AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Jadalnia 1.

Strona 2 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Go down

Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Nie Kwi 03, 2016 11:12 pm

First topic message reminder :

avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Pon Maj 02, 2016 1:17 am

- Zapach. Spacerowałem lasem w Palash, a intensywny, rdzawy zapach krwi zrobił swoje - udzielił opowiedz na pytanie postawione przez brata.
- To pułapka i nic więcej - skwitował Hamid. - Acz skuteczna, bo faktycznie parę z naszych braci zniknęło jakiś czas temu.
- Też czuję pułapkę - przytaknął Karel, ujadając spory kawałek rogala. - Z drugiej strony: z tego co pamiętam, nie wyczuwałem tam żadnej bariery czy czegokolwiek - dodał, na chwile się zamyślając i dojadając rogala.
- Dziwne. Nawet, jak wiedzą że się przez nie przedostaniemy, czemu nie ustawili? Choćby, by poinformowało o próbie przekroczenia - Japończyk podrapał się po brodzie. - Trudu by posprzątać też sobie nie zadali.
- Przestaje mi się to podobać - mruknął Indonezyjczyk. - Chcemy, czy nie chcemy, musimy sprawdzić co kryją w tym tajemniczym, wielkim pudełku.
- Samobójstwo - wtrąciła się Maya i wywróciła oczyma.
- Masz jakiś inny pomysł? - zagadnął białowłosy z uroczym, zachęcającym uśmiechem, widocznym na pełnych wargach.
- Nie, ale jest za duże ryzyko - Indianka ostawała przy swoim.
- Głupoty pleciesz - mruknął Czech, biorąc się za babeczkę.
- Nie mam zamiaru cię opłakiwać, jak utną ci głowę - mruknęła półtonem Indianka, zerkając na niego spod oka.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Pon Maj 02, 2016 1:24 am

- Nie masz za co dziękować, moja droga - szepnął do niej półtonem, by tylko ona to usłyszała i lekko się uśmiechnął.
Uśmiech jednak szybko znikł mu  z twarzy, kiedy słuchał rozmów między synami. Miał wielką ochotę ich zamordować, za poruszanie takiego tematu przy śniadaniu a na dodatek przy drobnej i kruchej alfarce.
- Przede wszystkim musimy współpracować - odezwał się po chwili. - Żaden nie poleci tam w pojedynkę. Czy to jest jasne? - zadał pytanie, zerkając po synach. - Musimy mieć plan, bo bez niego nic nie zrobimy. - Westchnął cicho, po czym rzucił na obecnych synów, ale też na Meri i brata przy okazji, szybkie zaklęcie. - Gdyby coś któremuś się stało, dowiem się o tym niemal natychmiast - w wielkim skrócie opisał działanie zaklęcia. - Do tego magię na średnim poziomie automatycznie będzie odrzucać.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Pon Maj 02, 2016 1:36 pm

- Za dużo się zaczyna dziać i zaczyna mnie to irytować - mruknął Murat. - Najpierw muszę dowiedzieć się gdzie jest ta czarnucha, od niej zaczniemy i może od niej się czegoś dowiemy. Potem rozejrzymy się w okolicach kopalni, trzeba jeszcze przycisnąć inne wiedźmy i zacząć je obserwować. Nie wiem czy to coś da, ale być może do czegoś dojdziemy. Każdą podejrzaną trzeba wcisnąć w lochy i przesłuchać. To jest moje zdanie. Ktoś ma jakieś inne zdanie? Pomysły? - spytał, mierząc wzrokiem braci.
- Mnie ten plan się podoba - odparł Tobias.
- Mnie to lotto - dodał Xavjer.
Meri kompletnie nie wiedziała o co chodzi, przysłuchiwała się rozmowie i próbowała coś z tego zrozumieć. Furiel wylewał kolejne zaklęcia, z których również nic nie rozumiała i nie wiedziała czemu mają służyć. Czuła się nieco dziwnie zmieszana. Nie wiedziała jak się zachować, nie miała nic do powiedzenia i nic nie rozumiała.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Pon Maj 02, 2016 7:28 pm

- Jestem za - kiedy bracia rozmawiali, Karel zjadł już i całą babeczkę. - Nudzę się - na jego twarzy pojawiła się teatralny smutek i żałość.
- Bo się opierdalasz i tylko żresz. Nic więcej się nie udziela twoja osoba, poza czyszczeniem lodówek w tempie ekspresowym - skwitował Shikamaru. - Ile mamy restauracji w mieście, obżartuchu? - zagadnął, chcąc go złapać.
- Pięćdziesiąt osiem - odpowiedział mu Czech. - Nie zmieniaj tematu!
- Cóż za dokładność - Maya zerknęła na niego zdziwiona.
- Byłeś we wszystkich? - zdziwił się Magnus.
- Bo to raz... - białowłosy wywrócił oczyma. - Wracamy do tematu... są sprawy ważniejsze - ponaglał, zerkając morderczo po braciach.
- Najpierw lepiej by było porozmawiać z Vanessą - wtrącił się Hamid. - Może rozjaśniła by całą tą sytuację? - zadał pytanie retoryczne.
- Wszyscy na raz? No nie sądzę, nie ma to sensu... - pokręcił głową Magnus. - Murat i ktoś z nim starczy, reszta niech szuka podejrzanych druidek.
- Zgłaszam się do ekipy w okolice kopalni! - białowłosy tym razem chwycił za bułkę z wieloma dodatkami ładnie na niej ułożonymi.
- Ja polecę z Muratem do Vanessy - zasugerował się Haitańczyk.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Pon Maj 02, 2016 7:46 pm

- Rozdzielcie się po śniadaniu - przytaknął na to Furiel. - Jednak nie ryzykował bym na obecną chwilę oględzin okolicy kopalni. Za duże ryzyko i pachnie mi to pułapką - cicho westchnął, podpierając głowę ręką.
Potem spojrzał na Merenven. Widział w jej oczach wiele pytań, na które chciał jej szybko odpowiedzieć. Niestety, jak sam myślał: na wiele po prostu sam nie znał odpowiedzi. Nie do końca wiedział, czy odpowiedział by zgodnie z prawdą, a nie lubił kłamać. Delikatnie ujął jej dłoń i spojrzał na nią.
-Spokojnie, moja droga. Ledwie się obejrzysz, a cała ta sprawa zostanie rozwiązana. Moi synowie nawet bez mojej pomocy wiele potrafią - uspokajał ją, choć nie wiedział czy dobrze mu to idzie. Nigdy nie był dobrym pocieszycielem. - Nie bój się. Trudno jest nas zranić i szybko się regenerujemy - zapewnił.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Pon Maj 02, 2016 9:26 pm

Meri spojrzała na Furiela i blado się uśmiechnęła. Nie miała odwagi się odezwać, za to miała wielką chęć po prostu zapaść się pod ziemię.
- Zmieńmy temat na mniej nieprzyjemny - wtrącił się Lucek. - Sam się również porozglądam i nadstawię ucha, a póki co może pogadajmy o czymś przyjemniejszym? Na przykład o kobietach. Tak Tobias są w mieście jeszcze jakieś dziewice? Hamid przygruchałeś sobie w końcu jakąś kobietę? Murat... a ty? Powinniście iść w ślady ojca - wskazał dłonią na brata, szeroko się uśmiechając. - Podobno nie nocowałeś w komnacie, więc gdzie byłeś całą noc? - spytał, unosząc brew i przenosząc spojrzenie na Merenven.
Murat skrzywił się pod nosem i już miał odciąć się wujaszkowi, kiedy te zadał bezpardonowe pytanie swojemu bratu. Pokręcił w niedowierzaniu głową i spojrzał na braci.
Tobias jedynie zaśmiał się pod nosem.
- Kto jak kto, ale ty na temat dziewic w tym mieście powinieneś wiedzieć najwięcej.
- Żartujesz?! Nie sypiam z dziewicami - oburzył się Lucek, kręcąc w niedowierzaniu głową.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Pon Maj 02, 2016 11:05 pm

- Nie, nie znalazłem kobiety - odpowiedział Luciferowi Hamid. - Nie jestem przekonany do tego, że potrafiłbym kochać - dodał z cichym westchnieniem.
Kiedy o to samo zagadał Murata, Maya wymownie zerknęła na wymienionego.  Przecież ona też o tym mu mówiła, że prędzej czy później, ale znajdzie wybrankę! Potem Magnus i Shikamaru zerknęli po sobie wymownie, gdy ten się zaperzył, że nie sypia z kobietami, które wciąż są dziewicami.
- Tak tylko się mówi... - mruknął Shikamaru, zerkając na wuja kątem oka.
Potem wszyscy spojrzeli na ojca, bowiem pytanie, jakie zadał mu Lucifer było ciekawe i w sumie, interesowało ich to, ale żaden nie miał odwagi by wcześniej zapytać. ie chcieli po prostu prowokować, bo o ile upadły sobie poradzi, o tyle poirytowany wyklęty prześmiewcę szybko zgniecie jak muchę.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Pon Maj 02, 2016 11:43 pm

Na jej uśmiech sam się uśmiechnął. Drobny gest wiele znaczył, a nie chciał, by czuła się piątym kołem u wozu, bo nim po prostu nie była. Chciał ją bliżej poznać, chciał, by ona go lepiej poznała. Czuł, że słowa brata jak i Mayi, że są sobie przeznaczeni, są prawdą, ale przy tym nie chciał jej pospieszać. Wiedział, że dla niej to nowa sytuacja, w której musi się odnaleźć. Nasłuchiwał rozmów. Kiedy ten zapytał się Hamida i Murata, czy nie znaleźli sobie żadnej towarzyszki, zerknął na synów zachęcająco, a potem pokręcił głową na dość wieloznaczne pytanie.
- Byłem z Merenven - odpowiedział zgodnie z prawdą na pytanie, jakie zadał mu brat. - Obserwowałem jak spała. Doglądałem, by miała dobry i spokojny sen - wyjaśnił, zerkając na brata spod oka. - Do niczego więcej nie doszło. I nie dojdzie, o ile Mereven nie będzie na to gotowa - dodał, tonem ucinającym ten temat, który może dla niego nie sprawiał różnicy, o tyle dla kobiety mógł być odrobinę niekomfortowy. - Jest delikatną i kruchą kobietą, nie chcę jej skrzywdzić, jakkolwiek określać to słowo.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Wto Maj 03, 2016 1:11 am

Meri przełknęła nerwowo ślinę, zerkając raz na jednego, raz na drugiego z braci. Słowa Furiela tak bardzo ją zaskoczyły, że na krótką chwilę nie mogłą oderwać od niego oczu i wydusić z siebie choćby jednej sylaby.
- Na co gotowa Furielu? - spytała po chwili, nie spuszczając go z oczu. - O czym mówisz? I naprawdę spędziłeś w moim pokoju całą noc?
Lucifer uniósł brew wysoko do góry, a na jego twarzy lśnił szereg śnieżnobiałych zębów. Skrzyżował ramiona na piersi i zerknął na pokojówkę.
- Idź mi przynieś popcorn - odparł niemal szeptem choć i tak wszyscy musieli go słyszeć.
Murat na moment zamarł z filiżanką kawy przytknięta do ust i zerknął na Mayię, po czym wymownie chrząknął i cichutko odłożył kubek na spodek, przenosząc spojrzenie na malutką alfarkę i swojego ojca. Czuł jak po plecach przeszedł go dreszczyk emocji, a cisza, która nastała w jadalni stała się tak przenikliwa, że dało się usłyszeć jak serca wszystkich w pomieszczeniu zaczynają bić niemal jednym rytmem, nie wliczając w niego rytmu serca Merenven.
Tobias również zerknął z nad talerza na ojca i kobietkę, zamierając z widelcem w dłoni skierowanym w połowie drogi do ust, na co Xavjer trzepnął go w tył głowy, sprawiając, że zawartość która znajdowała się na widelcu na powrót trafiła wraz z nim do talerza.
- Odpizdaj się jełopie bo ci zaraz kark skręcę! - syknął. - Przepraszam - wymamrotał poprawiając widelec na talerzu i posyłając niemal bandyckie spojrzenie Xavjerowi.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Wto Maj 03, 2016 11:08 am

Karel, podczas tej wymiany zdań i dość wymownego milczenia, zdążył już opróżnić talerz dwa razy, właśnie znowu sobie wypełniał go rozmaitymi frykasami. Nie zrażał się, że jak zawsze kilku z jego braci puszcza mu mordercze i karcące spojrzenia. Taki ma apetyt, tak go zaspakaja, innym nic do tego.
- Nie tak szybko! - mruknął Magnus, który podkradł mu talerz.
- Oddaj, jak ci życie miłe - na ustach Karela zagościł uroczy aż do bólu uśmiech, a w zwykle chłopięcym głosie zagościła niewypowiedziana groźba.
- A potem dupa rośnie... - Magnus delikatnie odsunął talerz.
- Mi otyłość brzuszna nie zagraża. Oddaj - białowłosy upominał się o swoje.
- A inni się na coś załapią? - Indonezyjczyk uniósł brew.
- Może... - złotooki usłyszał wiele znaczącą odpowiedź. - Bądź grzecznym bratem i słuchaj starszego - Czech gestem dłoni zachęcił, by zrobił o co prosił.
- Jak dzieci... - mruknął pod nosem Hamid.
Magnus zaśmiał się pod nosem, jednak zwrócił bratu talerz. Nie mógł się powstrzymać, więc tuż potem posłał mu spojrzenie, mówiące żeby jednak z łaski swojej zwolnił tempa, bo faktycznie nikt się na nic nie załapie. Białowłosy odpowiedział spojrzeniem na niego jak na idiotę. Nasłuchiwali, zgodnie i wszyscy, rozmowy między Furielem a Merenven. Jednak przy tym kątem oka zerknęli na wuja, który właśnie prosił o popcorn.
- A wuj ma kobietę? Żadna nie wpadła wujowi w oko? - zagadnął Karel, łapiąc za mała tarteletkę z rybnym wypelnieniem.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Wto Maj 03, 2016 11:18 am

- Tak. Zaraz po tym, jak spotkałem się z synami, wróciłem do komnaty w której spałaś - na jej pytanie odpowiedział zerkając na nią kątem oka.
Kiedy zapytała się, na co ma być gotowa, nie wiedział, jak ubrać to w słowa. Domyślał się też, że nazwanie tego po imieniu może kobietę wystraszyć, a przynajmniej skrępować czy inaczej zestresować, a tego nie chciał.
- Nie chcę robić niczego wbrew tobie - odpowiedział po chwili. - Jesteś moją bratnią duszą, Merenven, ale nie zamierzam cię poganiać przez jakąś wizję. Chcę, byś mnie poznała, byś dała mi siebie poznać. Byś czuła, że tego właśnie chcesz.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Wto Maj 03, 2016 12:52 pm

Lucyfer zerknął na Karela i skrzywił się pod nosem, po czym zaraz przykleił do ust promienny uśmiech.
- Oczywiście, że mam kobiety. Nigdy nie narzekałem na ich brak. Mam ich do wyboru do koloru. Niskie, wysokie, rasowe, nierasowe... Coś insynuujesz?
Merenven wysłuchała Furiela nie spuszczając z niego wzroku. Po chwili opuściła głowę i westchnęła cichutko.
-Przepraszam - odparła niemal szeptem. - Kompromituję się i chciałabym wrócić do komnaty.
Murat zerknął na dziewczynę i na wuja, po czym upił łyka kawy.
- Nic nie zjadłaś - zauważył.
- Nie jestem głodna - odparła.
- Musisz jeść... Chyba nie chcesz się zagłodzić? - wtrącił Xavjer.
- Po prostu nie jestem głodna... ale dziękuję za troskę.
- Merenven... - nagle zaczął Lucek. - Za Furielka... za wujka Lucka... za nowy początek... mam cię pokarmić?
- Nie dziękuję. Nie ma takiej potrzeby...
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Wto Maj 03, 2016 1:29 pm

- Ale czy przy którejś czujesz coś... innego? - zagadnął Karel, zerkając na wuja spod oka, z wymownym uśmiechem wymalowanym na ustach.
Po raz kolejny wszyscy dyskretnie nasłuchiwali rozmowy między Merenven a Furielem i prześmiewcami. Kątem oka spojrzeli na ojca, czekając na jego reakcję, ale przy tym nie byli pewni, czy za takie podsłuchiwanie im się nie dostanie po głowach. Nie mniej, skoro ich bracia zabrali głos, nie bali się.
- Zjedz coś, Meri - Maya uśmiechnęła się ciepło. - Bo przy nim raczej krótko ta okazja trwać będzie - dodała, zerkając na Karela morderczo spod oka.
- O co ty mnie posądzasz? - pokrzywił się teatralnie Czech.
- Apetyt za cały pułk wojska - usłyszał chłodną odpowiedź.
- Aż tak źle ze mną nie jest! - powiedział, wypełniając talerz po raz piąty.
- Nie. Wcale... - Magnus wywrócił oczyma. - Za to jest coraz to gorzej - pokręcił lekko głową w niedowierzaniu.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Wto Maj 03, 2016 1:33 pm

Na przekomarzanki między synami, bratem i Mayą, jedynie westchnął cicho i pokręcił głową w niedowierzaniu. Po paruset latach słuchania taki rozmów po prostu był do nich przyzwyczajony i nie zwracał aż takiej uwagi, o ile nie czuł w tym potrzeby. Kiedy Lucifer na swój sposób zaczął flirtować z Merenven, Furiel posłał mu mordercze spojrzenie, ale zrobił to dyskretnie, by tylko on je zobaczył.
- Na pewno nie jesteś głodna? - zapytał się Furiel z troską w głosie i spojrzeniu. - Nie jadłaś nic wczoraj... - delikatnie odgarnął niesforne pasmo jej włosów za ucho.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Wto Maj 03, 2016 8:16 pm

Merenven pokręciła przecząco głową czując jak jej policzki zaczynają niemal pałać czerwienią. Była zawstydzona, a zainteresowanie jej jedzeniem tylko mocniej ją przytłaczało.
- Nie jestem głodna - odparła ponownie, nie podnosząc spojrzenia.
Murat jedynie westchnął przeciągle i zerknął na ojca. Alfarka wyraźnie czuła się nieswojo, a nadmiar informacji, któe usłyszała zapewne nie pomagały. Zdawał sobie sprawę z tego, że nic nie rozumie i nawet nie próbował tego kwestionować.
Tobias również obserwował całą sytuację, jednak nie wtrącał się, a czułość jaką okazywał jej ojciec była dla niego czyms obcym i zupełnie nowym.
Xavjer bacznie przyglądał się ojcu, jak większość w tym pomieszczeniu. Jego stosunek do alfarki był tak niecodzienny, jak i widok.
- Chyba będę potrzebował czasu - mruknął, upijając łyka kawy. - Karel ciebie taniej ubierać niż żywić...
Lucifer, zmrużył oczy, wpatrując się w alfarkę, zerknął też na Furiela, a widząc jego mordercze spojrzenie zaśmiał się pod nosem.
- Wylzuj braciszku, nie tknąłbym alfarki, za żadną cenę... są takie... mdłe. Chociaż nie ukrywam, że z żadną jeszcze nie byłem. To z pewnością byłoby interesujące doświadczenie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Wto Maj 03, 2016 11:13 pm

Prześmiewcy zgodnie zerknęli po ojcu i Mereven. Zachowanie, jakie teraz prezentował ich ojciec, było widokiem, który nie zdarzał się zbyt często. To jest, o ile w ogóle zdarzył się kiedykolwiek. Młodsi z prześmiewców raczej nie widzieli ojca w takim... że ująć to: stanie, w jakim teraz im się ukazał. Nie mniej, była to miła odmianą, widzieć ten niewielki cień szczęścia w jego oczach.
- Dobra dobra... - białowłosy założył nogę na nogę. - Aż tak nie jestem wymagający w utrzymaniu mojej osoby - dodał, zakładając ręce na piersi.
- Tsa... powiedział ten, co wyjadł już sześć pełnych talerzy i właśnie nakładał sobie siódmą turę - pokrzywił się Magnus.
- Głodny jestem, to jem - Czech wzruszył ramionami. - Ja nie patrzę ci na to, co masz na talerzu czy w innych miejscach - dodał, zerkając na niego spod oka.
- No jeszcze inkwizycji mi tylko w życiu brakowało - Indonezyjczyk na te słowa pokręcił głową w niedowierzaniu.
W tym czasie Hamid i Shikamaru zerknęli po sobie, a zaraz potem po ojcu i wuju. Z racji, że bruneci zablokowali swoje myśli, nic nie słyszeli, a grzebać nie chcieli. Raz, że panowie by to poczuli a potem przyprawiliby ich o kłopoty, a dwa, że po prostu wiedzieli, kiedy ciekawość jest dobra, a kiedy zła. Maya westchnęła cicho, bo zbyt wiele rozmów, w tym wiele dziecinnych, jak między Magnusem a Karelem, się działo dookoła. Upiła łyka kawy, zerkając po zgromadzonych, po prostu milcząc.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Wto Maj 03, 2016 11:46 pm

Furiel westchnął cicho, bo nie cierpiał, jak synowie zaczynają się droczyć zbyt długo. Zerknął więc na Merenven, by jej osoba lekko go uspokoiła. Jej rumieniec sprawił, iż Furiel ciepło się do niej uśmiechnął. Kobiecie było cudnie z rumieńcem i lekkim zakłopotaniem, ale przy tym nie miała powodu, by się kłopotać.
- Jesteś pewna? - zerknął na nią z troską. - Nie powinnaś się głodzić.
Nie chciał jej zmuszać do jedzenia, zwłaszcza hipnozą. Wiedział, że nie wszyscy mogą sobie życzyć bawienie się z ich głowami i tym, jak się zachowują. Jednakże nie mógł pozwolić, by nic a nic nie tknęła. Potem usłyszał wiadomość od brata, który przeniósł się na telepatię. Katem oka na niego zerknął.
- Przeczysz sam sobie - mruknął w myślach do brata. - Nie tkniesz Merenven, ale zakazany owoc kusi jednak najbardziej, czyż nie? - dodał na drodze telepatycznej, upijając przy tym łyka aromatycznej, czarnej kawy.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sro Maj 04, 2016 6:00 pm

Murat i Tobiaszerkali to na ojca to na Merenven, Obaj, choć głośno o tym nie mówili, byli zaskoczeni reakcją ojca, gdyż normalnie, ojciec po prostu zahipnotyzował ją lub kazał komuś by ją nakarmił, lub co bardziej prawdopodobne wypuścił głodną na bruk.
Muratowi rzuciła się jeszcze jedna ciekawa rzecz w oczy. Mianowicie doskonale widział jak Lucek umilkł, i jak z ojcem mierzą się dziwnymi spojrzeniami. Wiedział, że rozmawiają telepatycznie i wiedział, że obaj postarali się by nikt ich nie słyszał.
- Jestem pewna. Kiedy jem na siłę źle się później czuję - odparła cicho wzdychając.
- Jeśli bym chciał, to doskonale wiesz, że nawet ty byś mnie nie powstrzymał - mruknął Lucek. - Powiedziałem ci, że nie interesują mnie alfarki. Jednak jak będziesz mnie prowokował... kto wie co z tego wyniknie? Może zechcę się przekonać jak bardzo są słodkie? - uśmiechnął się kąśliwie nie spuszczając oczu z Furiela.
- Co jest grane? - nagle wtrącił Xavjer. - Co tak umilknęliście?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sro Maj 04, 2016 7:28 pm

- Ciekawe o czym myślą - mruknęła Maya pod nosem, patrząc po wysokich brunetach. - To milczenie jest po prostu wymowne - myślała na głos, mimo że może się jej za to oberwać, podpierając przy tym głowę ręką.
Mimo gwaru rozmów, bo mało ludzi na śniadanie nie przyszło, coraz więcej biesiadników zerkało na upadłego i wyklętego. Milczenie, ale też wymowne zeki, jakie bracia poczyniali po sobie, był czynnikiem, wielu szeptów, ale te szybko ucichły, gdy Xavjer zadał dość dobre pytanie. Wszyscy prześmiewcy niemal natychmiast spojrzeli na ojca i wuja, a w ich oczach grało pytanie, które zadał Murat. W milczeniu, które aż kłuło w uszy, oczekiwali na odpowiedź od któregoś z mężczyzn. Czy też lepiej to określić, że czekali na jakąkolwiek, jak mieli nadzieję w miarę spokojną, reakcję z ich strony. Mimo, że milczenie i oczekiwanie się ciut dłużyło, żaden nie odezwał się, z zapartym tchem czekając na rozwój wydarzeń. Nawet jak ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła. Cóż, wszyscy z prześmiewców, jak się zdaje, mają tam miejsce zapewnione na dzień dobry.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Sro Maj 04, 2016 7:39 pm

- Nie mniej, będę nalegał - zerknął na nią spod okaz uniesioną brwią. - Chociaż troszkę? - uśmiechnął się zachęcająco, by się nie bala złapać za coś na stole.
Nie chciał, by kobieta wyszła z jadalni o pustym żołądku. Tak się nie godzi! Wyklęty wszystko rozumie, stara się przynajmniej, jak tylko może. Stres i to że dla niej wszystko jest nowe, tylu ludzi chce ją poznać. Ale przecież bez jedzenia tak krucha i drobna istotka nie pociągnie długo. Na pytania synów i ich aż za bardzo ciekawskie spojrzenia, westchnął cicho, potem zerknął na brata i znów powodził wzrokiem po synach.
- Dysputujemy - odpowiedział zgodnie z prawdą. - O delikatności alfarów - dodał, lekko karmiąc ich ciekawość prawdą, ale odpowiednio wyreżyserowaną, mając nadzieje, ze Lucifer to podłapie; ominął już odpowiedź na jego wiadomość, po prostu uznał ten temat za już zakończony.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sro Maj 04, 2016 8:01 pm

Lucek zaśmiał się pod nosem, po czym spojrzał na bratanków i drobniutką elfkę.
- Taaak... alfary są wyjątkowo delikatne - odparł, choć iskra ironii w jego oczach mówiła wyraźnie, że jego wypowiedź dalece mija się od sedna sprawy. - Zawsze musicie o wszystkim wiedzieć? Wy ciekawskie paskudy. Są rzeczy, o których rozmawiam z waszym ojcem poza zasięgiem waszych nastawionych i skierowanych w ten punkt radarów. Mowa o waszych wścibskich uszach i naturach. Czy ja interesuję się waszym życiem? Nie! A więc... chce ktoś o coś zapytać?
Merenven zerkała zarówno na Lucka jak i na Furiela znów nie rozumiejąc o co chodzi. Ponownie westchnęła cicho i w milczeniu złapała za kiść winogron, który z wyraźną niechęcią wymalowaną na twarzy zaczęła konsumować.
Murat uniósł brew w wymownym geście, przyglądając się Luckowi i ojcu.
- W towarzystwie nie powinno być tajemnic, tym bardziej, że nasz gość... -zerknął na Meri. - Czuje się w tej sytuacji wyraźnie nieswojo - dodał.
- Nasz gość - odparł Lucek. - Będzie się musiał przyzwyczaić do takich sytuacji tak samo jak do wielu innych, jakie ją natej wyspie spotkają. Prawda Meri?
- Nic nie muszę - odparła ze spokojem. - Niczego nie będę robić na siłę, chociaż w tej chwili robię to i jem byście się ode mnie odczepili.
- Cóż... - zamruczał Lucek. - Chcąc tu żyć, musisz się przyzwyczaić. Czyż nie?
- Chcąc się przyzwyczaić, najpierw muszę wyrazić chęć, że chcę tu żyć. A ja póki co wiem, że nic nie wiem.
- A więc się przyzwyczaisz.
- Jeśli będę chciała.
- Furieeeel! Masz ciężki orzech do zgryzienia! - roześmiał się. - Inteligentne kobiety są niebezpieczne, a ładne zwykle głupie. Jak są ładne i inteligentne... zło czai się za rogiem... a w tym oto przypadku, tuż obok ciebie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sro Maj 04, 2016 10:57 pm

Podczas tej wymiany zdań, cała sala milczała. Prześmiewcy wodzili spojrzeniem od jednego do drugiego, zatrzymując wzrok na tym, kto aktualnie mówił. Był tak zafascynowani tą rozmową, iż niektórym nawet usta się lekko rozchyliły, że musieli domykać je dłonią. Tylko Indianka wydawała się być we własnym świecie.
- Zejdzie z niej - westchnęła Maya, kręcąc w niedowierzaniu głową. - Jest niczemu winna, za to widać że ją peszycie i zaraz zapadnie się pod ziemię - dodała, grzebiąc widelcem w jajecznicy, patrząc na nią bez zainteresowania.
- Wybacz za nich - Hamid westchnął cicho, zerkając kątem oka na kobietę. - Niestety, do prześmiewczej ciekawości będziesz musiała się z czasem przyzwyczaić - dodał, kręcąc lekko w niedowierzaniu głową.
- Dobrze, ze ojciec założył jej blokadę na głowę - zauważył na głos Karel, który chciał, ale nie mógł, podsłuchać myśli alfarki.
- O tym mówiłem... - mruknął Haitańczyk, mierząc brata karcącym spojrzeniem. - Nie nauczono, że prywatność rzecz święta?
- Odezwał się świętoszek - pokrzywił się białowłosy. - Przepraszam - lekko skłonił się do elfki. - Ciekawość niestety jest okropną cechą...
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Czw Maj 05, 2016 12:18 am

- Tak, i to jest w nich piękne - przytaknął na słowa brata.
Na jego wymowne spojrzenie, skierowane w jego osobę, ten jedynie takowe odwzajemnił. Nie miał zamiaru się teraz z Luciferem bić, choć z drugiej strony korciło go, by wymierzyć mu policzek za myśli choćby, jakie miał o Merenven.
- Mam uciąć ci głowę? - Furiel zapytał Karela, zerkając na niego spod oka.
Rzecz jasna tego nie zrobi, a w każdym razie nie teraz i nie w takich okolicznościach, jakie teraz ma dookoła siebie. Poza tym odrobina szantażu i gróźb nie zrobiła prześmiewcom źle. Dzięki temu wiedzą, gdzie jest ich miejsce w szeregu.
- Wybacz za nich, moja droga - westchnął, zerkając na nich kątem oka. - Nie uznają pojęcia prywatności - pokręcił głową w niedowierzaniu.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Czw Maj 05, 2016 11:03 am

Meri spojrzała po wszystkich, czując przez chwilę lekki ucisk w głowie.
- Zapewne z czasem będę się musiała przyzwyczaić - odparła, spoglądając z kpiącym uśmiechem na Lucka. - Mimo to dziękuję za wsparcie - dodała, przenosząc spojrzenie na Mayie i Hamida.
- Widzisz maleńka? Wujek Lucek zawsze ma racje nawet jak jej nie ma to patrz na punkt pierwszy - wtrącił Lucek szeroko się uśmiechając.
- Nie słuchaj go, będziesz w zimie w klapkach chodzić - mruknął Xavjer. - A temu tutaj jakby zrobił dekapitację, z pewnością zaoszczędziłby na jedzeniu. To niezły pomysł. Karel kiedy chcesz się pozbyć łba teraz czy po obiedzie? Jakieś ostatnie życzenie co do posiłku? - spytał kpiąco się uśmiechając.
- Odezwał się! - syknął Lucek. - A może was ob wezmę na celownik? Hmm? - Luck złapał obu za ramiona i przyciągnął do siebie spoglądając jednemu i drugiemu prosto w oczy.
- Dajcie spokój - wtrącił się Murat. - Ciężkie czasy nadchodzą, jeszcze może się wykażą.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Czw Maj 05, 2016 12:56 pm

- Inni by się może wreszcie najedli - podchwycił Magnus.
- Tak, tak. Wiem jak byście za mną tęsknił! - Czech posłał im uroczy, ale przy tym ironiczny uśmiech, w odpowiedzi na jego słowa.
Kiedy Lucifer przyciągnął go do siebie za ramię, Karel zerknął na niego spod oka. Nie szarpał się, bo raz, że Lucifer i tak byłby znacznie silniejszy, nawet jak drobna sylwetka Karela w porównaniu do prześmiewców jest jego kartą atutową, a dwa, nie miał ochoty na walkę, nie z wujem.
- I ty, Brutusie, przeciwko mnie? - to pytanie zadał zrezygnowanym tonem, na tyle cicho że dla większości to wyglądało jak lekkie poruszenie ustami.
Potem spojrzał na Murata, który przybył z odsieczą. Uśmiechnął się lekko, oswobadzając ramię, a potem upił łyka kawy. Posłał bratu spojrzenie, w którym może nawet czaiło się jakieś małe podziękowanie.
- Gdybyście byli czarownicami z piekła rodem, gdzie byście się schowali? - zadał pytanie Czech, który zamyślił się łapiąc kolejną bułkę w dłonie.
- Tam, gdzie chcę, by mnie znaleźli - odpowiedział Shikamaru. - Stawiam, że dalej siedzą w tej kopalni - dodał, w ramach wyjaśnień o co mu chodzi. - Idealne miejsce na pułapkę na prześmiewcę! - założył ręce na piersi.
- No właśnie. Dlatego jest to ryzykowne - Hamid wtrącił się w rozmowę. - Obawiam się, że na obecną chwilę iść tam, to misja samobójcza - dodał, upijając łyka kawy.
- I tak i nie - przytaknął Karel. - Nie wiem, ile naszych braci już ma, ale im więcej złapała, tym jest potężniejsza. Im szybciej sprawdzimy, tym lepiej - dodał swoje zdanie, bawiąc się pieczywem, które oglądał z każdej strony.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach