AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Sala obrad

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Go down

Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Pią Maj 06, 2016 12:10 am

First topic message reminder :

avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Pią Lip 29, 2016 2:31 am

Anioły w istocie, popatrzyły po sobie i po braciach podejżliwie. Nie do końca wiedziały, w co grają. Nie do końca też ufali im w ich zapewnienia. Czuli, a przynajmniej chcieli by było to prawdą, że bracia blefują i w rzeczywistości nie wiedzą nic.
- Trzeba będzie ją niedługo odwiedzić - wyklęty ani nie zaprzeczył słowom Lucifera, że wiedzą gdzie jest ich wróg, ani ich nie potwierdzi, a już na pewno nie rozwinął. Acz, na złość aniołom, lekko się do nich ustosunkował.
- Nawet jeśli do niej traficie, nie pokonacie jej - jeden ze skrzydlatych próbował zgasić ich zapały, próbując wyczuć czy to prawda czy nie.
- Oh, nie tak prosto nas zranić, pamiętasz? - Furiel uśmiechnął się do niego z politowaniem widocznym na ustach i z wyższością w spojrzeniu.
Kiedy został poruszony temat Olimpu, wśród anielskich gości znów zawrzała ledwie co słyszalna dyskusja, w czasie której wypluwali słowa niczym z karabinu. Z pozoru jednak, ostali skrzydlaci byli spokojni, mimo że temat ich trochę poruszył. Po chwili milczenia, w końcu odpowiedzieli, albo raczej spławili:
- Nic wam nie da ta informacja - warknął jeden z nich.
- A ja myślę, że jednak da sporo - Furiel uniósł pytająco brew.
- Niczego się nie dowiesz.
- Chyba trafiliśmy na drażliwy temat - westchnął brunet cicho.
Delegacja znowu zaczęła się zaperzać, że to nie jest prawda. Furiel usiadł na fotelu, dając im te parę sekund na ogarnięcie się. Podparł głowę ręką, posyłając bratu wymowne spojrzenie, a potem spojrzał raz jeszcze na anioły.
- Dlaczego tak to utrudniacie? - czarnooki zacmokał w dezaprobacie. - Nie prościej po prostu powiedzieć prawdę?
- Nie zamierzam się spowiadać zdrajcy - jeden z aniołów, gotowy do ataku, ścisnął ale zaraz po tym szybko rozluźnił, dłoń.
- To sobie wyjaśniliśmy - wyklęty wywrócił oczyma. - Czemu mam wrażenie, że działacie samowolnie i góra nie wie nic o waszych wybrykach? - zagadnął i wskazał ich palcem. - Pomijam, że to czyni was kimś mojego pokroju. Wstydzilibyście się!
- Nie mierz nas swoją miarą.
- Czyli wiedzą o waszym planie? - upewnił się brunet.
- Dali nam wolną rękę - jeden z aniołów opowiedział półprawdą.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Sro Sie 03, 2016 8:58 pm

- Ouu... dali wam wolną rękę?! - okrzyknął Lucek. - A to ci dopiero nowość. Powiedzcie... Kiedy nauczyliście się tak wspaniale kłamać? - spytał, szeroko się uśmiechając. - Komu jak komu... ale wam... Nie wypada. Nieładnie braciszkowie... bardzo nie ładnie.
- Mało tego, że kłamią to jeszcze na dokładkę knują, co nie czyni ich naszego pokroju, a czymś w istocie jeszcze gorszym niż my wszyscy razem wzięci - wtrącił Murat.
- Wspaniale powiedziane! - odparł Lucek, zerkając na brata. - Nie zapomnijmy wspomnieć o wciąganiu w spisek nie do końca prawych istot, które od zarania dziejów szkodzą nie tylko ludzkości, ale także innym bytom. Wasze macki sięgnęły naprawdę daleko tylko... - zmarszczył brwi i spojrzał na anioły. - Zastanawiam się czemu utopiliście je w gównie?
Murat zaśmiał się pod nosem i wygładził dłońmi swoje ubranie na piersi, po czym z dwuznacznym wyrazem twarzy spojrzał na wujostwo.

Tobias i Xavjer zaśmiali się wsłuchując w rozmowę.
- Paczaj brat - mruknął Xavjer. - Trafiła kosa na kamierdolce...
- Sam nie wiem jak to interpretować... - odparł Tobias. - Mam mieszane uczucia. Nasu zachowują się jakby wiedzieli co i jak, a tamci nie chcą zbytnio pary z gęby puścić.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Sro Sie 03, 2016 11:31 pm

Japończyk wraz z Indianką nie mogli wyjść z podziwu upartości obu stron w tej rozmowie. Sami wiele do niej nie wtrącili, ale za to aktywnie słuchali, lecz tym bardziej byli zwyczajnie zszokowani, jak ciekawie, acz przy tym ciut dziwnie, zważywszy na rozkład sił, toczy się ta dysputa. Może coś z niej jeszcze wyciągną.
- Dalej na okrętkę chcecie gadać? Mimo widocznej przewagi? - Shikamaru zachęcił, po raz kolejny, by wygadali się i może by uszli z życiem.
- Pusto we łbach, co się dziwić? - Indianka założyła nogę na nogę.

Prześmiewcy milczeli, przysłuchując się jednym uchem rozmowie między braćmi, a drugim między stronami konfliktu. Całe szczęście, prześmiewcy cechowali się niezłym podziałem uwagi, więc nie było to dla nich problemem, by nadążać i za jednym i za drugim i jeszcze się do obu ustosunkowywać.
- Najlepszą informacją jest brak informacji - mruknął pod nosem Karel, komentując słowa że anioły nie powiedziały nic.
- W każdej bajce znajdzie się ziarno prawdy  - po chwili namysłu potaknął Magnus, który z nudów zaczął patrzeć coś na telefonie.
- Coś w tym jest... - Hamid również zabrał głos.
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Czw Sie 04, 2016 12:01 am

- Wszyscy kłamią - mruknął Furiel, badawczo mierząc spojrzeniem aniołów, jakby wyliczał sobie w głowie, do którego głowy wejść byłoby najlepiej dla niego. - A to grzech! Błądzicie, bracia, błądzicie - zacmokał w dezaprobacie.
- Nie powinniście nas pouczać, co jest dobre a co złe - warknął w odpowiedzi jeden z jeszcze żywych i obecnych aniołów.
- Ale wam jak najbardziej można... - pokrzywił się mu brunet, z wyraźnym obrzydzeniem widocznym na twarzy.
Anioł już miał się mu pokrzywić, powiedzieć że nie będzie mówił, co mu wolno a czego nie. Zrezygnował jednak, ale nie mógł się powstrzymać od wymownego westchnięcia. Zerknęli na Murata i Lucifera, zastanawiając się, czy zareagować na jego słowa.
- Mamy ku temu swoje powody - tyle usłyszeli w odpowiedzi.
- A te powody to..? - dociekał wyklęty, unosząc wymownie brew.
- Wypełnić to, co jest wam pisane - kolejna odpowiedź bez niczego.
- Czyli? - wyklęty podparł głowę ręką, zapadając się w fotelu. - Luficer ma wrócić do piekła i tam sobie rządzić, a ja mam zniknąć..? - z uroczym uśmiechem zagadnął, czy jego tok myślenia jest poprawny, czy jednak trzeba go ciut skorygować.
- Twój brat nie powinien się stamtąd ruszać - upewnienie Furiela nie zostało ani zaprzeczone, ani potwierdzone, co doprowadziło do tego, że brunet zacisnął i rozluźnił pięść, bo tracił z wolna cierpliwość.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Pią Sie 05, 2016 3:43 pm

Lucka oczy ponownie rozbłysły, a mordercze spojrzenie skierowało się prosto w przerzedzoną już grupkę rozmówców.
- Za kogo się uważacie, że chcecie mówić mi i komukolwiek z nas gdzie jest nasze miejsce?! - ryknął tak głośno, że zadrżały w oknach kolorowe witraże. - Kim wy jesteście, że chcecie decydować za mnie chociażby?! Coś wam się pod kopułkami od tego dobrobytu poprzewracało! - syknął łapiąc kolejnego brata za gardło. - Zobacz gdzie mam twoje zdanie - dodał, ściskając jego szyję tak długo, aż poczuł pod palcami i usłyszał trzask, jak łamią się kości. - Ja skończyłem rozmowę. A to truchło tego ścierwa, które grasuje po tej ziemi za waszym przyzwoleniem i za waszą sprawą, odeślę wam wprost na Olimp... kurierem i za potwierdzeniem odbioru. - Na jego twarzy pojawił się szeroki złowrogi uśmiech, a sam Lucek wstał od stołu jakby rozpłynął się w powietrzu.

-------> ???/ Lucek

Murat jedynie zaśmiał się pod nosem i potaknął głową, wymownie zerkając na szanowne wujostwo.
- I jeszcze jednego mniej. ciekawe jak wytłumaczycie to, co się im stało? A co do dopełnienia przeznaczenia... myślę, że dopełni się bez waszego udziału. Daremnie się trudzicie.

Xavjer i Tobias z lekkim niedowierzaniem patrzyli na to co się dzieje.
-Lucek się wkurzył nie na żarty - odparł Tobias.
- No. Pierwszy raz widziałem go w takim stanie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Pią Sie 05, 2016 4:56 pm

Maya i Shikamaru szerzej otworzyli oczy na całą tę scenę. Rozumieli doskonale, dlaczego Lucifer tak się zachował, nie mniej i tak wywarło to na nich wrażenie. Nie mogli się jednak powstrzymać, i trzasnęli się z otwartej dłoni w twarz na głupotę aniołów. Zamaskowali to jednak przetarciem dłonią twarzy, że niby załamują ręce i się poddają.
- Musicie iść na zajęcia z dyplomacji - Japończyk pouczył wujostwo.
- Nie zaszkodzą... - poparła go Maya.

- Noo, rzadko można go tak podminowanego zobaczyć - Karel z szokiem wymalowanym na twarzy obserwował to wszystko.
- Zawsze musi być ten pierwszy raz - bez namysłu rzucił Magnus, który również nie wierzył własnym oczom i aż zamrugał parę razy.
Hamid natomiast nie odezwał się ani słowem. Uznał zachowanie wuja jako wymowne na tyle, by pozostawić je bez żadnego komentarza. Ono mówiło wiele, nie wymagało żadnych uzupełnień. Nie mniej, podobnie jak bracia, Haitańczyk miał niedowierzanie widoczne w oczach. Wraz z resztą prześmiewców odprowadził wuja spojrzeniem i wrócił spojrzeniem do scenki na środku pomieszczenia.
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Pią Sie 05, 2016 6:18 pm

- Rozmowa się przeciąga aż za bardzo - Furiel zaczął stukać rytmicznie w blat stołu, cicho zastanawiając się co zrobić. - Mógłbym was zabić. Mógłbym was oszczędzić. Mógłbym zabić część, a część puścić wolno - mówił na głos wszelakie alternatywy.
- Nie masz prawa, by nas osądzać - zaoponował jeden z aniołów.
- Vice versa - wyklęty uciął temat. - Więc, co powiecie na to, że okażę wam tę łaskę, mimo że nie powinienem, bo podnieśliście na nas rękę na naszym terenie... - Na te słowa anioły zaczęły protestować,ale Furiel gestem nakazał im milczenie. Co prawda nie zatrzymało to szeptów, ale żaden nie skomentował tego oczywistego kłamstwa na głos. - Będę jednak dobrym bratem i dam wam szansę. Macie powstrzymać tę niedorozwiniętą ciotę, którą zmusiliście do odwrotu, a najlepiej do popełnienia jigai - powiedział tonem, który nie znosił sprzeciwu. - Więc, jak będzie?
- Tego się już nie zatrzyma - rzucił jeden z ostałych skrzydlatych.
- Są sposoby, nawet na sposoby - Furiel uśmiechnął się uroczo.
- Pomyślimy - mruknął anioł, który wraz z pobratymcami uciekł z miejsca, nim ktokolwiek na to mógł jakkolwiek zareagować.
Furiel westchnął cicho, pokręcił w niedowierzaniu głową, a potem zwrócił się do obserwujących i uczestniczących synów i Indianki. Przez chwilę myślał, układając sobie wszytko w głowie. Potem odezwał się jedynie pytaniem:
- Co o tym myślicie?
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Sob Sie 06, 2016 11:07 pm

- Myślę, że trzeba zwierać szeregi i brać się porządnie do roboty - odparł Murat. - Myślę, że nawet jeśli zaczęli knuć za naszymi plecami, dali tej kretynce niebiańskie artefakty i po tym co odpowiedzieli sądzę, że wymknęła się im z pod kontroli, jest na tyle silna, że nawet oni zaczęli się jej bać i myślę, że nawet oni nie mają teraz pojęcia co z tym fantem zrobić. Poza tym zły Lucek to kłopoty, miejmy nadzieję, że nie zrobi nic głupiego.

Tobias podszedł do kamiennego blatu i zaśmiał się pod nosem.
- Ciekawe czy wyrobią na zakręcie, czy może zabiją się o własną budę - odparł, zerkając w kierunku nadal tlącego się ognia. - Poza tym moje zdanie jest bliskie zdaniu Murata i bardziej logiczne niż to, że nim usłyszałem jego wypowiedź sądziłem, że po prostu nabrali wody w usta, przestraszyli się i będą to teraz odkręcać.
- Żartujesz? - wtrącił się Xavjer. - Ten maszkaron wymknął się im spod kontroli, wyruchała ich jak niegdyś ta matrona ojca - dodał bez zastanowienia, niemal natychmiast łapiąc się na tym, że popełnił gafę. Zerknął na ojca i skrzywił się pod nosem. - Wybacz... ale w zaistniałych okolicznościach tak jak i poprzednio, na horyzoncie pojawił... ła się alfarka - uśmiechnął się pokrętnie, chrząknął i zerknął speszony na braci.
- Ehh... gamoniu jeden - mruknął Murat, karcącą kręcąc głową.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Nie Sie 07, 2016 1:50 am

Magnus z Hamidem i Karelem również podeszli do blatu. Na "gafy" brata jedynie zerknęli na niego, acz w ich spojrzeniu nie czaiło się zniesmaczenie. Raczej były w nich wymowne, ale w pozytywnym sensie, ogniki.
- Trzeba zrobić małe - Karel dopełniał słowa braci.
- Nie tak małe... - wszedł mu w słowo Magnus.
- Polowanie na czarownicę - dokończył Czech.
- Im szybciej i im bardziej rozległe, tym lepiej - poparł Indonezyjczyk, który po raz kolejny zabrał głos, zakładając ręce na piersi.
- Ja bym raczej powiedział, że im skuteczniejsze tym lepsze - Shikamaru wywrócił oczyma, beznamiętnym tonem włączając się do dyskusji.
- Czepia się szczegółów - wymamrotał brunet, mierząc brata spojrzeniem, na co Japończyk przekazał mu jedynie międzynarodowy znak pokoju.
- Na pewno nie możemy siedzieć bezczynnie - skwitowała Indianka, mając dość milczenia i obserwacji. - Jeśli ukrywa się tam, gdzie nie możemy się dostać, nie będę potrafiła jej wykryć wizjami. Ani wy swoimi sztuczkami - podsunęła, bo taka myśl się jej głowy złapała, że przeciwniczka kryje się w dzielnicy okrytej zaklęciem. - Trzeba ją poszukać, moc Luthien może być pomocna. A skoro o elfkach mowa, tutaj też trzeba obmyślić plan działania - przetarła twarz dłoną.
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Nie Sie 07, 2016 2:18 am

- Też mi się zdaje, że nic z tym nie zrobią - potaknął Furiel z cichym westchnieniem. Kiedy Xavier napomknął o jego miłości, niestety tragicznej i niespełnionej, zerknął na niego kątem oka. Uniósł brew, kiedy ten się tłumaczył, a potem ciepło się uśmiechnął. - Nie mam tego za złe. To dość trafne porównanie - dodał, skinąwszy w zrozumieniu głową. Potem chwilę milczał, zastanawiając się, jakie dyspozycje wydać. - Przede wszystkim musimy pomówić z Vanessą. Możliwe, że wie coś więcej. Nie zaszkodzi porozmawiać też z paroma druidkami, które są po naszej stronie - mówił ni to do siebie, ni to do zebranych. - Trzeba też dokładniej zbadać znane już ślady. I dostać się do zablokowanej dzielnicy, nie wypuszczając przy tym lwa z klatki.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Pon Sie 08, 2016 9:33 pm

Murat przez chwilę milczał przysłuchując się całej dyspucie. Był skupiony i rozważał każde słowa.
- Każde stworzenie żyjące w norze i ukryciu czasem musi z niej wychodzić. Zakładam, że ta imitacja kobiety również to robi - odparł, wolno podnosząc się z miejsca. - To kwestia czasu kiedy wylezie ze swojej kryjówki. Ślady... nic nie mamy, poza poszlakami, a badanie tych śladów nic nie wniesie. Trzeba pomyśleć nad znalezieniem słabego punktu w tych jej abra kadabra by móc być gotowym i odpowiednio zareagować. Przydałoby się wsparcie... Mazze podobno wybiera się na wyspę i zakładam, że Lucek nie mówi nam wszystkiego - uśmiechnął się pokrętnie - Mazze nie bez powodu chce się tu zatrzymać, a przynajmniej tak myślę. Co do alfarek to myślę, że w zamku nic im nie grozi, nie mniej jednak zaklęcia z górnej półki i parę pułapek w okół nie zaszkodzi umieścić. Krew alfarów ma moc, można by się nią wspomóc, skoro chcemy je chronić, a przy okazji sprawdzić jak dużą ta krew ma moc, a zakładam, że to potężny składnik i działa inaczej niż olimpijskie artefakty.
- Nigdy nie widziałem jaką może mieć moc, jedynie czytałem, że może zdziałać bardzo dużo, więc chyba spróbować nie zaszkodzi - wtrącił Tobias.
- Taa... tylko jak zniosą te zabiegi - odparł Xavjer. - Zakładam, że nie jest to nic przyjemnego, a biorąc pod uwagę ich delikatność, będzie to dla nich duże przeżycie.
- Luthien jest hybrydą jej krew ma niższy genotyp nie mnie jednak może wiele. Jest źródłem, gdyby wzmocnił je krwią alfarki czystej krwi i ojca mogłoby wyjść coś interesującego, ale nie znam nikogo kto by się na tym dobrze znał... no chyba że ta Vanessa. A ty Mayja? Czytałaś coś? Wiesz coś na ten temat? Oczywiście zdaję sobie sprawę, jak mało ksiąg jest na ten temat, o ile wogóle jakieś przetrwały, ale może ktoś coś wie. Trza popytać.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Pon Sie 08, 2016 11:25 pm

Mayia zastanowiła się nad pytaniem, które zadał jej jeden z prześmiewców. W pamięci raz jeszcze czytała wszystko, co mogło by mieć jakiekolwiek znaczenie, dla całego tego cyrku. Niestety, na szybko nie mogła sobie zbyt wiele przypomnieć, by nie skłamać w ocenie ważności lub wręcz nieistotności danej informacji.
- Na pewno jest to ryzykowne - odezwała się po chwili. - Nie tylko dla samych elfek, ale i dla najbliższego otoczenia. Kumulacja energii, nie ustabilizowana odpowiednio, może być niszcząca. Trzeba zabezpieczyć miejsce, gdzie będziemy się bawić w czarnoksiężników z Oz, by nie wymknęło się to spod kontroli.
- Jak zabezpieczyć? - zagadnął Hamid, zerkając na Indiankę.
- Parę kamieni szlachetnych o dużej pojemności energetycznej lub inny artefakt, do czego można w razie czego zebrać nadmiar magii - odpowiedziała mu brunetka. - Nie zawadzi też wykorzystać zasłony chroniące mury i blokujące dostęp z zewnątrz, by nie przeszkadzali - cicho westchnęła pod nosem. - Nie wspominając, ze konieczne jest zapewnienie alfarom bezpieczeństwa i szybkiej reakcji w razie kłopotów.
- To jasne jak słońce - poparł Japończyk.
- Wypada też ulżyć w ewentualnym bólu w trakcie - skrzywił się Magnus, przypominając sobie co czuła Merenven w czasie ich pierwszego spotkania.
- Napar z ziół pomoże... acz na pewno nie ze stuprocentową skutecznością - Shikamaru przetarł twarz dłonią, szukając w głowie informacji.
- I tak to będzie nieprzyjemne - mruknęła brunetka. - Myślę, że nie zawadzi spróbować tak połączyć. Jeśli dobrze przygotujemy wyjścia awaryjne, nie powinno być to tragiczne w skutkach - założyła ręce na piersi. - Tak czy inaczej, Luthien może być po tym osłabiona. Tylko do przeprowadzenia tego... eksperymentu konieczny jest ktoś stary i doświadczony, by wiedział co robi.
- Ojcze? - Karel spojrzał na wyklętego.
- Ktoś, kto nie jest "składnikiem" - nie zrażając się tym, jak nazwała trójkę potężnych istot, poprawiła go Mayia. - Nie mamy pewności jak na to zareaguje ta trójka. Wszyscy, poza źródłem mogą być przytomni cały czas, a mogą zapaść w sen do czasu rozłączania więzi - wyjaśniła swój tok myślenia. - Oczywiście jest szansa, że tylko z Anną będzie się coś działo, ale lepiej mieć parę obsad...
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Wto Sie 09, 2016 12:11 am

- Tak, Mazikeen bez powodu by takiego okresu nie wybrała - wyklęty zastanowił się na głos, drapiąc się po karku i pogrążając się w myślach. - Musimy czekać na jej przybycie i liczyć, że będzie współpracować.
Furiel w milczeniu przysłuchiwał się tej dyspucie. Ważył każde słowo, analizując je po parę razy. Uważnie pilnował, by żadna informacja nie uciekła przed jego słuchem czy myślą. Badał w głowie wszystko, nie pozwalając by cokolwiek go ominęło. Milczał, porównując informacje które usłyszał podczas rozmowy, z tym co wiedział z przeczytanych książek, albo po prostu z praktyki.
- Przede wszystkim, Merenven i Luthien powinny wyrazić zgodę na takie wymysły - Furiel wtrącił się ze swoim zdaniem. - Nie mniej, jeśli będą skłonne wziąć udział w tej próbie, ja również w to wchodzę.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Nie Sie 14, 2016 2:38 pm

Murat zaśmiał się pod nosem i wygodnie rozłożył na oparciu krzesła.
- Chyba nie jest tajemnicą, że bez źródła i krwi alfara raczej nic nie wskóramy - odparł po chwili. - Chcą czy nie dla własnego dobra będą musiały wziąć w tym udział. Ponadto z tego co wnioskuję Mayiu to nie wiesz jak się zabrać za to i potrzebujemy kogoś doświadczonego?
- To chyba jasne - mruknął Tobias.
- To może zamiast gdybać w kółko o jednym i tym samym to ruszymy dupy i zajmiemy się szukaniem tej wiedźmy? Jak jej tam ? - Xavjer zmarszczył czoło i zerknął na Murata.
- Vanessa Boond - mruknął arab, cicho wzdychając. - Ta cholera zapadłą się pod ziemię.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Czw Sie 18, 2016 10:14 pm

- Wiem jak się za to zabrać, ale wolałabym się nie tykać, bynajmniej nie samodzielnie, gdy są bardziej doświadczone osoby ode mnie w tym sposobie w okolicy - odpowiedziała na pytanie araba, zerkając na niego spojrzeniem mówiącym, że choćby o niego tu chodzi i że to w nim choćby widzi autorytet magiczny.
Potem temat przeszedł na jakże kochaną Vanessę Bond. Indianka westchnęła od nosem, bowiem tak samo jak ceniła tę kobietę jako druidkę, tak przy tym widziała w niej rywalkę. Nie mniej, może podczas tej współpracy się nie pozabijają wzajemnie? Jak panowie rozmawiali, przypomniała sobie fakt, iż:
- Ale znaleźliście jej dom, nie? - Mayia upewniła się, zerkając na Murata.
- Taak, ale jej nie było. I chyba nie wróciła, bo zostawiliśmy jej wiadomość - odpowiedział Karel, który również tak był wraz z najstarszym z braci.
- Cierpliwość jest cnotą - mruknął pod nosem Shikamaru.
- Ale czasem gorące głowy mogą mieć rację - wtrącił się Magnus.
- Tak czy inaczej, trzeba sobie o niej przypomnieć. Może wróciła już do swojej nory, albo kręci się w jakimś widocznym miejscu? - Karel nie znosił bezczynności, więc zasugerował jakikolwiek ruch, który mógłby doprowadzić do znalezienia Vanessy.
- Z nią trzeba raczej sposobem - postawił teorię Japończyk.
- Jakim niby? - zaciekawił się Czech.
- Nie pojmiesz - mruknął brunet w odpowiedzi.
- Skończcie już - zniecierpliwił się Magnus. - Nie ma czasu na dysputowanie, do jasnej cholery. Proponuję poszukać najbardziej niepewne dzielnice - dodał, zakładając ręce na piersi, a tę sugestię Karel skomentował pytaniem, czy najciemniej jest pod latarnią.
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Pią Sie 19, 2016 10:22 pm

- Czasem najbardziej nietypowe dla danej osoby miejsce okaże się trafne, jeśli chce się owej osoby poszukać - westchnął cicho wyklęty, namyślając się chwilę nad tym, jak i co zrobić, by było dobrze. - Dzisiaj i tak raczej nie rzucimy tego zaklęcia. Elfki są zmęczone podróżą, więc lepiej nie dokładać im wrażeń - podrapał się po karku, chwilę się zastanawiając. W jego głowie panował chaos, nie do końca już wiedział co robić. - Zacznijmy od znalezienia panny Bond. Może się okazać, że wie coś, co może zaważyć na kolejnych ruchach. Miejmy nadzieję, że będzie chciała współpracować - uśmiechnął się lekko pod nosem. Wiedział, jak wojownicza może być ta druidka. - Winszuję jej talentu do chowania się przed nami. Acz przy tym męczy mnie, co tym ukrywa - podparł głowę zapartą o stół ręką. - Jakim cudem w ogóle znikła z radaru? - użył sformułowania, które często słyszał z ust synów, a przy tym uparcie szukał odpowiedzi na to pytanie.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Pią Sie 19, 2016 10:52 pm

- Nie zniknęła tylko o niej zapomnieliśmy - westchnął Murat, kręcąc w niedowierzaniu głową. - Właściwie to od lat nurtuje mnie pytanie, czemu wtedy puściłeś ją wolno? - spytał, przenosząc spojrzenie na ojca. - I to prawda. Dziewczyny powinny odpocząć i nie jest dobrze, że same siedzą w jednej komnacie.
- Czyżbyś martwił się o... śliczną Luthien? - spytał Xavjer, drwiąco się podśmiechując.
- Coś insynuujesz? Jeśli tak zastanów się dwa razy co chcesz powiedzieć leszczu - mruknął Murat, który natychmiast odwrócił spojrzenie od ojca i wbił je w brata.
- Spokój we wsi - wtrącił się Tobias. - To nie czas i miejsce. Mamy ważniejsze sprawy na głowie. Poza tym Xavjer? Znajdź sobie kogoś, przestaniesz być zazdrosny.
- Ja?! - krzyknął, mierząc brata zniesmaczonym spojrzeniem. - Goń się! Idę szukać tej wiedźmy - odparł, po czym wstał od stołu i zerknął na Karela. - Idziesz?
- Nigdzie nie pójdziecie - syknął Murat. - Beze mnie. Mam z nią rachunki do wyrównania.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Nie Sie 21, 2016 6:39 pm

- Idę! - Karel niemal natychmiast się zgodził na tę wyprawę, ale potem zerknął na Murata, który wręcz zakazał im iść tam bez niego.
Białowłosy wskazał na najstarszego z braci, mówiąc ów gestem że dostosuje się i dla niego nie jest problemem poczekać. W tym czasie Magnus i Shikamaru zerknęli po sobie w wymowny sposób. Mayia jedynie uśmiechnęła się pod nosem, acz bardziej na reakcję araba na wspomnienie o Luthien, niż na jego żądza odegrania się na Vanessie. Nie mniej, Murat był uroczy i tego zdania nie zmieniła.
- Nie musisz ukrywać swoich myśli, Murat - cicho zaśmiała się brunetka, potem zarzuciła włosami. - I nie rozumiem, czemu tak się wypierasz tego, co widać jak na dłoni - dodała z ciepłym uśmiechem widocznym na ustach.
- Oh, skończ już - mruknął pod nosem Magnus.
- Też was kocham - Mayia odwzajemniła "komplement".
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Nie Sie 21, 2016 7:36 pm

- Nie ma innej chwili na przekomarzanie? - skarcił ich wyklęty, z cichym westchnieniem, które mimowolnie wymsknęło się z jego ust.
Poza tym nie skomentował rozmów synów, które i tak lubił słuchać. Wiadomo, że nie dopuści, by jeden drugiego zabił, ale obserwując zachowanie prześmiewców ich poznawał. Wbrew pozorom miał tylu synów, że tak naprawdę żadnego, może z wyjątkiem Murata, nie znał zbyt dobrze, acz skrupulatnie próbował to nadrobić.
- Zanim cokolwiek zrobimy, chciałbym porozmawiać z Vanessą. Więc, bylibyście tak mili, by się po nią udać? - zagadnął, zerkając po synów. - Myślę, że tym razem wam się uda - dodał, z ciepłym acz wymownym uśmiechem na ustach widocznym. - Szukałbym w dzielnicy Chirjaniv... mam dziwne przeczucie, że tam będzie.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Nie Sie 21, 2016 8:04 pm

Murat spojrzał na ojca i zmarszczył czoło, wymownie się uśmiechając.
- Zawsze musisz tak robić? To my szukamy po całej wyspie a tu nagle się znalazła. Nie mnie jednak nie przestaniesz mnie zaskakiwać co? - wstał z miejsca i zerknął na braci. - To co? Będziecie grzeczni? Xavjer?
- Ja? Jak zawsze - odparł podnosząc ręce w geście poddania. - Przecież mnie znasz.
- I chyba to go martwi - zaśmiał się Tobias.
- Zamknij się maczo - mruknął Xavjer, na co ten rzucił w niego dużym brelokiem, który trzymał w kieszeni marynarki.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Nie Sie 21, 2016 10:55 pm

- Rządzi tutaj. Musi wiedzieć wszystko o wszystkim - Shikamaru skomentował słowa Murata, a potem z niewinną miną zerknął na ojca. - Prawda tatku? Nic się przed tobą nie ukryje? - zadał pytania retoryczne, na które i tak znał już odpowiedź.
- Ta... nie ma co się zastanawiać nad oczywistościami, trzeba ruszać - skarcił go Karel, zakręcając pasmo włosów. - Będę grzeczny... o ile się nie zdenerwuję - z lekkim uśmiechem odpowiedział na pytanie brata.
- Taa, uroczyście przysięgamy, że knujemy coś niedobrego - poparł ten sposób odpowiedzi Magnus, zerkając na Murata z powagą.
- Oh, dawno byście wyszli... - skrzywiła się na ten teatr Indianka.
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Nie Sie 21, 2016 10:59 pm

- Takie jest moje zadanie - przytaknął synom z lekkim uśmiechem. - Zadziwiać, i wiedzieć więcej niż się zdaje że wiem - dodał, z całkiem niewinnym uśmiechem widocznym na ustach. Potem pokręcił w niedowierzaniu i westchnął, na wymianę zdań miedzy synami. - Tak pikliliście się do pracy, że teraz marnujecie energię na przekomarzanki? - z uniesioną brwią spojrzał po synach.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Moon on Nie Sie 21, 2016 11:11 pm

Murat zaśmiał się cicho i spojrzał na braci.
- Co ma wisieć nie utonie ojcze - odparł. - Nie wiem czy mam was brać ze sobą. Panna Bonnd jest dość drażliwą i przebiegłą osobą, ana siłę raczej nic nie wskóramy. Nie chciałbym, żebyście jej grozili czy robili cokolwiek na siłę, bo tylko nam zaszkodzicie, a zaręczam was, że ta wiedźma nie zna się na żartach.
- Może ty powinieneś zostać? To ciebie nie lubi -mruknął Xavjer.
- I właśnie dlatego to ja ją tu przywlokę. - na jego twarzy pojawił się złowrogi uśmieszek, a każdy kto go znał, wiedział, że nie wróży nic dobrego.
- Nic na siłę Murat tak? - spytał Tobias.
- Sama zadecyduje... jeśli trzeba będzie to użyję siły, zwłaszcza, że mam po niej pamiątkę. A teraz ruszcie dupska, szkoda czasu, zachodzi zmrok.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1674
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Near on Pon Sie 22, 2016 11:47 am

- Jakbyś nas nie znał, ojcze - Japończyk ustosunkował się do słów wyklętego, zerkając na niego z równie niewinnym uśmiechem na ustach.
Magnus z Karelem zerknęli po sobie, i mimowolnie cicho się zaśmiali pod nosem. Spojrzeli jednak na Murata, który nagle zmienił zdanie i powiedział, że może jednak by było lepiej jakby poleciał tam sam.
- Wysłać ciebie samego... - Shikamaru zastanowił się na chwilę, zerkając przy tym na brata podejżliwie. - Czy ja wiem, czy to dobry pomysł..? - podrapał się po karku.
- Noo też bym w to wątpił - Karel zmierzył Murata spojrzeniem.
- Z drugiej strony jak wszyscy tam polecimy, to też nic nie osiągniemy - wtrącił się Hamid, zakładając ręce na piersi.
avatar
Near

Liczba postów : 1075
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Wyklęty on Pon Sie 22, 2016 12:01 pm

Wyklęty wyłapał w spojrzeniu syna ten bysk, który nie zwiastował nic dobrego dla osoby, której szukał. Znał go doskonale. Domyślał się też, że nie popuści w tym, że chce sam znaleźć, a przynajmniej rozmawiać, z Vanessą.
- Myślę, że dwóch, najwyżej trzech was tam wystarczy. Chyba, że wolicie przeszukać całe Chirjaniv i może znaleźć inne druidki, które byłby skore do pomocy - te dylematy rozwiązał Furiel, który wtrącił się w rozmowę.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1031
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Sala obrad

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach