Cuchnące i sam jego widok przyprawia o strach. Wiedzą jak zbić z tropu przeciwnika.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Czw Lip 14, 2016 10:48 pm

Wysłuchała jej odpowiedzi, chwilę się nad nią zamyślając. Tak, zbicie z tropu przeciwnika to coś, co prześmiewcy potrafią najlepiej. Uśmiechnęła się lekko, przez chwilę jeszcze myśląc jak na to odpowiedzieć.
- Myślę, że nikt nie wychodzi z Hadesu zadowolony z pobytu - westchnęła cicho, mimo uśmiechu który dalej gościł na jej twarzy. - Dlatego cieszmy się, że jest to tylko raz i już - dodała, próbując wykrzesać z siebie odrobinę pozytywnego myślenia, po niewielkim dołku, w który się stoczyła dzięki wspomnieniom. - Ciekawa jestem, czy jakiś jeszcze elf tutaj przybędzie - zamyśliła się, wyglądając za okno.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Czw Lip 14, 2016 11:06 pm

- Do niedawna myślałam, że istnieją... istniejemy tylko w baśniach - odparła. - Trudno wyczuć. Furiel powiedział mi, że nasz gatunek jest na wymarciu i elfy są rzadkością. Podobno jesteśmy obiektem polowań, unikatowym składnikiem i potomkami nefilich. - Meri zamyśliła się na moment, obejmując ramionami. - To wszystko jest tak bardzo niewiarygodne, trudne. Do tej pory sądziłam, że jestem człowiekiem z dziwnymi uszami, nie rozumiałam, czemu moi przybrani rodzice traktowali mnie w taki sposób, sądziłam, że mam pecha - spojrzała na Luthien, lekko marszcząc czoło. - Jednak kiedy pozbierać w całość to wszystko o czym w skrócie powiedział mi Furiel, cała ta moja niewiarygodna przygoda z życiem, zaczyna układać się w spójną całość, mimo, że nadal mało rozumiem i wiem.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Pią Lip 15, 2016 1:28 am

- Dokładnie tak jest! - mimo że tego nie chciała, musiała potwierdzić na słowa kobiety. - Ja byłam wręcz przekazywana z jednych rąk do drugich - cicho westchnęła pod nosem, chcąc czy nie, mimowolnie przypominając sobie jak nie raz i nie dwa musiała uciekać z rąk oprawców. - Jak mi się udało uciec, szukałam pomocy. A to z kolei pogarszało sytuację i zapętlało - podkurczyła nogi, które otuliła ramionami. - Ostatnio miałam trochę spokoju. Znalazłam wreszcie swój dom, ale traf chciał, że portal się o mnie upomniał - pokręciła głową w niedowierzaniu. - Czym się zajmujesz? Zajmowałaś... - poprawiła się niemal natychmiast, zerkając zaciekawiona na kobietę.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Pią Lip 15, 2016 11:19 pm

Meri westchnęła cicho, pojmując, że nie tylko jej historia jest trudna i zagmatwana.
- Ty chociaż od początku wiedziałaś kim jesteś i co się wokół ciebie dzieje - odparła, na chwilę się zamyślając. - Pytasz czym się zajmuję. Zgłębiałam filozofię. Z przerwami bo z przerwami, ale starałam się. Osiągnęłam poziom, w którym wiedziałam na czym stoję, czym jest świat, jak mniej więcej funkcjonuje, poznałam wiele teorii, a jeszcze więcej wysnułam sama, po czym nagle okazuje się, że wszystko w co wierzyłam jest nie do końca prawdą, a to co uważałam za historie z palca wyssane są prawdziwe, a ja od nowa muszę uczyć się żyć, od nowa poznawać, od nowa zgłębiać nawet samą siebie. - Oparła plecy o oparcie fotela i spojrzała w sufit. - Mam straszliwy mętlik w głowie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Sob Lip 16, 2016 1:02 am

- Wiedziałam, ale nie wiem nic o rodzinie, poza tym że ojciec był elfem, a matka najpewniej była druigką - westchnęła cicho pod nosem. Wysłuchała jej słów odnośnei zawodu. Blado się uśmiechnęła, bo w sumie podobnie miała. Z racji wieku,nie jednej studia ukończyła, i może nie miała dyplomu z filozofii, to i tak lubiła pogrążać się w myślach i we własnym świecie. - Ja jestem z zawodu pielęgniarką... a przynajmniej ten zawód jest mi najbliższy - zdradziła to, uznając, że powinna się odpłacić za informację. Potem cicho się zaśmiała na jej zakłopotanie. - Uporządkujesz! - uśmiechnęła się do kobiety na pocieszenie. - Nawet, jeśli zajmie to trochę czasu. Myślę, że tutaj będziesz go mieć tyle, ile uznasz odpowiednie. Poza tym, masz doskonałe wsparcie w postaci samego wyklętego! - dodała, zerkając na elfkę badawczo, ale z uśmiechem na ustach.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Lip 27, 2016 10:07 pm

- Wsparcie? - spytała nie kryjąc zaskoczenia. - On próbuje mi to wszystko wyjaśnić, to fakt, tylko nie rozumiem czemu to robi i czemu poświęca mi tak wiele czasu. Chwilami mam wrażenie, że poświęca go zbyt wiele i zaniedbuje swoje obowiązki. Jestem mu wdzięczna, choć mimo dobrych chęci im więcej mi tłumaczy tym miej wiem. No i dzięki za miłe słowa. Być może będzie jak mówisz... z czasem.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Sro Lip 27, 2016 11:43 pm

- Raczej nie robiły tego, gdyby się o ciebie nie martwił i nie chciałby ci pomóc - Luthien z ciepłym uśmiechem patrzyła na elfkę. - Według mnie to jest słodkie z jego strony! - dodała, z cichym chichotem łapiąc za ciastko. - Poza tym, myślę że wie na ile sobie może pozwolić, by wygospodarować czas na cokolwiek A jak nie, to zawsze ma kogoś, kto mógłby mu pomóc z nadrobieniem zaległości - dodała, zaplatając pasmo włosów na palcu, na chwilę się zamyślając. - Lubi cię, to widać - powiedziała po chwili, zerkając na elfkę. - I chce cię chronić i po prostu ofiarować ci kawałek nieba. - Cicho się zaśmiała na komentarz, że im więcej wie, tym mniej wie. - Cóż, to jest paradoks nauki i życia. Człowiek całe życie się uczy, a i tak umiera głupi - znów zachichotała ledwie słyszalnie, a potem skinęła głową na jej podziękowania. - Nie masz za co dziękować.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Czw Lip 28, 2016 9:44 pm

- Taaak... - mruknęła zamyślając się na krótką chwilę. - Nie znam go zbyt dobrze, nie wiem jak i kto mu pomaga, ale tak... chyba lepiej wie co robi i ile może poświęcić mi swojego czasu i tak, to bardzo miłe z jego strony, że postanowił mi pomóc. Mógł mnie zostawić na pastwę losu i zdać na łaskę tego miejsca, a tym czasem dał mi dach nad głową. Czy mnie lubi? Nie wiem... - spojrzała na koleżankę. - Nie zna mnie. Jest, a przynajmniej odnoszę wrażenie, że jest ostrożny i sprawia wrażenie stremowanego. Nie wiem czemu i czemu akurat miałby się krępować kogoś takiego jak ja... być może tylko tak mi się wydaje. Co do ów paradoksu...- wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się pod nosem. - Ile ludzi tyle charakterów. Jedni uważają się za pępek świata inni przepraszają, że żyją a jeszcze inni całe życie poszukują i dążą do doskonałości. Jedni są mili, inni pyszni, jeszcze inni mają wszystko w nosie i żyją z dnia na dzień, a każdy ma swój sposób pojmowania świata i swój sposób na życie. Jedni kradną inni oddają wszystko co mają, jedni rozmyślają inni żyją beztrosko. Świat jest dziwny bez wątpienia, a życie pełne niespodzianek o czym przekonałam się na własnej skórze. Z pewnością los jest przewrotny i figlarny. W chwili kiedy wydaje się, że już nic się nie zmieni, los potrafi zmienić wszystko o sto osiemdziesiąt stopni. Ironia? Czy może lekcja życia? Nie potrafię tego określić, a na dokładkę trzeba pamiętać, że nic nie dzieje się w naszym życiu bez powodu i bez celu. Każda sekunda naszego istnienia podobno jest skrupulatnie zaplanowana.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Near on Czw Lip 28, 2016 10:30 pm

- Lubi. Widać to - elfka potwierdziła swoje zdanie. - A tremuje się, bo po prostu widocznie się obawia tak twojej reakcji, jak i to, czy go przy tobie nie poniesie - westchnęła cicho pod nosem. - Tak mówią. Ale ile w tym jest prawdy, tego chyba nikt nie wie - powiedziała półtonem, z lekkim uśmiechem na ustach. - Nie mniej, z pewnością wszystko ma swój cel, nawet jak go nie widzimy i nie znamy. - Zamilkła, zerkając za okno i pogrążając się w myślach.  - Wiesz - odezwała się po chwili. - Cieszę się, że tu się znalazłam. Poznałam ciebie i wielu innych, wspaniałych ludzi, no a przede wszystkim, nie trzeba się ukrywać ze swoim pochodzeniem. Nie aż tak, jak w Świecie Zewnętrznym.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Moon on Sro Sie 03, 2016 8:46 pm

Merenven spojrzała na Luthien lekko marszcząc czoło. Nie rozumiała jej entuzjazmu, zwłaszcza odnośnie tego, że nie musi się ukrywać ze swoją prawdziwą rasowością.
- Może i nie musimy ukrywać się z tym kim jesteśmy za to z pewnością musiałybyśmy chodzić opłotkami lub kanałami, gdyż stanowimy zachętę na posiłek lub robimy za zaproszenie do sypialni... a przynajmniej tak zrozumiałam Furiela i jego synów. Sama nie wiem, co w tej sytuacji jest gorsze - pokręciła w niedowierzaniu głową i cicho westchnęła. - Sama nie wiem czy się cieszyć czy raczej mieć powód do zmartwień.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata 7.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 7 z 10 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach