AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Jadalnia 1.

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Go down

Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Nie Kwi 03, 2016 11:12 pm

avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Pią Kwi 29, 2016 8:52 pm

<--- ??? / Hamid, Magnus, Shikamaru

Rankiem, trójka prześmiewców jako jedni z pierwszych, znaleźli się w jadalni. Zasiedli na swoich miejscach, a potem zaczęli przyciszonymi głosami ze sobą rozmawiać. Z racji że wszyscy już wiedzieli, że Magnus powitał elfkę na Świecie Wyklętych, Indonezyjczyk spławiał wiele pytań o nią i o ojca...
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Pią Kwi 29, 2016 9:45 pm

<---------??? / Murat
Wszedł do salonu rozsiadając się wygodnie obok braci. Zerknął na nich kątem oka po czym nalał do filiżanki kawy.
- Czyżby chciały dziś być tłumy? - spytał, zerkając na służące, które nerwowo krzątały się po jadalni. Idąc tu słyszał rozmowę pomiędzy nimi i już wiedział, że plotki szybko niosą się po zamku.

<---------- ??? / Xawjer, Tobias
Obaj równo weszli do jadalni. Xavjer klepną w tyłek jedną z pokojówek, na co ta prychnęła jak dzika kotka.
- Nie nerwuj się mała bo ci żyłka pęknie - odparł z uśmiechem, poczym zajmując miejsce obok braci, potargał czuprynę Shikamaru. - Coście tacy wymamłani? Noc bezsenna była?
- Widać bawili się w myśliwych - wtrącił Tobias. - Zakładam, że dziś będzie tłoczno, wieści szybko się niosą.
- A jeśli ojczulek nie zechce zejść z tą małą na śniadanie? - spytał Xavjer. - No wiesz... może ze względów ostrożności przesadnej, nie zechce jej pokazać światu.
- Bez przesady... czemu miałby to robić? - spytał Tobias. - Ku przestrodze innym ją pokaże, o ile ona zechce zejść wraz z nim.
- Myślę, że zejdzie, nie ma pojęcia jak wielu synów ma nasz ojciec - zaśmiał się Murat.
- A to się zdziwi - zachichotał Xavjer.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Pią Kwi 29, 2016 10:52 pm

- Nie będzie wolnego krzesła i wszyscy będą chcieli usiąść blisko ojca i Merenven - cicho westchnął Magnus. - Już im współczuję.
- To takie upierdliwe... - wymamrotał pod nosem Shikamaru, kiedy Xavjer potargał mu włosy, poprawiając je przy tym palcami. - Tsa, nic nie upolowałem.
- Ja ni tyle - wtrącił się Hamid. - A wieści rozchodzą się aż za szybko. Ojciec nie będzie miał spokoju... - pokręcił głową w niedowierzaniu.
- Co się dziwić? - wzruszył ramionami Japończyk. - Kramu tego król, szynku tego szejk... Pod wpływem Meri się zmienił, to widać - dodał, mając na myśli to, że wczoraj Furiel był jakby zamyślony i głową gdzie indziej. - Poza tym, ona jest elfką. Tysiąc pięćset sto dziewięćset powodów do plotek!
- Oby nie uciekła z krzykiem - westchnął cicho Magnus, upijając łyka kawy.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Pią Kwi 29, 2016 11:15 pm

- Upierdliwe... - powtórzył Murat. - Też bylibyście ciekawi jakbyście jej nie widzieli. Co tu dużo mówić.
- Pewnie tak... chociaż muszę stwierdzić, że ojciec rzeczywiście wczoraj był nieswój, a po drodze słyszałem jak pokojówki plotkowały, że nie spał w swojej komnacie - odparł Tobias.
- Jak to? - Zaskoczony Xavjer zerknął na brata marszcząc czoło. - To gdzie był całą noc?
- Hmmm... - zamruczał Tobias, teatralnie przyjmując pozę myśliciela. - U niej? Głąbie jeden?
- Sam jesteś głąb - żachnął się Xavjer. - Kapuściany...
- A w ryj swój niewyparzony chcesz? - syknął, po czymnalał do sobie kawy do filiżanki.
- Spróbuj szczęścia, a twoje upierzenie mocno się przeżedzi - wtrącił.

<--------------- ??? / Lucifer
- Witajcie sikoreczki. - Wszedł wolnym krokiem do jadalni, nie szczędząc kokieteryjnych uśmiechów i spojrzeń służącym. - Witaj maleńka - zamruczał do jednej z pokojówek. - Wyglądasz dziś obłędnie - dodał, po czym skierował się do bratanków. - No proszę... tak wcześnie na śniadanku? Zgłodnieliście? Widzę, że apetyt dziś wszystkim dopisuję, czyżby wszyscy chcieli dziś zjeść waszego ojca na śniadanie? Plotki trzęsą miastem... Skarbeńku... nalejesz mi kawki? - zwrócił się do służącej, a ta posłusznie napełniła jego filiżankę aromatyczną kawą. - Czemu się kłócicie?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sob Kwi 30, 2016 12:29 am

- W ogóle, ilu mamy braci? - Japończyk podrapał się po brodzie.
Niestety, nie usłyszał odpowiedzi. Za to usłyszał flirty, jakie ich wuj bezczelnie poczyniał z jedną z krzątających się służek. Wszyscy dyskretnie zerknęli w jego kierunku, a potem kątem oka zmierzyli spojrzeniem kobietę i zbadali jej reakcję. Wszyscy prychnęli ledwie słyszalnym głosem, a gdy Lucifer przyszedł bliżej,
- Ohayoo - Shikamaru przywitał się z wujem.
- Cze - zasalutował mu Magnus, w czym zawtórował Hamid. - Nie kłócimy się - zaperzył się Indonezyjczyk. - Jak już, to wymieniamy poglądy.
- Wuj widzę w dobrym humorze - zagadnął Japończyk.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sob Kwi 30, 2016 12:48 am

- Oczywiście, że tak - odparł Lucek. - A było kiedyś inaczej? szkoda tak pięknego dnia na zły humor moi drodzy - dodał z uśmiechem, upijając małego łyczka kawy.
- Słyszałeś może o Vanessie Bond? - spytał nagle Murat.
- Owszem. Mulatka, szczupła, wysoka... inteligentna i harakterna. Ma temperament - odpowiedział z uśmiechem.
- A wiesz gdzie mieszka?
- Nie mam pojęcia. Klika razy zabawiła w moim klubie... czemu o nią pytasz?
- Bo jej szukamy -wtrącił Tobias.
- A po co?
- Bo wie coś czego my nie wiemy - wtrącił Murat. - Ojciec ci wyjaśni.
Lucek upił kolejnego łyka kawy i zerknął na bratanków.
- Szykują się jakieś problemy? Co ukrywacie przed wujeczkiem? Hmm? Mówimy, albo was za jęzor pociągnę zaraz...
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sob Kwi 30, 2016 1:30 am

<--- ??? / Maya

- Jest pewna przepowiednia - zaczął Magnus, nie do końca pewny tego, czy może na ten temat teraz cokolwiek powiedzieć.
- A Maya dostała wizji... - dodał Japończyk, ale wymieniona akurat trzepnęła go po głowie i posłała wredny uśmiech. - O złośnicy mowa, a złośnica tu - przywitał się z nią z uroczym uśmiechem na ustach.
- Miałam kilka nie do końca jasnych wizji - dopowiedziała za siebie. - Choćby, że druidka, o której mówi przepowiednia, będzie polować na twoją pierwszą bratanicę.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sob Kwi 30, 2016 9:30 am

Murat milczał przysługując się rozmowie. Podobnie Tobias i Xavjer jedynie Lucek strzelał oczami po bratankach.
- Coś kiedyś słyszałem o tej przepowiedni ale sądziłem, że to brednie wymyślone przez jakąś wiedzę - odparł po chwili namysłu. - Bratanicę? Pokaż mi tą wizję słoneczko - uśmiechnął się ciepło do Mayi wysuwając w jej kierunku dłoń.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sob Kwi 30, 2016 12:34 pm

Maya wywróciła oczyma na komplementy. Lucifer był słodki i uroczy, ale na nią i tak to nie działało. Po prostu go znała i wiedziała że bez powodu nigdy nie jest słodki i uroczy i zawsze jest w tym jakieś drugie dno. Nie mniej, chwyciła dłoń bruneta, po czym pokazała mu wszystko co widziała. Ucieczkę Merenven; pierwsze spotkanie jej i Furiela; moment tuż po porodzie, gdzie Lucifer trzymał bratanicę na rękach; druidkę, która wytapiała tłuszcz z piór prześmiewców, tuż obok niewielkiej kupki pyłu chryzolitowego; wyklętego, który kulił się z bólu; oraz druidkę, która szuka magią dziecka i Meri.
- Nie musisz dziękować - mruknęła z kąśliwym uśmiechem, jak tylko skończyła pokazywać wszystko, co miała do pokazania.
Prześmiewcy, podobnie jak bracia, milczeli w tym czasie. Nie wtrącali się w dysputę, bo nie widzieli sensu i celu, żeby się mogli czy też musieli odezwać. Powoli delektowali się kawą, obserwując krzątające się służki i przybywających na posiłek braci.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sob Kwi 30, 2016 4:08 pm

- Ohh... żartujesz? A co ja niby robię z tym dzieckiem na rękach? - oburzył się puszczając jej dłoń. - Żarty sobie ze mnie robisz? Twoja wizja jest absurdalna a twój uśmiech paskudny. I nawet nie mam zamiaru ci dziękować... niby za co? Chyba zapomniałaś z kim masz do czynienia! - Był w zburzony i jak zawsze nie ukrywał tego. - Popsułaś się. Twoje wizje są absurdalne.
- Też ciężko było nam w to uwierzyć - wtrącił Tobias.
- Myśleliśmy nawet że to twoje dziecko - Dodał Xavjer.
- Że co? Ja z alfarki? - spojrzal zaskoczony na mężczyzn. - Są mdłe, za spokojne, etyczne i ten zapach! I jeszcze dziecko chcieliście mi podpiąć? Na łeb poupadaluscie?! - Lucek z każdą chwilą był coraz bardziej oburzony. - Głupcy i głupia - Dodał zerkajac ze złością na Mayie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sob Kwi 30, 2016 6:55 pm

- Pilnujesz dziecka brata? - zagadnęła luźno Indianka.
Panowie się nie odzywali. Patrzyli tylko na jedno i na drugie, nie wtrącając się w rozmowę. Kiedy ten zerknął na nią rozeźlonym spojrzeniem, ta jedynie wywróciła oczyma. Ileż razy słyszała groźby czy od Lucifera czy Furiela?
- Poprosiłeś o pokazanie wizji, więc pokazałam co widziałam. Niczego nie przekłamałam, Luciferze - odpowiedziała, zerkając na niego ze spokojem.
- Nam pokazała to samo - dodał Magnus, zerkając na wuja.
- No i zawsze jest dwadzieścia procent marginesu, że będzie inaczej - wzruszył ramionami Shikamaru. - Nie mniej, uroczo wuj wyglądał!
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sob Kwi 30, 2016 9:24 pm

Lucek, strzelał oczami po mężczyznach i kobiecie, czując, że ma dość tej rozmowy.
- A czy ja moja droga Mayiu mówię, że coś przekłamałaś? Ja tylko twierdzę, że się popsułaś i twoje wizje są wręcz absurdalne. Żadnego dziecka nie będę pilnował ani niańczył... jeszcze czego, to kolejny absurd! Wszyscy jesteście absurdalni... tracę przez was apetyt i nie życzę sobie takich insynuacji! A ty przestań wywracać oczami Mayia bo ci zaraz je zamknę! Co to za zachowanie? Więcej szacunku! - Był zażenowany całą sytuacją i w ogóle nie podobało mu się to co widział. Nawet nie próbował przyjąć tego do wiadomości. - Absurd...
- Absurd nie absurd, ale...
- Milcz! - Lucek wszedł Xavjerowi w słowo. - Nie chcę tego słuchać...
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sob Kwi 30, 2016 10:13 pm

- Przepraszam, postaram się naprawić - Maya przeprosiła za swoje zachowanie, mimo, że w sumie taka była i się nie zmieni.
- Zmieniając temat - Hamid przejął pałeczkę w tej rozmowie. - Nie rzuciła się wujowi żadna podejrzana druidka w Hadesie? - spytał, zerkając na wuja spod oka.
- No właśnie? Nikt nie zwrócił na siebie wuja uwagi? - podchwycił zainteresowany tym pytaniem ciemnowłosy Japończyk. - Przed twoimi bacznymi oczyma nic się nie schowa! - dodał, czekając na odpowiedź mężczyzny.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 30, 2016 10:43 pm

<--- Komnata 7. / Merenven i Furiel

Brunet, wraz z drobną brunetką u boku, kroczył korytarzami. Kiedy znaleźli się pod drzwiami od pięknej jadalni, utrzymanej w jasnych barwach i oświetlonej przez słońce, wpadające z wielu ozdobnych okien, zatrzymał się. Uśmiechnął się do elfki uspokajająco i dodając jej tym otuchy, a potem otworzył je i puścił kobietę przodem.
- Dzień dobry - przywitał się z synami, odsuwając kobiecie krzesło. -Miło widzieć was w tak licznym gronie - dodał, zerkając po synach.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Sob Kwi 30, 2016 10:54 pm

Lucek już miał odpowiedzieć kiedy nagle w jego nozdrza uderzyła znajoma już woń alfarki. Zerknął w stronę drzwi i widząc wchodzących brata i elfkę uśmiechnął się od ucha do ucha.
- Czy dobry to się dopiero okaże - odparł, po czym nagle spoważniał. - Czy ty wiesz co twoi synowie mi tu za brednie wygadują? Pomijam już fakt że zepsuła ci się wieszczka... - wskazał palcem na Mayie. - Co jej zrobiłeś? A może ktoś rzucił na ciebie urok? - przeniósł wzrok na Mayie. - Mniejsza o to. Merenven! Jak spaś?
Meri weszła do jadalni, a widząc tłumy jak na weselu zamarła, stając na moment w progu. Wszystkie miejsca nie były jeszcze zajęte, ale większość potężnej sali zapełniali rośli mężczyźni, którzy teraz wbili wzrok w Furiela i nią. Spojrzała na swojego towarzysza, nie kryjąc zaskoczenia i tremy, po czym usiadła za stołem, czując jak serce podchodzi jej do gardła.
- Dziękuję dobrze - odpowiedziała, mając na dzieję, że grymas który posłała Furielowi, przypominał uśmiech. - I dzień dobry.
Murat również zerknął na drobną postać dziewczyny, która zajęła miejsce za stołem. Ledwie było ją widać zza stołu, na co z trudem powstrzymał się od wybuchu śmiechu. Tobias wraz z Xavjerem również podśmiechiwali się pod nosem i zerkali również na ojca, jednym uchem podsłuchując podszepty służek.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Sob Kwi 30, 2016 11:52 pm

Panowie bacznie patrzyli na wuja, czekając na jego odpowiedź. Niestety, nim Lucifer zdążył cokolwiek odpowiedzieć, drzwi do jadalni otworzył się, a w nim stanął Furiel z drobniutką Merenven tuż obok. Ich oczy również podążyły w tamtym kierunku, podobnie jak oczy pozostałych prześmiewców, którzy przybyli na śniadanie, wyraźnie kierowani ciekawością, czy ich ojciec przyjdzie na posiłek z kimś, a jak tak to z kim.
- Witajcie - przywitał się Hamid.
- Konitchewa - zasalutował Shikamaru, a Indonezyjczyk mu zawtórował.
- O-si-yo - przywitała ich z uśmiechem Maya. - Jak ci się tu podoba, Meri? - zagadnęła, kątem oka zerkając na drobną posturę elfki.
- Jest tyle miejsc, które warto zobaczyć. Prawda ojcze? - podchwycił z lekkim uśmiechem Japończyk. - Z pewnością się ci spodobają!
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Nie Maj 01, 2016 12:22 am

Dla wyklętego nawet próba uśmiechu, jaką widział na ustach kobiety, znaczyła wiele. Po prostu lubił jej uśmiech, mógł na niego patrzeć godzinami. Tak samo, jak godzinami mógł wsłuchiwać się w jej śmiech. Była piękna, a z uśmiechem po prostu promieniała, i tego nie można było zarzucić. Chciał, by szczęście sprawiało, iż nigdy nie straciła tej radości, której przebłyski widział na jej twarzy.
- Cieszę się, że jest w porządku - usiadł na krześle tuż obok niej. - Jeśli czegoś potrzebujesz, nie wahaj się mówić - dodał, skinąwszy zachęcająco głową.
Potem spojrzał na brata, do którego lekko się uśmiechnął, kiedy skomentował Mayę. Zerknął na nią kątem oka, a potem znów na brata. Wiedział, jak Maya może nie jednemu na nerwy działać, ale niestety, taki był jej urok. No i nie mógł jej wyrzucić. Jest za cenna, ze względu na swoje umiejętności.
- Niestety, lepszego modelu ze świecą szukać. Mało jest osób obdarzonych tym darem, zwłaszcza na Świecie Wyklętych - westchnął cicho, zamyślając się aż chwilę nad tym zagadnieniem.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Nie Maj 01, 2016 12:34 am

Mmeri przeskakiwała spojrzeniem od osoby do osoby które do niej mówiły, a serce zaczynało biec coraz szybciej. Miała ochotę zapaść się pod ziemię. Spodziewała się kilku osób, a tymczasem cała ogromna komnata zapełniona była rosłymi mężczyznami.
Spojrzała na jedyną kobietę w tym gronie i na krótką chwilę zatrzymała na niej wzrok.
- Prawdę mówiąc... - zaczęła niepewnie. - To nie wiem czy mi się podoba. Poza zamkową altaną i fragmentem krajobrazu nic tu jeszcze nie widziałam - odparła półtonem, próbując pozbierać myśli w jedną całość. Zerknęła na Furiela i przełknęła nerwowo ślinę. - Nie czuję się tu jak w domu ani nie czuję się tu źle. Póki co to wiem, że... że nic nie wiem.
- Biedna ptaszyna... - zamruczał Lucek. - Mój brat z pewnością pomoże ci się odnaleźć. Planujecie już dziecko?
- Lucjan! - syknął Tobias.
- No co?! Czyż nie to widziała Maya? - rozłożył ręce w geście bezradności. - To z pewnością nie było moje dziecko.
Meri znów zerknęła na mężczyzn i cichutko westchnęła.
- Moje też nie -odparła drżącym tonem. - Ja... już nigdy nie urodzę dziecka. Nie mogę, więc to dziecko z pewnością było... nie moje - dodała, spuszczając zawstydzone spojrzenie. Zaczynała żałować, że zgodziła się przyjść na to śniadanie.
Lucek, z uwagą przyglądał się elfce, po czym przeniósł wzrok na Furiela.
- Jeszcze jej nie powiedziałeś?
Meri zerknęła na bruneta, po czym ponownie na Furiela, nie rozumiejąc o co chodzi.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Nie Maj 01, 2016 2:20 am

[<--- ??? / Karel

Prześmiewcy nie wtrącali się w rozmowę, acz przy tym ich spojrzenie biegało od jednego do drugiego. Zaczęli powoli nie nadążać za wymianą zdań, która była chaotyczna i szybka. Maya cicho westchnęła, a potem przytaknęła na upewnienie się Lucifera, co do treści jej wizji. Tak, właśnie to widziała.
- Tak, ale jak na moje, to powinno to się toczyć swoim tempem - Maya spojrzała kątem oka na upadłego. - Sztuczne przyspieszanie jest be - mówiła półtonem, by tylko Lucifer mógł usłyszeć jej słowa.
- Spokojnie, daj sobie czas - uśmiechnął się do elfki Shikamaru.
- Większość na początku czuje się zagubiona, a potem uznaje, że nie ma cudowniejszego miejsca - te słowa Magnus aż podkreślił wyprostowanym palcem.
Potem jednak zamilkł, zerkając to na ojca to na wuja. Podobnie jak pozostali prześmiewcy zresztą. Czekali na reakcję Furiela, bo nie do końca już rozumieli skomplikowaną sytuację, w jakiej niestety przyszło im na swój sposób być. Niestety, i tego nie dane im było szybko zobaczyć, bowiem drzwi od jadalni otworzyły się po raz kolejny. Stanął w nich niski jak na prześmiewcę mężczyzna o młodzieńczej urodzie. Blada skóra niemal zlewała się z bielą jego włosów i stroju, a czarna koszula i ozdobne elementy idealnie z nią kontrastowały. W dużych, szarych oczach grały wesołe iskierki.
- Dobry den! - przywitał się białowłosy Czech. - Co mnie..? - pytania jednak nie dokończył, a jego oczy, w których niemal natychmiast zagościł błysk szaleństwa, skierowały się na Merneven. - To nemůže být - raz jeszcze zaciągnął się zapachem, wolno kierując się w stronę pierwszego wolnego miejsca, na którym bez pytania o pozwolenie niezwłocznie usiadł i założył nogę na nogę.
- Dużo cię ominęło... - Magnus poklepał go po ramieniu.
- Gdzieś się szwendał? - zapytał Shikamaru. - Spóźnić się na posiłek to dla ciebie grzech największy - zerknął na niego zaciekawiony.
- Gdzie to mnie nie było? - Karel splótł palce na karku. - Plotki niosą z prędkością światła. Do tego znalazłem całkiem ciekawy trop - uniósł brew, zerkając na ojca. - Musiałem go sprawdzić, ale jestem go pewien na około siedemdziesiąt pięć procent - dodał, podpierając głowę ręką. - Kojarzycie tą starą kopalnię w Palash?
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Nie Maj 01, 2016 2:35 am

Wyklęty przysłuchiwał się tym rozmowom z uwagą ale w milczeniu. Lubił słuchać synów, poznawać ich charaktery i możliwości. Kiedy tamci poprosili, by zdradził coś, co wolał powiedzieć w innej okazji, Furiel westchnął cicho i przetarł twarz, ale postanowił być z tą wyjątkową kobietą szczery:
- Uleczyłem cię - odezwał się, jednak bał się spojrzeć w jej twarz. - Dzięki magii niebiańskiej naprawiłem każdą szkodę w twoim organizmie. Nawet bezpłodność.
Kiedy wpadł kolejny z jego synów, dziwnie spóźniony jak na niego, zerknął na niego kątem oka. Kiedy ten powitał ich, odwzajemnił powitanie, ale gdy zauważył nutę szaleństwa w jego spojrzeniu, delikatnie przysunął elfkę do siebie bliżej. Nie to, że bał się że coś jej zrobi, po prostu wolał dać mu znak, że w tym przypadku nie ma żartów.
- Wydobywano w niej chryzolit - odezwał się po chwili zamyślenia. - Jest nieczynna od setek lat - dodał, zerkając na niego spojrzeniem pytającym i proszącym o więcej danych na rozpoczęty przez niego temat.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Nie Maj 01, 2016 6:26 pm

Meri zerknęła na nowo przybyłego i czując jak Furiel przysuwa ją do siebie nie protestowała. w oczach młodzieńca było coś niepokojącego, czego nie rozumiała i nie chciała zrozumieć. Przy Furielu czuła się bezpiecznie i powoli zaczynała rozumieć przed czym chce ją chronić.
Milcała wsłuchując się w słowa synów swojego towarzysza. Niebyła skora do rozmowy i tak było od zawsze, Lecz kiedy Furiel wyznał jej co zrobił, spojrzała wprost w jego oczy, nie mogąc uwierzyć w to co usłyszała. Znów miała wrażenie, że ktoś stroi sobie z niej okrutne żarty. Skuliła się w sobie, nie mogąc przestać przeszywać anioła wzrokiem, z którego łatwo można było wyczytać, że kompletnie nic nie rozumie.
Lucek zerknął na Mayie i uśmiechnął się szeroko.
- Nie rozumiem oburzenia. Czemu powoli? No przecież tak jest im pisane nie? - odparł, po czym zerknął w kierunku Karela. - No proszę nasz nadworny głodomór spóźnił się na śniadanie. Niebywałe - dodał z uwagą wsłuchując się w jego słowa. - O jakim tropie mówisz i o co chodzi z tą kopalnią? Mówże jak człekokształtny homo sapiens a nie jak idiota ze wsi. I nie patrz tak! Ta dziewczyna nie jest dla ciebie! Za wysokie progi...
Murat również zerknął na Karela i zaśmiał się pod nosem, jednak kiedy zaczął mówić zmarszczył brwi.
- O czym ty gadasz? Jaki trop?
0 No właśnie. Wpadłeś i nie wiadomo o co ci chodzi - mruknął Xavjer.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Near on Nie Maj 01, 2016 10:08 pm

- Na siłę nic z tego nie wyjdzie - Indianka upierała się przy swoim zdaniu. - Bynajmniej nie szczęście  - dodała cicho westchnąwszy pod nosem.
Potem spojrzała na białowłosego. W sumie, jak większość obecnych. Poruszony przez niego temat jest ciekawy, a także może mniej lub bardziej zaważyć na tym, co stanie się ze Światem Wyklętych, a przynajmniej z jego mieszkańcami.
- W okolicach kopalni ostatnio kręcił się niewielki sabat. Widziałem tam też pióra naszych braci. Z samej kopalni śmierdziało krwią prześmiewców a nawet i płanetników - udzielił odpowiedzi, zerkając po braciach kątem oka.
- Co tam robiłeś? - dociekał Magnus, zerkając na niego podejżliwie.
- Sprawdzałem ślady - powtórzył Czech. - Nie podobało mi się to, od kiedy druidki zaczęły się kręcić, niby przypadkiem kierując się w stronę kopalni - westchnął cicho, podparł głowę ręką i chwycił za rogala.
- Od kiedy interesują cię druidki? - dociekał Shikamaru.
- A od kiedy druidki się chowają po kopalniach chryzolitu? - Karel z uroczym uśmiechem odbił pytanie, zerkając kątem oka na brata.
- One zawsze mają pełno planów na każdą okazję - Hamid uniósł brew, zerkając na Czecha kątem oka. - Zawsze coś chcą, nigdy nie dają nic w zamian, za to są pierwsze do grożenia - pokręcił głową w niedowierzaniu.
avatar
Near

Liczba postów : 1076
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Wyklęty on Nie Maj 01, 2016 10:39 pm

Furiel zerknął na Merenven. Widział, że od razu lepiej się poczuła, więc posłał jej lekki uśmiech. CHciał, by sama się uśmiechnęła, by po prostu poczuła się tu pewnie. Rozmowy na temat przyspieszania wizji nie skomentował, bo nie chciał denerwować tym tematem drobnej elfki, która siedziała tuż przy nim.
- Nie musisz się bać - szepnął do niej, wsuwając na krótkie sekundy nos w jej cudne, gęste i wydzielające przecudną woń włosy. - I myślałem, że uczyni cię to szczęśliwą. Nie chciałabyś mieć dziecka? Tym bardziej, że niejako zaczynasz życie od nowa - zadał niby niewinne pytanie, zerkając na nią łagodnie.
W między czasie wysłuchał rozmowy między synami. Miał podzielność uwagi, więc nic mu nie umknęło. Przetarł twarz dłonią, zamyślając się na chwilę.
- Trzeba przeszukać te okolice - westchnął cicho pod nosem. - Czym prędzej wyszukać ogniwo zapalne naszych teoretycznych problemów - dodał, mając na myśli wiedźmę, która czyha na niego, na Merenven i na ich jeszcze nawet nie poczęte dziecko. - Choć przy tym za prosto dałyby się... podejść.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Moon on Nie Maj 01, 2016 10:57 pm

Murat zmarszczył czoło jeszcze mocniej. Nie podobało mu się to co słyszał i przeczuwał kłopoty.
- Skoro ten sabat zaatakował nas i naszych potomków, to nie wiem czy to dobry pomysł, by ot tak, bezpardonowo przeszukiwać tamtą okolicę - odparł, nie kryjąc zdziwienia. - Jak na nie wpadłeś Karel?
Tobias pokręcił w niedowierzaniu głową.
- Może przetrzymuje naszych w podziemiach?
- Skoro czuć było krew, to muszą być osłabieni. Czy ktoś coś wie? Ktoś się od dawna nie pokazywał? I co za idiotka zostawiła samopas nasze pióra?- wtrącił Xavjer.
Merenven słuchała i Furiela i rozmów pomiędzy braćmi czując się coraz bardziej przytłoczoną. W zaistniałej sytuacji, która wydawała się jej teraz bardziej poważna niż to co by chciała a co nie, wolała nie komentować tego co powiedział jej Furiel.
- Dziękuję - szepnęła, czując jak kolejne informacje budzą w niej coraz większy lęk. - Ściągnę albo już ściągnęłam na was kłopoty - mruknęła, cicho wzdychając.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia 1.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach