AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Jadalnia 1.

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Go down

Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Nie Kwi 03, 2016 11:12 pm

First topic message reminder :

avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Pią Maj 13, 2016 11:50 pm

Jaga słuchając chłopca aż uniosła brew ze zdumienia.
- Nie wolno zabierać komuś rzeczy, tak żeby się nie zorientował bo to jest kradzież mój drogi. Chyba nie chcesz żeby inni nazywali cię złodziejem? Hmm? - spytała Jaga, nie spuszczając chłopca z oczu. - Co się stało z twoimi rodzicami? Gdzie twoja mama i tata? - spytała.
Artariel słysząc pytania Jagi zerknął z zaciekawieniem na chłopca. Był ciekawy jego odpowiedzi, gdyż nie wnikał w jego umysł, by nie sprawić mu bólu.
- Cicho stara jędzo - mruknął do Mayi, raz jeszcze tym razem zuchwale ściskając jej kolana, mając tym samym nadzieję, że tu będzie mieć łaskotki. Mimo wygłupów zaciekawiony odpowiedzią Oliviera, zaprzestał swoich żartów i upił łyka kawy, wytężając słuch.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sob Maj 14, 2016 1:29 am

Kiedy Oivier mówił, co potrafi, Indianka aż otworzyła szerzej oczy. Nie potrafiła uwierzyć, że tak urocze dziecko ma takie umiejętności, ale przy tym mogło to tłumaczyć szwendanie się w samotności i jako tako dawanie sobie rady.
- Doigrasz się kiedy... - już miała go połaskotać, jak ten był szybszy.
Kiedy podjął kolejną próbę łaskotek, cicho jęknęła, ale ten szybko się odsunął. Zerknęła morderczo na Altariela, potem cicho westchnęła, a następnie spojrzała na Oliviera. Sama była ciekawa jego odpowiedzi, bo raczej rzadko na Świat Wyklętych przybywają same dzieci. O ile w ogóle jakiekolwiek dzieci tu są przysyłane.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Auris on Sob Maj 14, 2016 6:10 pm

On tylko robił to co go nauczyli. nie wiedział że to czy tamto jest złe. Po prostu ktoś cos mu pokazał wiec zapewne to było potrzebne. gdy zapytali go o rodziców odłożył widelec z nadzianym kęsem na talerzyk. Nie lubił wracać tam wspomnieniami bo wcale nie były miłe.
- Nie miałem rodziców. Mama się jeszcze ze mną kontaktowała, ale potem też mnie zostawiła. Opiekowali się mną różni dorośli, ale nie lubiłem ich. Innych dzieci zresztą też bo wytykali mnie palcami. jeden z "tatusiów" był agresywny raz doszło do wypadku i uciekłem. Potem się trochę zmienili było ich więcej i zachowywali się inaczej. Zabronili dotykać swoich zabawek bo powiedzieli, ze jestem za mały, ale oni mieli więcej pieniedzy. - odparł. Nie zdawał sobie za bardzo sprawy, że gang a normalni ludzie to dwie inne kwestie. A swojej mamy też jakoś specjalnie nie szukał, słabo ja pamietał,a pzred wypadkiem w samochodzie w zasadzie nic.
avatar
Auris

Liczba postów : 612
Join date : 03/05/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Nie Maj 15, 2016 12:35 pm

- Biedne dziecko - westchnął Artariel, kręcąc w niedowierzaniu głową.
Jaga jedynie zerknęła na Maye i Ariela, po czym przeniosła wzrok na chłopca.
- A jak ci się podoba w nowym domu? - spytała, próbując odwrócić jego uwagę od bolesnych wspomnień. - Myślę, że będzie ci się tu podobać. Jest tu trochę różnych dziwnych osób, bo na przykład ten tu siedzący ma skrzydła, inni mają ostre zęby, jeszcze inni potrafią zmienić nogi w rybi ogon, ale jest tu znośnie no i są tu tacy sami ludzie jak ty. Nikt nie będzie cię tu wytykał palcami.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Nie Maj 15, 2016 6:41 pm

Kiedy Olivier zaczął opowiadać swoją historię, Mayia z uwagą jej wysłuchała. Tak, ona też uciekała, nawet przed własną rodziną, która może chciała zapewnić jej dobrą przyszłość, ale nie tak jakby ona tego chciała. Nie mogąc się powstrzymać, czym prędzej przytuliła chłopca do siebie.
- Tu nikt nie będzie wytykać cię palcami, mały - pogłaskała go po plecach.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Auris on Nie Maj 15, 2016 10:27 pm

Rybi ogon, skrzydła, zamek ? To on trafił do jakiegoś bajkowego świata? Jeśli tak to on nie chce tam wracać, tu będzie o wiele fajniej. chociaż za księżniczka to się nie oglądał. Moze za kilka lat, ale teraz to po prostu chciał się dobrze czuć.
- To on jest aniołem? - zapytał bo to było pierwsze skojarzenie jeśli chodzi o skrzydła
- Fajnie tu jest, nie chce wracać do niemiłych ludzi - odparł ponownie biorąc widelec i kończąc porcje na talerzu.
avatar
Auris

Liczba postów : 612
Join date : 03/05/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Pon Maj 16, 2016 3:27 pm

- I tak i nie - zaśmiała się Jaga. - Jego tata jest aniołem.
- Był - mruknął Artariel.
- Jest. A że został tu zesłany to o niczym nie świadczy.
- Niemniej jednak mój drogi, to można powiedzieć, że jest to trochę bajowy świat, chociaż potworów też w nim nie brakuje - dodał z uśmiechem. - Nic się nie martw mały, wszystko będzie dobrze. Na pewno będzie ci się tu podobać. A jak ktoś cię będzie denerwował, to powiesz o ty mi i ja się z nim rozprawię.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Pon Maj 16, 2016 6:19 pm

- Blisko nie wystarczająco. Ten pan jest krukiem, prześmiewcą. Jak każdy kto prześmiewa, kocha sobie stroić żarty - z wyzywającym uśmiechem na ustach spojrzała na Altariela. - Czy nie to cechuje twoich braci? - I twój ojciec dalej jest aniołem. Nawet, jeśli pozornie stracił swoją anielskość, dzięki Merenven ją odzyska.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Auris on Pon Maj 16, 2016 6:35 pm

Coraz bardziej chłopcu sie tu podobało, chociaż nie do końca rozumiał o czym mówią. nie był po prostu w temacie. Wyczyścił swój talerz z całej porcji. To było najlepsze jedzenie jakie miał w ustach, lepsze nawet od pizzy którą ktoś nałogowo zamawiał.
- Ale potwory chyba chodzą tylko nocą, prawda? - zapytał dla pewności - No i są aniołki, wiec chyba mnie ktoś uratuje - dodał. No bo przecież aniołki były dobre, potworki złe, a dobro zawsze wygrywało. Co prawda sam był małym potworkiem, ale to inna bajka.
avatar
Auris

Liczba postów : 612
Join date : 03/05/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Wto Maj 17, 2016 10:16 pm

Artariel zaśmiał się perliście i poczochrał chłopcu włosy.
- Nie mój mały wilczku. Potwory chodzą tutaj i w dzień i w nocy. Są tu obrzydliwe cienie, które wnikają w świadomość i zabierają ją od swojej ofiary, są Kappy, które lubią pożreć czasem kogoś, ale są też strasznie głupie, są nieśmiałki które potrafią być wyjątkowo wredne, ale i miłe jak cię polubią i wiele innych stworzonek, które mogłyby cię przestraszyć jak i zachwycić. No i jesteśmy my... Potwory z zamku! - zaryczał, dumnie wypinając pierś i zaczynając błaznować. - I dziś chyba zjem tą wiedźmę, bo się ze mną zaczyna! - zerknął na Mayie i ukradkiem sięgnął po małą czekoladową babeczkę, którą wcisnął w jej mały zadarty nos, brudząc jednocześnie całą jej twarz. - Spójrz jaka musi być teraz słodka... Zjemy ją? - zerkną na chłopaka ściskając jednocześnie Mayi nadgarstki, by nie mogła mu się odwdzięczyć, po czym drugą ręką przesunął palcem po czekoladowej masie ściekającej jej z brody. - Bardzo czekoladowa... chociaż troszkę powiedziałbym... mdła - zerknął na Mayie i skrzywił się pod nosem. - No co? Ciesz się, że to nie była jajecznica. - Wzruszył ramionami i przybrał minę niewiniątka.

Jaga podparła głowę ręką i westchnęła, z niedowierzaniem wymalowanym na twarzy.
- Olivierze? To jest właśnie przykład tego, że dorosły nie zawsze znaczy dojrzały - odparła, jednak cicho się zaśmiała i upiła łyka aromatycznego naparu. - Masz ochotę na gorącą czekoladę?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sro Maj 18, 2016 2:04 pm

- Doigrasz się, Altariel... - mruknęła, mierząc go morderczym spojrzeniem. - Prędzej czy później, ale się doigrasz! - dodała, w głowie układając plan zemsty doskonałej. Chwyciła za serwetkę, a potem zmyła z twarzy to, co mogla zmyć bez użycia wody. - Tak, Olivier, Jaga ma rację. Większość z nich rozwija się o piątego roku życia, a potem tylko rośnie. A ten pan jest tego doskonałym przykładem - dodała, wskazując na Altariela.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Auris on Sro Maj 18, 2016 10:41 pm

Brrr nie lubił potworów, a jednak było tu ich trochę. Ale żadne z nich nie wyglądało na złego, tamci przy samolocie też nie. no i byli w zamku, zamki były bezpieczne, wiec jak nie bedzie go opuszczał to nic mu się nie stanie. O ile go nie wygonią, chociaż jak ta jadalnia jest taka wielka, to i zamek musi.
Przyglądał się ich zachowaniu zaciekawiony, to było coś innego. Nikt nie udawał poważnego i nie krzyczał. Ani nie był zajęty ważnymi sprawami i nie traktował go jak piąte koło u wozu. Zaśmiał się nawet na ich przekamarzanki. Maya wyglądała przeuroczo
- Tak, ale nei z jej twarzy - skwitował
avatar
Auris

Liczba postów : 612
Join date : 03/05/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Czw Maj 19, 2016 12:29 am

- Na pana trzeba mieć pieniądze i wygląd moja droga - odparł z uśmiechem. - Ouuu... no tak mam wszystko - dodał, cicho chichocząc. - Nie mniej jednak słoneczko, jesteś urocza kiedy się złościsz, znam cię na wylot i nie radzę ci próbować tego o czym teraz myślisz... No, chyba, że chcesz mieć kłopoty. Mamy równe szanse, twoja magia nie działa, moja nie działa i Jagi też nie działa, chociaż ja troszkę niebiańskiej liznąłem i mogę coś z tym zrobić. Nawet wilczek ci nie pomoże - dodał, złośliwie podśmiechując się pod nosem.
- Och... Dajcie już temu spokój - wtrąciła się Jaga. - Nie wypada przy dziecku. Z kogo on ma brać przykład?
- Z nas Jagusiu. Chłopak wyrośnie na silnego mężczyznę, a w tym świecie musi być twardy, a nie jak gumka od kaleson. Nie Olivier? Już jesteś silnym chłopcem, a jak wyrośniesz będziesz przystojnym facetem i będziesz wyrywał lask...
- Artariel na cały chryzolit świata. Dość! - Jaga, miała surowe spojrzenie i niezbyt zadowolony wyraz twarzy. - Chyba nie muszę ci przypominać, czym i kim jest wielu z twoich braci. Chciałbyś by był taki jak oni?
- Chciałbym, by wyrósł na lojalnego przyjaciela całej rodziny. A jak pokieruje swoim życiem to jego sprawa. Kobiety w tym świecie wiedza to i owo, i nie ma się co dziwić, że czasem na własne życzenie wpadają w kłopoty.
- Bzdura! - mruknęła. - Albo ma się zasady, albo jest się złym człowiekiem. Brutalność i agresja, niesie za sobą brutalność i agresję. Gdybyście nie nadwerężali cierpliwości tutejszych dziewek nie mielibyście tyle kłopotów i tak złej opinii.
- Dramatyzujesz Jagusia. Każdego z nas ukształtowała przeszłość.
- Co nie oznacza, że macie deptać każdego kto stanie wam na drodze.
- Taka kolej rzeczy. Niestety jest nas dużo, a kobitek mało. No i jesteśmy zdrowymi mężczyznami.
- Z pustego i Salomon nie naleje - westchnęła Jaga. - Czasami podziwiam waszego ojca i jego cierpliwość do was i na szczęście nie wszyscy z was to potwory.
- Otóż to - wtrącił, po czym zerknął na Mayię i uniósł wyzywająco brew. - Zabieramy chłopaka na lody? Czy chcesz mieć jajecznicę na twarzy? Olivier? Chcesz iść na lody? A może chciałbyś coś innego? Na co masz ochotę?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Pią Maj 20, 2016 10:32 am

- Możemy się wybrać na lody czy tam do lunaparku, ale dajcie mi się umyć... - westchnęła cicho, a potem rzuciła Altarielowi spojrzenie mordercze acz przy tym z uśmiechem, w którym się czaiło i wesołość z radością i odrobina wyzwania. - Zaraz wrócę - pogłaskała Oliviera po głowie, a potem skierowała się szybkim krokiem do łazienki, by się umyć i zmienić, a przynajmniej oczyścić, strój.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Auris on Sob Maj 21, 2016 9:33 pm

Olivier tylko sie przyglądał całej rozmowie zerkając to na starszą kobietę, to na mężczyznę. Nie bał się, ale jakby zaczęli krzyczeć na siebie to zatkałby uszy rękami i pewnie by czmychnął. O kobietach w sumie jeszcze nie myślał, bardziej od nich lubił zabawki. Chociaż też lubił się poprzytulać, ale to chyba jak każde dziecko.
- Ale ja nie chce być stary i chodzić z laska - mruknął mając na myśli oczywiście laske drewnianą, nie kobietę. Jakoś wizja zmarszczek i reumatyzmu go nie pociągała.
- lody tak! A mogę jeszcze do łazienki?- zapytał zerkając za Mayą. W sumie i tak by zapytał, potrzeba nie wybiera, a z plamą na spodniach wolał nie chodzić.
avatar
Auris

Liczba postów : 612
Join date : 03/05/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sob Maj 21, 2016 10:32 pm

-Maya! - zatrzymał ją Artariel.- Weź chłopaka ze sobą. Ja tu zaczekam - uśmiechnął się upijając małego łyka kawy.
Nie miał planów na dzisiejszy dzień, więc bez problemu mógł poświęcić go wilczkowi i Mayi.
- Tylko on się pojawił? - spytała Jaga.
- No i alfarka, ale to już chyba wiesz - zaśmiał się pod nosem.
- Coś mi się obiło o uszy...
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Nie Maj 22, 2016 12:36 am

- Co? - Indianka zerknęła na wołającego ją prześmiewcę. Kiedy powiedział, że chodzi o to, by do łazienki zabrała i Oliviera, zerknęła na małego. Skinęła do Altariela głową, a potem wysunęła rękę w stronę chłopca i zachęcająco się do niego uśmiechnęła. - Chodź, bo się zgubisz - razem z Olivierem skierowała się w stronę najbliższej łazienki.

---> Łazienka 1. / Olivier i Mayia
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sro Maj 25, 2016 3:14 pm

<--- Klub / Kama i Shikamaru

Japończyk wraz z kobietą wylądował na tarasie jadalni, w której nie tak dawno jadł z braćmi śniadanie. Otworzył drzwi od tarasu, a potem zapraszającym gestem dał kobiecie znak, by weszła pierwsza. Potem wszedł za nią i odsuwając krzesło, by wygodniej usiadła, rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym w sumie tylko Altariel i Jaga siedzieli przy stole, cicho ze sobą rozmawiając.
- Jeszcze nie powracali? - spytał, zajmując miejsce obok Kamy.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sro Maj 25, 2016 4:41 pm

Ariel spojrzał na brata i znaną mu już wiedźmę,nie kryjąc zaskoczenia.
- No proszę... Czyżbyś znalazł właściwego informatora? - spytał.
- Bry - przywitała się Kama. - Gdzie ta menda?
- Kto? - spytał Ariel.
- Mayia... muszę jej skopać zad. Zasłużyła.
Artariel spojrzał z zaciekawieniem na Loczka, cierpliwie oczekując jakiś wyjaśnień.
- Pocieszający jest jedynie fakt, że jak będzie z nami Olivier, to nic nie strzeli w powietrze.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sro Maj 25, 2016 5:45 pm

- Nasza jakże urocza wieszczka nie poinformowała jej o swoich wizjach. Chce się na tym odegrać - wyjaśnił pokrótce bratu, o co chodzi Kamie.
Kiedy prześmiewca wspomniał o tym, że przy Olivierze Kama nic nie rozwali swoją magią, niemal natychmiast pojął, że mowa o wilkołaku, ale zerknął pytająco na brata. Czekając na jego reakcję skubnął ciastko.
- Portal się otworzył? - ledwie to powiedział, jak zamek się zatrząsł. - Znowu? - westchnął pod nosem. - Idziemy sprawdzić? - spojrzał pytająco na brata.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sro Maj 25, 2016 7:26 pm

- Dziś rano też się otworzył - mruknął Artariel. - Przyciągnął dziecko. Małego wilkołaka. A teraz widać znowu kogoś przywiało - zmarszczył czoło. - I myślę, że nie ma potrzeby tam schodzić. Ja już raz tam byłem i nie ma mowy bym zszedł tam drugi raz.
- Ekhmm... macie tu wilczka? - spytała Kama. - To rzadki przypadek. Nie słyszałam żeby kiedyś ściągnęło tu dzieciaka. A gdzie ta menda...? Mayia znaczy się?
- Jest w łazience razem z Olivierem - odpowiedział.
- A więc zapewne wróci... - mruknęła.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sro Maj 25, 2016 9:41 pm

- Jak tak dalej pójdzie, to się nie zamknie - mruknął pod nosem, ujadając sporego kęsa ciastka. Na słowa brata o dziecku przytaknął że rozumie i nie trzeba mu nic powtarzać, ale potem zerknął na niego i wykonał gest zawracania. - Wróć. Że dziecko? - upewnił się Japończyk. - I że Mayia mu robi niby za niańkę? - nie mogąc się powstrzymać, zaczął śmiać się głośno na samo wyobrażenie sobie podobnej scenki.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sro Maj 25, 2016 10:25 pm

- Czy za niańkę to za dużo powiedziane... chyba - odparł Artariel, nie ukrywając chwilowego zamyślenia. - Nie mniej jednak mały ją polubił.
- Póki co jest tu jedna niańka - wtrąciła się Jaga. - Nie mniej jednak domyślam się, że chłopiec szybko urośnie, a kontakty z mężczyznami są mu potrzebne. Oczywiście z odpowiednimi mężczyznami. Nie jest tajemnicą, że nie wszystkich twoich braci mam na myśli.
- Oczywiście Jadziu. Myślę, że nie zostanie bez opieki. Ojciec z pewnością zadba o jego wychowanie.
- Póki co jeśli nie jestem teraz potrzebna, udam się do siebie. - Jaga wstała z miejsca i z lekkim skłonem pożegnała się z obecnymi przy stole.
------------> Komnata Jagi / Jaga

- Że ja się nie zamknę? - Kama zmarszczyła brwi i zerknęła na Loczka, próbując zrozumieć o czym mówił.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Czw Maj 26, 2016 12:09 am

- Gomen to arigato! - przeprosił i podziękował Jadze, która udała się do swojej komnaty. Zrobiło się mu trochę głupio. Nie miał zamiaru jej jakkolwiek urazić, lubił ją! Odprowadził ją spojrzeniem, a potem zerknął na Kamę. - Portal - wyjaśnił ze spokojem, zerkając na nią kątem oka. - W ciągu tej dobry otworzył się już trzeci raz - dodał, nakreślając mniej więcej o co mu chodzi. - Rzadko się zdarza, że portal tak często się otwiera. Zwykle poprzedza to coś większego - przetarł twarz dłonią.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Czw Maj 26, 2016 3:43 pm

- A już myślałam, że będę musiała wypróbować moje nowe gadidasy na tobie - mruknęła Kama, wbijając spojrzenie w Loczka. - No to gdzie ta menda? Srocz ją wessał? Mam po nią pójść?
- Cierpliwości Kama, cierpliwość jest cnotą.
- Nie jestem cnotliwa - mruknęła, po czym natychmiast się okcnęła. - W tym sensie znaczy się.
Artariel parsknął śmiechem, kręcąc w niedowierzaniu głową.
- Loczuś na pewno wiesz co robisz?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach