AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Korytarze

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Nie Kwi 03, 2016 9:30 am

avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Wto Kwi 19, 2016 8:09 pm

<------ Salon8 / Merenven
Meri niemal wybiegła z pokoju, czując jak łzy cisną się jej do oczu. Szła szybkim krokiem nie zważając na to co mija po drodze. Jedyne czego chciała teraz to wyjść z tego zamku i zaszyć się w mysią dziurę.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Wto Kwi 19, 2016 9:32 pm

<--- Salon8 / Furiel

Szybkim krokiem skierował się za elfką. Słyszał doskonale, że płakała. Nawet cichy szloch nie umknąłby jego uszom w tym zamku. Sam jednak fakt, że szlochała, nie podobał mu się, ale nie cofnie czasu. Jedyne co może zrobić, to magią ją uspokoić, albo po prostu rozmową. Woląc nie grzebać jej w głowie, wybrał tą drugą opcję z tych dwóch. Powoli doganiał ją, ale nie wiedział jak zagadać.
- Merenven... zaczekaj, proszę - łagodnie zwrócił na siebie jej uwagę.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Wto Kwi 19, 2016 10:32 pm

Meri słysząc głos Furiela za sobą szybko otarła łzy, lecz nie odwróciła się i nie zatrzymała.
- daj mi spokój proszę - odparła nie kryjąc emocji, jakie nią targały. - Chcę stąd wyjść.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Wto Kwi 19, 2016 11:11 pm

Furiel rzucił po drodze, bezgłośnie i wymawiając inkantację w myślach, zaklęcie które uniemożliwiało komukolwiek, kto nie jest w korytarzu, podsłuchanie tej rozmowy. Kiedy przetarła łzy, ten przetarł twarz dłonią. Nie był za dobrym pocieszycielem dla kogokolwiek, od kiedy stał się nieupadłym upadłym, wyklętym.
- Nie mieli prawa wygłaszać takich uwag - zaczął po chwili, nie do końca wiedząc jak mówić, by sytuacji nie pogorszyć. - Wybacz. Obiecuję, że z nimi porozmawiam - ciut przyspieszył, by się z nią zrównać. - Ale prosiłbym, moja droga, byś choćby tą jedną noc, została jednak na zamku. Nie zniósłbym, gdyby stała ci się krzywda, a nocą jest niebezpiecznie, zwłaszcza dla osób, które nie znają miasta - przełkną nerwowo ślinę, a po jego spojrzeniu widać bo, że po prostu boi się czegoś zepsuć nieprzemyślanym słowem. - Co do miasta zaś. Z wielką chęcią pokazabym ci jutro parę pięknych miejsc.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Wto Kwi 19, 2016 11:31 pm

Meri w końcu się zatrzymała i wbiła zaszklone spojrzenie w twarz anioła. Przez chwilę milczała.
- Niech sobie będzie to miasto jakie chce - mruknęła. - Mogą mnie zabić za rogiem zamku, nie dbam o to. Niby dlaczego tak się o mnie martwisz? Co? Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem i jak wygląda moja przeszłość, a tu takie wizje ma ta kobieta? Anioł? Ja? Co w sobie wyobrażacie żeby takie bzdury pakować mi do głowy? Może i jestem niska i nie najlepszej urody, ale czy wyglądam jak idiotka? Ja i dziecko? Przecież ja nie mogę mieć dzieci! Co tu się dzieje? Najpierw jakiś cholerny portal, potem twój syn trenował na mnie magię jak sądzę, próbuje mnie upiec jak kurczaka, nowy świat, sterta nowych ras i już planujecie mi przyszłość? I kim jest do jasnej cholery Lucek?! Rozmawiacie o mnie jakby mnie nie było i mam być spokojna a do tego dywagujecie o rzeczach niemożliwych! Nie możecie tak po prostu zostawić mnie w spokoju, pozwolić odejść i nie przejmować się kimś takim jak ja? Naprawdę nie warto... jestem zerem zawsze nim byłam. - Wyminęła go i znów ruszyła przed siebie, walcząc z napływającymi do oczu łzami.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Sro Kwi 20, 2016 12:22 am

Kiedy wreszcie spojrzała na niego, a w jej oczach widać było łzy, Furiel westchnął cicho. Nie lubił kobiecych, zwłaszcza alfarskich, łez, ale nie mógł na nie nic poradzić. Kobiety, jak się na coś uprą, nie ma zmiłuj. Zawsze, na dobrą sprawę, po prostu samemu zadecydować za nią może. No i tak zrobił. Nie zważając na protesty chwycił ją na ręce.
- Kiedyś za to podziękujesz - mruknął, kierując się do komnaty.

---> Komnata 7 / Meri + Furiel
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Sob Maj 07, 2016 8:59 pm

<----------- Jadalnia / Merenven.

Szła szybko, czując jak adrenalina i złość niosą ją dokąd popadnie. Wiedziała jedynie, że jest na korytarzu, ale dokąd tak właściwie zmierza nie miała pojęcia. Szukała wzrokiem wyjścia lecz nic poza siecią korytarzy, które były niczym labirynt nie rzucało się jej w oczy. Czuła się zdruzgotana i bezradna. Kiedy się zatrzymała, rozejrzała się dookoła i ciężko westchnąwszy, usiadła na jednej z sof, ustawionej przy ścianie, bezmyślnie wpatrując się w wielkie i zdobione drzwi, które znajdowały się tuż przed nią.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Nie Maj 08, 2016 1:05 am

<--- Jadalnia / Furiel

Kierując się zapachem kobiety, wyklęty szybko znalazł elfkę, która pełna emocji siedziała na sofie, bo widać nie znalazła korytarza, który prowadził tam, gdzie chciała się udać, a domyślając się owego miejsca, Furiel po prostu niemal natychmiast chciał sobie za to strzelić w głowę. Domyślał się bowiem, że szukała wyjścia, chciała odejść stąd jak najdalej, co nie uśmiechało się jego sercu. Ledwie zauważalnie pokręcił w niedowierzaniu głową, bo wiedział, że tylko tak skończy się jej spacer, przymusowym zatrzymaniem się w labiryncie korytarzy. Wolno podszedł do niej.
- Czasem nawet ja gubię się w tych korytarzach... - rozpoczął dialog, tonem pozornie luźnym i niby wesołym, acz czaiło się w nim pewna doza drżenia i niepewności, bo z czyją reakcją jak czyją, ale z jej się liczył jak mało kogo.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Nie Maj 08, 2016 1:17 am

Meri zerknęła na Furiela cicho wzdychając. Chciało się jej płakać, ale jak na ostatnie dni okazałą łez aż zbyt wiele, co do niej nie podobne.
- Kłamiesz - mruknęła. - Doskonale znasz ten zamek tak jak i te korytarze. Chciałam wyjść, ale niestety nie trafiłam do wyjścia i zakładam, że nawet jakbym trafiła to zapewne jakaś cholerna magiczna bariera zatrzymałaby mnie przed progiem. Mylę się? - spytała ponownie cicho wzdychając.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Nie Maj 08, 2016 2:59 am

- Nie znam ich tak dobrze, jak mogłoby się zdawać, moja droga - uśmiechnął się lekko do niej, spoglądając na nią kątem oka. - Czasem i ja błądzę, nie do końca wiedząc gdzie jestem i jak tu wszedłem, a za tym z kolei idzie amnezja co do celu i powodu, dla którego szedłem gdziekolwiek - zaśmiał się cicho pod nosem na swoją głupotę, ale potem spoważniał, kiedy zapytała czy nawet jakby wyjście znalazła, to by zostało jej to uniemożliwione. - Tak, nawet jakbyś znalazła drzwi, nie mogłabyś wyjść. Blokada by nie pozwoliła. - Nie był pocieszony, że powiedziała iż po prostu chciała wyjść.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Nie Maj 08, 2016 6:51 pm

Merenven zerknęła na niego z pogardą. Była zła. Nie lubiła kiedy siłą ją przetrzymywano.
- A więc jestem niewolnicą. Zamkniesz mnie w wierzy? - spytała, nie spuszczając z niego oczu. - Czemu to robisz? Czemu na siłę chcesz mnie zatrzymać w tym zamku? Po co za mną przyszedłeś, skoro dobrze wiesz, że nie ucieknę? Do czego jestem ci potrzebna? I po co ta fałszywa przykrywka, litości? Nic nie rozumiem. Mam wrażenie, ze tkwię w jakimś koszmarze i nie mogę się obudzić - westchnęła.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Nie Maj 08, 2016 10:55 pm

- Nie jesteś niewolnicą i nigdy się nią nie staniesz - cicho westchnął na jej słowa. - Dlaczego tak o sobie myślisz? Chcę dać ci to o czym tylko mogłaś marzyć. Chce ofiarować ci to czego pragniesz. Chcę, byś się przede mną otworzyła. Chcę, byś mnie poznała. - Mówił, co mu na język ślina przyniosła. - Po prostu chcę, byś była szczęśliwa, ale też by nic ci nie groziło. - Powtórzył to, co mówił już nie raz. - Przyszedłem, bo po prostu potrzebuję twojego towarzystwa - odpowiedział na pytanie, choć po raz kolejny nieco nie pewnie, bo obawiał się jej reakcji. - Nie śnisz. Wszystko jest dla ciebie nowe i nieznane, ale wierzę, że dasz radę i że jesteś silną kobietą, która przezwycięży wszystkie przeszkody.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Nie Maj 08, 2016 11:11 pm

Meri na krótką chwilę zamknęła oczy cichutko wzdychając.
- Przeczysz sam sobie aniele. Jeśli nie jestem niewolnicą to czemu nie mogę wyjść z zamku? Jeśli chcesz bym była szczęśliwa to czemu zamykasz przede mną drzwi? Doceniam twoją troskę, ale wiem, że sprowadzę na ciebie kłopoty. Nie chcę tego. Nie chcę być wiecznym gościem i nie móc odetchnąć świeżym powietrzem a świat oglądać zza okna komnaty. Wolę zginąć niż tak żyć. - Mówiła powoli, starając się ukryć drżenie głosu i emocje jakie nią targały. - Chcę wrócić do swojego więzienia jeśli ktoś raczy wyprowadzić mnie z tego labiryntu - dodała zrezygnowanym tonem.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Pon Maj 09, 2016 11:22 am

- Chciałbym być blisko ciebie, byś nie musiała się niczego bać. Bym szybko mógł służyć ci pomocną ręką - westchnął cicho, wpatrując się w nią jak w obrazek. - Nie sprowadzisz kłopotów, moja droga. Nawet jeśli, to szybko się z nimi uporamy. Nie musisz się zadręczać, bo nie masz absolutnie żadnego powodu do tego - mówił, zerkając na nią spod oka. - Nie pozwolę ci zginąć, słyszysz? - spytał, zerkając w jej tęczówki. - Nawet tak nie myśl - lekko odgarnął pasmo jej włosów. Kiedy poprosiła by odprowadził ją do komnaty, skinął głową i wstał z sofy. - Odpoczęłaś? - zagadnął, wyciągając do niej dłoń.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Pon Maj 09, 2016 5:56 pm

Meri pokręciła w niedowierzaniu głową cicho wzdychając. Był uparty jak osioł, albo nawet jak dwa osły lub trzy. Nie wiedziała, czy celowo zmienia temat, czy może nic kompletnie do niego nie dociera. Zerknęła na jego wyciągniętą dłoń i w stała z miejsca.
- Odpoczęłam jak cholera - mruknęła, jednak nie podała mu ręki mimo chwilowego wahania. - Nigdy w życiu nie byłam tak cholernie wypoczęta jak teraz - dodała, odwracając rozjuszone spojrzenie. Sama nie rozumiała swojej reakcji. Nie był dla niej zły, wręcz przeciwnie. Pocieszał ją, nie odstępował na krok, wykazywał się delikatnością i czułością jakiej nigdy nie zaznała, a jednak czerwona lampka w jej głowie zapalała się za każdym razem gdy na niego spojrzała. Nie rozumiała samej siebie bo jego ton głosu uspokajał ją tak samo jak zapach, nie bała się go teoretycznie, a drżała zawsze gdy tylko ją dotknął, dlatego też zapewne unikała fizycznego kontaktu. Złościło ją to, że był uparty, że mimo iż robiła wszystko by miał o niej złe zdanie on nadal po prostu był obok. Spojrzała na niego raz jeszcze, jak również na jego dłoń. - Możemy iść?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Wyklęty on Pon Maj 09, 2016 10:53 pm

- To dobrze, bo sporo przeszłaś z jadalni - ni to pochwalił, ni to stwierdził fakt, ni to w jego głosie słychać było zaskoczenie. Kiedy zapytała się, czy mogą już iść, uniósł brew a potem ciepło się uśmiechnął. - Oczywiście - nie czekając na jej pozwolenie, ani nawet nie pytając o nie, po porostu chwycił ją na ręce, a potem zaniósł ją do komnaty, z której nie tak dawno wyszli na śniadanie.

---> Komnata 7. / Merenven i Furiel
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1010
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Wto Maj 31, 2016 8:09 pm

<------- gabinet F / Luthien i Murat

Wyszli na korytarz i skierowali się w głąb zamku. Murat milczał, idąc tuż obok alfarki. Był poirytowany zachowaniem swoich braci, więc wsunął dłonie do kieszeni spodni i kierując się zapachem podążał w kierunku komnaty Merenven.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Near on Sro Cze 01, 2016 1:21 pm

Kobieta szła posłusznie i w milczeniu za prześmiewcą. Nie do końca rozumiała jego obecne zachowanie, acz jak tylko mogła, tak próbowała je sobie wyjaśnić w chaotycznie krzyczącej głowie. Nie chciała również poruszać tematu, bo wolała nie prowokować kłopotów. Cicho westchnęła, pocierając dłonią ramię.
- Nie chciałam kłopotów - westchnęła cicho, przerywając ciszę. - Przepraszam, jeśli z mojej winy się źle poczułeś.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Sro Cze 01, 2016 2:05 pm

Murat szedł próbując uporządkować myśli. Kiedy się odezwała spojrzał na nią i zaraz ponownie odwrócił od niej wzrok.
- Nikt nie chce - odparł. - Nie poczułem się źle. Moi bracia to prześmiewcy i nie na darmo taki mamy przydomek. Jestem za stary by słuchać ich mądrości. Poza tym kłopoty masz, staram się ciebie zrozumieć, ale każdy nowy w tym miejscu czuje się osamotniony i zagubiony. To kwestia czasu kiedy ogarniesz to wszystko i pozbierasz się do kupy. Życie tutaj wygląda trochę inaczej, ale na pewno się przyzwyczaisz - dodał, wolno kierując się do przodu.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Near on Sro Cze 01, 2016 3:41 pm

Kiedy na nią spojrzał, również odwzajemniła to spojrzenie. Była niziutka, a to, że nie dość, iż wyższy o niemal drugie tyle, to był też lekko nabuzowany, sprawiało, że mimowolnie poczuła się malutka i skuliła się w sobie.
- Cóż, pasujący przydomek... - blado się uśmiechnęła, przecierając dłonią ramię; zadrżała lekko mimowolnie. - Dużo masz braci? - zagadnęła, chcąc nawiązać dialog i by atmosfera się rozluźniła.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Czw Cze 02, 2016 1:12 pm

Murat zaśmiał się na jej pytanie. Spojrzał na nią zatrzymując się tuż przed nią.
- Setki? Tysiące? Nie mam pojęcia. Nawet mój ojciec nie wie ilu tak na prawdę nas jest. Czemu o to pytasz Luthien? Tutaj nic ci nie grozi. Ale na zewnątrz to już inna bajka. Nie musisz się obawiać w tym miejscu - dodał, próbując wzrokiem wyłapać jej twarz. Była niska i dziwnie się przy niej czuł.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Near on Czw Cze 02, 2016 6:09 pm

Kiedy prześmiewca się zatrzymał, i kobieta zatrzymała się. Ze stresu, bo nie wiedziała co mógłby wróżyć śmiech mężczyzny (choć był miły dla ucha), zadrżała mimowolnie i potarła dłonią kark.
- Czysta, babska ciekawość - odpowiedziała Luthien z uśmiechem, zadzierając głowę do góry, żeby lepiej widzieć twarz Murata. - Mieć tak liczną rodzinę musi być... wesoło - cicho zaśmiała się pod nosem, myśląc o tym, jak liczna jest jej własna rodzina, bo poza rodzicami, nie miała pewności czy nie ma rodzeństwa.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Moon on Czw Cze 02, 2016 9:08 pm

- Wesoło? Moi bracia, zdecydowana większość ma wyłączone człowieczeństwo. Grabią, rozbijają się po mieście, gwałcą kobiety i zabijają i stwarzają mnóstwo problemów. Nie jest wesoło, bo walczyć z nimi to tak jakbyś walczyła z wiatrakami. Nawet mój ojciec czasem nie ogarnia tego co się dzieje. Tylko nieliczni z nas go wspierają, a co niektórzy jakiś czas temu zbuntowali się przeciwko własnemu ojcu. Musisz wiedzieć, że największym zagrożeniem na tej wyspie jesteśmy my, dla was wszyscy, bez wyjątku, a pomiędzy rasami tu żyjącymi, są stwory różnej maści, które do zapachu waszej krwi lgnął jak ćmy do światła. Jesteście na końcu łańcucha pokarmowego, najmniejsze, najdelikatniejsze, i zbyt ufne. Ten świat nie jest dla was życzliwy. Ale pech chciał, jesteście nadnaturalnymi istotami, niezwykle rzadkimi Luthien. Jesteście jak biały kruk wśród miliarda ksiąg, jak zakazany owoc dla większości, bo rozmnażacie się tylko między sobą, zresztą nie muszę ci o tym mówić mała. Ty to wszystko wiesz. I nie musisz się mnie obawiać. Gdybym chciał cię skrzywdzić zrobiłbym to już w Hadesie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1589
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Near on Czw Cze 02, 2016 10:08 pm

- Wszystko jest nowe... a ogrom tego miejsca może przytłoczyć - próbowała wytłumaczyć swój strach i stres. - Idzie się tu zgubić... - dodała, rozglądając się po wręcz niekończonym się labiryncie korytarzy. Cicho westchnęła, opuszczając stremowane spojrzenie. Czuła się malutka, i to uczucie trudno jej było zniwelować. Kiedy Murat powiedział, że nie ma się czego bać, i jakby chciał ją skrzywdzić, to zrobiłby to w Hadesie, lekko się uśmiechnęła pod nosem. - Dziękuję - wyszukała spojrzeniem jego tęczówek. - Gdyby nie twoja reakcja... nie wiem, co by się stało.
avatar
Near

Liczba postów : 1002
Join date : 26/03/2016
Age : 24

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Korytarze

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach