AKTUALNA DATA I POGODA



14 kwietnia 2016; Czwartek.
Ranek; 19 stopni.
Po okropnej nocy, poranek zapowiada się pięknie. Słońce, z rzadka przysłaniane przez puszyste chmury, zwiastują piękny dzień i widoczność tęczy.



regulamin
przewodnik
bestariusz
spis postaci
postaciowo
faq
poszukiwania
księga meldunkowa

W zamierzchłych czasach, ziemię zamieszkiwała garstka ludzi, którzy wraz z rozwojem cywilizacji powiększali swoje grono. Zesłano im aniołów, aby ich wspierali, by pomagali ludzkości w codziennym życiu i aby mieli komu ufać i na kim się wzorować. Tak minęły stulecia, żyjąc w zgodzie, bez wojen i chorób... do czasu, kiedy, w ów spokojne życie wkradli się pierwsi upadli aniołowie. Nie podobało się im, że ludzkości narzucane są prawa niebiańskie. Wyszli z założenia, że skoro człowiek posiadł wolną wolę i sam może o sobie decydować, więc powinien to wykorzystywać. Przybierając ludzką postać zeszli na ziemię i pokazali ludziom magię, dobrobyt, oraz to jak wykorzystywać wolną wolę. Zaczęła się walka o ludzkie dusze między aniołami a upadłymi aniołami. Każdy chciał i chce po dziś dzień przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Podobnie jak anioły, tak i ludzkość się podzieliła. Gniew i zazdrość zawładnęła ich umysłami. Poznali uczucie zachłanności, wielkości, zazdrości i gniewu. Jedni zaczęli używać magii, inni z zazdrości zabijać i z czasem przestali liczyć się ze zdaniem Aniołów i wartościami, które przez wieki im wpajali. Ziemię ogarnął chaos. W wyniku uprawiania magii powstały nowe gatunki. Krwiożercze bestie, narodziły się dzieci księżyca, jak i powstały coraz to inne mutacje, które zaczęły zagrażać człowiekowi i siać wśród ludności lęk i przerażenie. Czarna magia zawładnęła ludzkością. Zsyłane zostawały choroby, nieszczęścia, zaczęły się wojny między klanami, a aniołowie bezskutecznie próbowali niszczyć zalążki zła. Z czasem i oni zaczęli wieść życie bardziej rozwiązłe niż do tej pory, co zaczęło się nie podobać na "Olimpie". Na ziemi pojawiali się potomkowie aniołów, alfary. Delikatne, kruche i aromatyczne, dobre i ufne, których krew była i jest po dziś dzień najpotężniejszym składnikiem magii i jedynym, który może uleczyć każdego. Szybko stały się one obiektem prześladowań i polowań, co jedynie pogłębiało złe stosunki pomiędzy ludzkością i aniołami, którzy żądni zemsty za niedolę swych dzieci zaczęli mordować i pałać nienawiścią do ludzkiej rasy. Alfary stały się rasą niezwykle rzadką. Legendy głoszą, że bardzo dawno temu zebrały się wszystkie razem i założyły swoją własną osadę, jednak czasy ich świetności nie trwały zbyt długo, gdyż polowania i porwania, mocno przerzedziły ich szeregi. Obecnie to najrzadszy i nadal najcenniejszy gatunek świata.Kiedy najwyższe anioły uznały, że ,ludzkość wymknęła się im spod kontroli, nadszedł dzień kiedy wezwano wszystkich aniołów na powrót do swego domu. Zakazano im kontaktów z ludźmi i swymi dziećmi, a pomoc ograniczono jedynie do kontaktów duchowych. Ludzkość skazano tym samym na zagładę. Wielu się to nie podobało, jak i wielu z tego powodu straciło swoje skrzydła. Ale tylko jeden, niejaki Furiel, zawsze posłuszny i budzący zaufanie, wbrew samemu sobie sprzeciwił się zakazom i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Potajemnie schodził na ziemię. Kochał ludzkość, więc by nie dopuścić do jej zagłady, zaczął mordować tych którzy parali się magią i niszczył obce gatunki, by nie zagrażały ludzkości. Wprowadzał potajemnie własne reguły, a ludzkość mu ufała i przyjmowała je, przez co po setkach lat okazało się, że potrafią odróżnić dobro od zła, ku zaskoczeniu niebiosom. Niestety, na cześć Furiela zaczęły powstawać pomniki, a ludzkość zaczęła go czcić, przez co wszystkie jego tajemnice wyszły na jaw. "Olimp" postanowił go ukarać, lecz nie zesłał go do piekieł, gdyż dzięki jego poczynaniom człowiek zmienił się na lepsze. Za niesubordynację i kłamstwa jakich dopuścił się Furiel, postanowiono ocalić ludzkość, którą tak bardzo umiłował, za cenę jego wolności. Stworzono całkiem odrębny świat, w którym go umieszczono. Miał nim władać i pilnować w nim porządku, jednak to nie ludźmi miał rządzić, lecz wszystkimi gatunkami, które do tej pory mordował i niszczył. W ów świecie stworzono mu zamek a w nim podziemne wrota, które zsyłają mu po wsze czasy wszelkie gatunki inne niż ludzkie i zagrażające człowiekowi. Tak oto Furiel stał się wyklętym aniołem, który włada Ziemią Wyklętych, wyklętymi i potępionymi gatunkami, stworzonymi przez magię i po dziś dzień, choć nieco zgorzkniały i zawiedziony swoją karą, stara się być prawy i w silnym uścisku trzymać tych, którzy zagrozili ludzkości. Słynie ze sprawiedliwości, uczciwości, szacunku i praworządności, jednak słynie też ze swej nieustępliwości, mocnej ręki, stanowczości i bezwzględności jeśli zachodzi taka potrzeba. Wiedz, że wymaga dużo od siebie, a tym samym dużo od swoich podwładnych. Nie mniej jednak za jego rządów również utworzyły się klany, wśród których ma tak zwolenników jak i przeciwników. Trafiając tu musisz wiedzieć, że ten świat rządzi się własnymi prawami, własną etyką i własnymi rządami. Jeśli tu trafisz, twoje dotychczasowa życie ulegnie całkowitej zmianie. Tutaj możesz być sobą, lecz musisz żyć zgodnie z prawem ustanowionym przez Furiela. Tutaj nie ma chorób, światem nie rządzi pieniądz, a czas zatrzymuje się w miejscu. Jedynie drobne skandale, plotki i ploteczki, potyczki oraz spiski dodają temu miejscu smaczek. To zamknięty świat, w którym żyją wybrani.Czy jesteś gotów na rozpoczęcie swojego życia od nowa?Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Do pomocy Furielowi przydzielono też upadłego anioła. Od czasu do czasu przechodzi przez Czarcie Wrota ze swoich podziemi i wspiera swojego brata pomocną dłonią. Lucyfer bo tak się nazywa, słynie ze swojej bezduszności, stanowczości i luźnego trybu życia.
Fabuła

Wyklęty
admin

Moon
admin

Near
admin



Sesja!





Polowanie na czarownicę!

Cała wyspa!

Trwa!


Czarownica z piekła rodem. Czy to trzeba rozumieć dosłownie? Czy może to tylko powiedzenie, by straszyć małe dzieci? Tak naprawdę, jest to dość bliskie prawdy, gdy mówimy o starej znajomej wyklętego. Żądnej krwi wiedźmie, która nie zawacha się sięnąć po najgorsze bronie, by dopiąć swojego celu. A tym celem jest śmierć wyklętego i jego potomków. A to z kolei zwiastuje katastrofę. Dlatego nie możecie do tego dopuścić! Sprwadźcie, czy zdołacie pokrzyżować szyki i mordercze zapędy jednej z najpotężniejszych wiedźm, jakie znał Świat Wyklęych!

Zamkowa altana

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 02, 2016 3:16 pm

avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Pią Kwi 15, 2016 10:28 pm

<--- Gabinet Furiela / Merenven i Furiel

Wyklęty poprowadził wolnym krokiem, by kobieta mogła rozejrzeć się po korytarzach czy innych widocznych miejscach, do ogrodu. Tam z kolei, równie wolnym krokiem by mogła zaczerpnąć oddechu, poprowadził ją w stronę altany. Pogoda dopisywała, nie padało i nie było zimno. Powoli zapadała noc, a na niemal bezchmurnym niebie widać było pojedyncze gwiazdy. Furiel zachęcił, by usiadła na wygodnej kanapie na której sam usiadł. Analizował ją spojrzeniem, była dla niego zagadką.
- Mam nadzieję, że wybór miejsca trafia w twe gusta - uśmiechnął się do niej, chcąc nieco ją rozluźnić i otworzyć na rozmowę.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Pią Kwi 15, 2016 10:59 pm

Meri posłusznie szła tuż obok nieznajomego. Kiedy wyszli na zewnątrz powiew świeżego powietrza wypełnionego zapachem kwiatów delikatnie ją rozluźnił.
Weszła do altanki i stanęła przy betonowym filarze. Tuż przed nią był krótki wąski taras który wysuwał się nad wielką przepaść. Niepewnie weszła na skalną półkę i stanęła niemal na samej krawędzi. Czuła jak wiatr delikatnie rozwiewa jej włosy i moczy lekką bryzą. Dopiero teraz dostrzegła jak czyste i przejrzyste jest tu powietrze. Zauważyła sunące po niebie dziwne pojazdy i zupełnie inną roślinność niż tą którą znała i widziała do tej pory.  
Zrozumiała, że dziwni ptakoludzie nie kłamali. Czuła jak ogarnia ją zarówno szczęście bo wiedziała, że tutaj nie będzie musiała uciekać przed opiekunami jak i przeraźliwy strach, który przeszywał ją na wskroś. Straciła poczucie czasu, wpatrując się w cudny krajobraz, który rozpościerał się przed jej oczami. Dopiero po chwili odwróciła się by spojrzeć na mężczyznę. Dopiero teraz dostrzegła jak bardzo jest mężny i wysoki. Emanował od niego spokój i trudna do opisania plątanina emocji. Nie rozumiała jej i nie wiedziała czy chce zrozumieć. Miał idealne rysy twarzy, ciemne lśniące włosy i emanował z niego smutek i lekkie poddenerwowanie.
- Pięknie tu i chyba... chyba zaczynam rozumieć - odparła oglądając się za siebie. - Chociaż nie wiem czy chcę teraz wiedzieć... rozumiem i nie rozumiem zarazem. A raczej nic nie rozumiem ale staram się ogarnąć rozumem co widzę i upewnić się że nie śnię.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Pią Kwi 15, 2016 11:31 pm

- Cieszę się, że ci się podoba - uśmiechnął się do niej ciepło.
Jej słowa sprawiły, że aż uśmiechnął się lekko pod nosem. Widać było, że bije się z myślami, ale próbuje jakoś je ogarnąć w jedną całość. Nie zaglądał jej jednak do głowy. Chciał, by czuła się przy nim swobodnie, a nie skrępowana i obserwowana pod każdym możliwym ku temu kątem.
- Rozumiem - odpowiedział na jej słowa, a potem cicho westchnął. - Zaaklimatyzujesz się, wszystko powoli stanie się jasne i zrozumiałe - mówił łagodnie. - Pytaj, co tylko podsunie głowa - zachęcił ją ze stale przyklejonym uśmiechem. - I wybacz, że się nie przedstawiłem. Mówią mi Furiel.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Pią Kwi 15, 2016 11:47 pm

Meri nie spuszczała go z oczu. Kiedy się uśmiechnął jego rysy twarzy łagodniały.
- Pytaj... - powtórzyła po nim. - Pytań mam aż nadto. - Obróciła się na powrót ku widokowi jaki rozpościerał się za altany. - Kim jesteście? Furiela to imię anioła. Mylę się? Czym jest to miejsce? Kim w takim razie ja jestem? Co tu robię? Jak mam tu żyć? Ile jest tu innych ras? Jakich? Dlaczego nikt nie wie nic o tym miejscu? Gdzie się znajduje i czemu nie wypuszcza stąd nikogo? Nic nie rozumiem, nic nie wiem i wszystko wskazuje na to że moje życie to jedna wielka farsa. - Przez chwilę się zamyśliła próbując samej odpowiedzieć na te pytania. Czuła się skrępowania jego obecnością i czuła się przy nim małą i marną istotką. Nagle usłyszała nad sobą głośny trzepot skrzydeł. Uniosła głowę i dostrzegła na niebie uskrzydlone istoty które sprawiły że instynktownie skryła się we wnętrzu altany. Przeszedł ją dreszcz sprawiając że otuliła się ramionami, nerwowo rozglądając się wokół.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 16, 2016 12:16 am

- Nie śpieszy mi się, więc na ile będę potrafił, na tyle odpowiem - zapewnił z niewielkim uśmiechem na ustach.
Wysłuchał z uwagą jej pytań i już miał na nie odpowiedzieć, jak i jego uszu doszedł trzepot skrzydeł. Westchnął cicho, po czym drogą telepatyczną wyjaśnił, czym jest prywatność i dlaczego powinni jej przestrzegać, a potem wrócił spojrzeniem na kobietę.
- Tak, Furiel to imię anioła. Byłem aniołem, ale zostałem wyklęty i strącony tutaj - rozejrzał się po widoku na miasto. - Bo widzisz, przed tysiącem lat wraz z braćmi zostałem zesłany na ziemię, by pomóc ludziom. Kilku upadłych aniołów uznało, że nie wykorzystują wolnej woli, dlatego dało im magię. Jasną i czystą, ale też mroczną i czarną - w sporym skrócie opisał początek. - Rasy stworzone przez magię stały się niebezpieczne, pomoc anielska została ludziom odebrana, a przynajmniej inna, niż duchowa - cicho westchnął na samo wspomnienie. - Ja się temu zbuntowałem i potajemnie pomagałem ludziom, broniłem ich. Pomagałem im jak tylko potrafiłem - kolejne ciche westchnienie. - Niestety, zaczęli mnie sławić, budować pomniki, więc moje małe oszustwo wyszło na jaw. Zostałem ukarany. Nie zarządzili śmierci czy piekła, nie. Stworzyli ten świat, odizolowany, gdzie trafiają wszystkie rasy nieludzkie. Zesłali mnie tutaj, bym pilnował porządku - tyle o powodzie powstania.  - Świat Wyklętych jest w miejscu, które często określa się w świecie zewnętrznym trójkątem bermudzkim - wyjaśnił, gdzie tak mniej więcej można by szukać na mapie,to znaczy, o ile na jakiejkolwiek mapie się to znajdzie. - Znalazłaś się tu, bo nie jesteś człowiekiem. Jesteś alfarem, elfką. Potomkiem anioła - udzielił odpowiedzi na kolejne pytanie. - Poza alfarami i prześmiewcami spotkasz tu płanetników, moich wnuków; wampiry, wilkołaki, druidów, skrzatów, syreny, smoki czy driady. Występują również różne mieszanki tych ras, hybrydy - wymienił wszystkie, przynajmniej mu znane, rasy, które mogą tu występować. - Życie tutaj nie różni się zbytnio od życia w świecie zewnętrznym. Po prostu mieszkańcy są bardziej... osobliwi - lekko uśmiechnął się do niej.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Sob Kwi 16, 2016 9:36 am

Meri słuchała go w skupieniu, obserwując każdy najdrobniejszy ruch Furliera, każdy gest i mimikę twarzy, analizując je jedna po drugiej.
Była zaskoczona i nie dowierzała temu co słyszy. Jako filozof wiedziała i zdawała sobie sprawę z tego, że świat jest zagadką, że jest na nim wiele rzeczy, które są nieodkryte i które należy jeszcze zbadać, ale historia jaką jej przedstawiał, była wbrew prawom biblii i tego co znała i rozważała. Znała jego imię, pojawiało się gdzieś, choć teraz nie potrafiła sobie przypomnieć gdzie, a słowa które wypowiedział o jej pochodzeniu wprawiły ją w osłupienie.
- Nie znam swoich rodziców. Podobno nie żyją - odparła, opuszczając stremowane spojrzenie. - Po moim świecie nie stąpają anioły Furielu, a bynajmniej nikt ich nie widuje. Jak mogę być córką anioła, skoro z twoich opowiadań wynika, iż zabroniono wam schodzić na ziemię? Mam ponad trzydzieści lat , a mijający czas nie postawił na mojej drodze żadnego z was, poza problemami. Mój anioł stróż też chyba mnie opuścił - dodała, próbując ogarnąć rozumem to co się teraz działo. - Poznałam tylko magię i to od najgorszej strony... Nawet twój syn zrobił mi coś czego nie potrafię opisać. Nauczył mnie tego języka, sprawiając mi ogromny ból, drugi z nich, wydawał się wszystko o mnie wiedzieć... skąd to wie? I dlaczego on zna moje imię, a ty już nie? Mam wielki chaos w głowie i nie wiem co mam myśleć i sądzić. Nic nie wiem nawet jak mam tu żyć, nie znając zasad tutaj panujących i ze świadomością, że nawet tu nie jest dla mnie bezpieczne bo jakiś wampir zrobi sobie ze mnie przekąskę. Jak żyją tu kobiety? I czy jest tu więcej takich jak ja? - Dopiero po dłuższej chwili zdecydowała się by na niego spojrzeć. Zerknęła w jego oczy na ułamek sekundy, by zaraz na powrót opuścić spojrzenie. Onieśmielał ją i krępował. Zresztą od zawsze bała się mężczyzn i żadnemu nie ufała. Na ich widok ogarniał ją lęk, którego do tej pory nie była w stanie pokonać nawet wtedy kiedy wykazywali dobre zamiary wobec jej osoby.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 16, 2016 1:30 pm

Kiedy powiedziała, że jej rodzice, zgodnie z tym co wie, od dłuższego czasu nie żyją, Furiel westchnął cicho i opuścił stremowane spojrzenie. Dopiero gdy zaczęła zadawać kolejne pytania, znów przeniósł na nią badawcze spojrzenie.
- Zostało nam również zabronione się z wami kontaktować - odpowiedział ze spokojem. - I nie znałem twojego imienia, bo wiem, że wwiercanie się w głowę sprawia ból. Wiem też, że nie każdy chce, by przeglądać jego przeszłość jak książkę - westchnął cicho, zerkając przy tym na kobietę ze spokojem. - Też mógłbym to zrobić, potrafię to, ale po prostu wolałem oszczędzić ci bólu. Alfary są szalenie kruche i delikatne. Jest ich też niewiele, nie jest to rasa zbyt liczna. Na Świecie Wyklętych jesteś pierwszą jej przedstawicielką od ładnych setek lat - odpowiedział na jej pytanie. - Kobiety żyją tu tak, jak w świecie zewnętrznym, acz nie radziłbym błądzić ulicami samotnie po zmierzchu.
Odwzajemnił spojrzenie, zerkając w jej cudne, duże oczy. Pozwolił sobie nawet w nich utonąć na chwilę dłużej, niż by tego chciał. Była piękna, a rozwiewane wiatrem włosy dodawały jej jedynie uroku, zaś drobna sylwetka sprawiała, iż chciał otoczyć ją opieką. Acz doskonale rozumiał jej nieufność.
- Czemu nie usiądziesz? - zagadnął, wskazując miejsce obok siebie.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Sob Kwi 16, 2016 2:41 pm

Meri znów przysłuchiwała się uroczemu i łagodnemu barytonowi anioła. Miał łagodny ton głosu i bardzo męski. Pasował do jego aparycji.
Spojrzała na miejsce, które wskazał obok siebie, po czym na niego i odwróciła głowę.
- Dziękuję, wolę postać. Dość długo siedziałam w samolocie - odparła nieufnym tonem. - Poza tym twój syn unieruchomił mnie na dłuższą chwilę więc zaczęłam doceniać możliwość poruszania się - odparła, raz jeszcze zerkając na niego przelotnie. Fakt, że jej się przyglądał sprawiał iż czuła się jeszcze bardziej zażenowana i skrępowana. - Tutejsze powietrze jest przyjemne i bardzo rześkie. Inne niż to na ziemi. Pachnie kwiatami i morską bryzą. Jest tu gdzieś blisko ocean?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 16, 2016 3:53 pm

Na odmowę lekko się uśmiechnął i skinął krótko głową. Nie narzucał i rozumiał, dlaczego. Wiedział również, że najlepsze i najskuteczniejsze są małe kroczki. Tak było po prostu najbezpieczniej. Chciał, by czuła się przy nim pewnie. Na wzmiankę o tym, co robił z nią Magnus, ten zacisnął rękę w pięść, którą szybko rozluźnił. Nie mógł dać się ponieść emocjom, nie przy niej.
- Obiecuję, że był to ostatni raz - powiedział, spoglądając na kobietę. - A ten zapach należy do ciebie - lekko się uśmiechnął do kobiety. - Bryza morska należy do oceanu. To miejsce jest wyspą, otacza ją ocean, do tego znajdziesz tu liczne jeziorka czy rzeki. Nie daleko zamku przepływa jedna.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Sob Kwi 16, 2016 4:07 pm

Uśmiechnęła się nieznacznie i niemal natychmiast spoważniała. Słońce schowało się już za horyzont, a wiatr lekko przybrał na sile.
- Nigdy nie sądziłam, że pochodzi ode mnie, jak również nie zwracałam zbytniej uwagi na to jak pachnę. Używałam perfum, być może dlatego - odparła po chwili. - Więc... - obróciła się ku niemu i splotła palce na brzuchu. - Co teraz? Dokąd mam się udać i co z sobą zrobić? Macie tu obozy dla uchodźców albo bezdomnych? W których nie stanę się kolacją?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 16, 2016 4:51 pm

Furiel spojrzał na słońce, które niemal całkowicie schowało się za horyzontem. Lubił tę porę dnia, kiedy było na tyle widno, by widzieć bez światła, ale gdy mrok wolno zapadał nad miastem. Wiatr odrobinę przybierał na sile. Spojrzał na elfkę, która ledwie zauważalnie zadrżała. Wstał i pochodząc do niej ściągnął marynarkę.
- Ochłodziło się - stwierdził łagodnie, delikatnie narzucając materiał na ramiona kobiety, jemu chód nie jest straszny.
Nie wracał na miejsce, został przy niej i podziwiał ją, oraz widoki. Raz na jakiś czas zerkał na nią, jedynie na sekundę i dyskretnie. Nie chciał, by czuła się niekomfortowo, a to niestety po niej widział.
- Wolałbym, i będę zmuszony nalegać, byś chociaż tę noc spędziła na zamku - odpowiedział na jej pytanie, zerkając na nią kątem oka.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Sob Kwi 16, 2016 5:17 pm

Kiedy zarzucił na jej ramiona marynarkę, ponownie zadrżała. Tym razem nie z zimna, lecz z trudnych dla siebie do opisania emocji.
Zapach jaki rozchodził z jego marynarki był przyjemny i łagodnie wnikał w jej nozdrza. Spojrzała na Furiela, po czym na marynarkę i znów na anioła, przez chwilę zatrzymując spojrzenie na jego oczach.
- Dziękuję - odparła niemal szeptem. - Za marynarkę i za propozycję, ale nie chcę nadwerężać twojej gościnności. I tak muszę jakoś zacząć tu żyć... więc lepiej od razu powiedz gdzie powinnam się zatrzymać - dodała, opuszczając stremowane spojrzenie.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 16, 2016 6:21 pm

Furiel przykucnął przed nią, by nie musiała zadzierać głowy. Uśmiechnął się do niej ciepło, delikatnie odgarniając niesforne pasmo długich włosów, które uciekło na jej twarz. Była piękna, nie mógł się na nią napatrzeć, lecz to że odmówiła pomocy sprawiło, iż lekko spochmurniał, acz starał się zrozumieć.
-Gdybyś miała nadużyć mojej gościnności, uwierz mi że byś o tym wiedziała - lekko uśmiechnął się do niej, zachęcając do tego by jednak skorzystała z propozycji. - Wybacz moje naleganie, ale nocą samej cię nie puszczę choćby za próg zamku. Zbyt duże ryzyko, a nie chciałbym, by coś ci się stało.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Sob Kwi 16, 2016 7:45 pm

Była zaskoczona nagłą zmianą pozycji Furiela, chociaż dzięki temu mogła spojrzeć w jego oczy bez problemów jakimi bez wątpienia były jej i jego wzrost. On gigant o budowie atlety, a ona kurdupel, mierzący zaledwie metr pięćdziesiąt.
Zrobił również mały gest, który sprawił, że znieruchomiała, a jej serce gwałtownie przyspieszyło. Patrzyła na jego palce i kosmyk włosów, który wolno odsuwał się z jej twarzy, po czym na ułamek sekundy przeniosła spojrzenie w jego twarz, czując jak po jej ciele przebiega gęsia skórka.
- A jutro... będzie dla mnie ten świat mniej niebezpieczny niż dziś? - Zadała niemal filozoficzne pytanie. - Dziś jest zbyt niebezpiecznie... a jutro?
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 16, 2016 8:44 pm

Bacznie obserwował jej reakcję na jego słowa. Analizował każde, nawet najmniejsze drżenie, chłonąc każdy jej gest jako wskazówkę, jak się zachowywać i jak rozmawiać. Uśmiechnął się lekko na jej pytanie. Lubił filozoficzne rozmowy o bycie i niebycie, o sensie i bezsensie. Po kobiecie widać było, że i jej takie rozmowy nie są obce i chętnie je poczynia. Zastanowił się chwilę nad odpowiedzią.
- A czy słońce będzie jaśniejsze? - zadał pytanie o podobnej treści acz ze zmienionym jednym elementem. - Słońce, jak i świat, każdego dnia jest takie samo. Dla alfarów zawsze będzie niebezpieczne, zwłaszcza w miejscu takim jak to - odpowiedział ze spokojem, wpatrując się w jej twarz. - Daj się ochronić. Daj sobie pomóc. Daj się poprowadzić, moja droga - w jego oczach widać było niewielką, ale za to widocznie jak u niego, zarysowaną troskę. - Może to dziwne co powiem, ale nie zniósłbym, gdyby stała ci się krzywda - spojrzał w jej tęczówki, a w jego oczach widać też było, że obawia się jej reakcji.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Sob Kwi 16, 2016 8:55 pm

Wpatrywała się w niego z lekko zmarszczonym czołem. Nie miała pojęcia jak powinna postąpić, co zrobić, a chaos w jej głowie był tak wielki, że miała kłopoty ze skupieniem się na czymkolwiek.
- Chcesz bym została tu dziś, dlatego pytam co się zmieni przez jedną noc? Przecież muszę znaleźć swoje miejsce na tym świecie i zacząć jakoś żyć. dziś czy jutro, ale jakoś muszę postawić pierwszy krok. Nie znasz mnie więc czemu miałbyś nie znieść gdyby coś mi się stało? Na dodatek nie jestem interesującą osobą i jestem przyzwyczajona do radzenia sobie z kłopotami. Mniej lub bardziej, ale musiałam dawać sobie radę. Może i tym razem sobie poradzę? Nie masz powodu by mnie chronić Furielu. Jestem przy tobie jak karaluch - odwróciła głowę, gdyż poczuła się stremowana. Nikt nigdy się o nią nie troszczył, zawsze była zdana sama na siebie, a teraz nie potrafiła zrozumieć co się dzieje i dlaczego chce jej pomóc.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Sob Kwi 16, 2016 10:44 pm

Furiel doskonale słyszał ten chaos, który miała w głowie. Rozumiał go, i próbował z tych myśli wyciągnąć jakąś logikę, ale nie do końca potrafił. Myśli kobiety i jak właśnie się zorientował, również i jego, pędziły swoim rytmem, nie wiedząc dokąd, jak i gdzie. Po prostu jeden wielki i niepojęty oraz z pewnością nieogarnięty chaos, który podobno był na początku czegoś pięknego.
- Jedna chwila może wiele zmienić - powiedział w zamyśleniu. - Tak jak jedno spojrzenie, jedno słowo czy jeden uśmiech - zerknął na kobietę łagodnym spojrzeniem, a na jego ustach zagościł subtelny uśmiech. - Mam powód, moja droga. Jesteś delikatną kobietą, jedyną w swoim rodzaju - znów zgarnął opadające na twarz pasemko. - No i przyda ci się przewodnik po nowym świecie.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Sob Kwi 16, 2016 10:55 pm

Kiedy ją dotykał, czuła się dziwnie. Nie była przyzwyczajona do delikatności i opieki jaką za wszelką cenę chciał ją otoczyć. Przez chwilę znów utonęła w jego czarnych oczach i zastanawiała się czemu pozwala mu na to by dotykał jej włosów.
- Jestem zwyczajna. Przeciętna i mało interesująca. Zapewniam cię aniele - odparła po chwili. - Nie jestem wyjątkowa, jestem wybrakowana, a moja przeszłość nie brzmi ciekawie. Nic nie mogę ci dać ani niczego żądać. Gdybyś znał mnie bliżej zrozumiałbyś, że nie jestem warta twojej uwagi i troski. - Na wspomnienie swojej przeszłości, przeszedł ją dreszcz i czuła jak robi się jej niedobrze. Instynktownie cofnęła się o krok od niego i opuściła stremowane spojrzenie, walcząc z napływającymi do oczu łzami. Nigdy nie płakała przy świadkach, więc i tym razem chciała zachować twarz i nie pokazać mu jak bardzo jest słaba i jak bardzo się boi.  - I tak... to prawda jedna chwila potrafi wiele zmienić w życiu. Niekoniecznie na lepsze Furielu... Przewodnik. Masz z pewnością ważniejsze sprawy na głowie niż niańczenie takiego kogoś jak ja.

avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Nie Kwi 17, 2016 12:09 am

- Nie jesteś przeciętna , a już bynajmniej nie mało interesująca, moja droga - mówił, zerkając na nią z lekkim uśmiechem widocznym na ustach. - Moja przeszłość też nie jest usiana różami. Ale przez to stałem się silniejszy. Przez to jestem kim jestem - mówił łagodnie, badawczo patrząc na drobną sylwetkę elfki. - Nie musisz mi się zwierzać, póki nie uznasz, że jesteś gotowa - dodał, tłumacząc w tym i powód, dla którego nie grzebał w jej głowie. - I nie chcę, byś dała mi cokolwiek w zamian. Chyba, że szczęście i uśmiech - odmówił jakiejkolwiek zapłaty za pomoc. - I nie jest to dla mnie problemem. Inne sprawy mogą poczekać, albo kto inny się tym może zająć - zapewnił ją również na to, że praca może poczekać albo ograniczyć się do palca roboczego i innych dłoni/głowy.
Widział doskonale samotną łzę, która zakręciła się w jej oku. Westchnął cicho, nie chciał przywoływać złych wspomnień. Chciał ją przytulić i pocieszyć, ale bał się reakcji. Po raz pierwszy nie wiedział, jak ma się zachować wobec rozmówcy i liczył się z jego reakcją. Nie mogąc się powstrzymać, delikatnie uchwycił jej dłoń i przyciągnął do siebie. Przytulił ją lekko, uważając by nie ścisnąć ją i nie zmiażdżyć jej kości. Po prostu chciał, by znów poczuła się bezpiecznie.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Nie Kwi 17, 2016 12:33 am

Słuchając go zamyśliła się nad jego słowami, jednak nie spodziewała się tego co zrobił chwilę potem.
Kiedy złapał ją za dłoń i przyciągnął do siebie, zesztywniała. Jej mięśnie napięły się, a serce podskoczyło jej do gardła. Przez chwilę czuła jak buzują w niej emocje, a w głowie powstaje coraz większy mętlik. Otulona jego ramionami, czuła jego zapach jeszcze bardziej intensywnie, ciepło od niego bijące i delikatność dotyku, jakiej nigdy wcześniej nie zaznała. Dopiero teraz uświadomiła sobie, że nie pamięta kiedy ostatni raz ktokolwiek ją przytulił.
Straciła poczucie czasu i dopiero po chwili, wolno zaczęła się rozluźniać, nieufnie jednak poddając się tej bliskości. Również milczała. Nie wiedziała, co powiedzieć i jak się zachować. Po prostu stała jak ciemięga, niezdolna do jakiegokolwiek ruchu. Nawet jej oddech stał się spłycony, jakby bała się oddychać.
- Ciebie przeszłość ukształtowała inaczej niż mnie. Stałeś się panem i władcą, pewnym siebie i wiedzącym do czego zmierzasz i jak będzie wyglądał każdy twój kolejny dzień. Nie uciekasz, nie martwisz się o jutro, masz wszytko... i nie boisz się nikogo. Wszyscy cię szanują i liczą się z twoim zdaniem, ja z kolei... jestem nikim - odparła, delikatnie odrywając się od jego piersi. jednak ku swojemu zaskoczeniu nie odsunęła się i nadal trzymając dłonie na jego piersi, zerknęła na swoje palce. - Boję się własnego cienia, ciągle uciekam i zatracam się we wspomnieniach bojąc się nawet marzyć. Moja przeszłość i twoja przeszłość, to dwie różne historie i porównywanie ich jest... nieadekwatne do sytuacji. Nie tylko los kształtuje naszą osobowość. Kształtuje je także czas, miejsce zamieszkania, ludzie którymi się otaczamy, rzeczy jakie posiadamy, wykształcenie, status społeczny i wiele innych rzeczy, które mogłyby wydawać się błahostkami, a jednak mają na nas wpływ. Chociażby to co teraz zrobiłeś... Nikt nigdy się o mnie nie martwił, nie przytulał i nikogo nie obchodziło czy i jak sobie poradzę. Taki drobny gest, a jednak sprawia, zę serce szybciej bije. Nie znam tego i nie będę się zwierzać bo to nic nie zmieni - westchnęła, zakładając pasmo opadających na twarz włosów za ucho. Już dawno nie rozmawiała z nikim w taki sposób jak teraz z nim i co najważniejsze wiedziała, że lubi z nim rozmawiać. Był mądry, a swoje słowa, które do niej kierował, wynikały z wiedzy i dorobku doświadczeń życiowych, co bynajmniej jej niemal natychmiast rzuciło się w oczy.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Nie Kwi 17, 2016 11:45 am

Wyklęty doskonale czuł jej niepewność. Czuł pod swoim dotykiem jej napięte mięśnie. Czuł również, jak kobieta powoli, z każdą chwilą, się rozluźnia i choć o tę odrobinę zaczyna mu ufać. Przynajmniej na tyle, by nie bać się jego bliskości. Odetchnął na to w myślach z ulgą. O nic więcej na obecną chwilę nie prosił.
- Nie nalegam na zwierzenia i nie będę zaglądał ci do wspomnień - zapewnił ją, zerkając na nią łagodnym spojrzeniem.
Był ich ciekawy, ale wiedział też, że ból głowy po mieszaniu w niej jest nie do zniesienia, a tego wolał jej oszczędzić. Może za jakiś czas spróbuje, kiedy kobieta dojdzie do siebie i się tu zaaklimatyzuje? Kto to wie? Kiedy powiedziała, że czas zmienił go w pewnego siebie władcę, który wie czego chce, wie jak to uzyskać i nie boi się po to sięgnąć, ten zaśmiał się pod nosem. Fakt, cechował się tym, co kobieta wymieniła, ale przy tym właśnie przy niej, to nagle się skrywało. Chciał, by poznała go z najlepszej strony, by się go nie bała i by widziała w nim istotę dobrą, nawet jak sam uważa się za potwora.
- Wiesz, jak mocno się mylisz? - zagadnął Furiel, zerkając na kobietę badawczo. - Twoja delikatność mnie onieśmiela, moja droga Merenven - lekko uśmiechnął się do elfki, zerkając przy tym w jej tęczówki. - Jesteś wyjątkową istotą, pod każdym względem, i nawet nie śmiej temu zaprzeczać - delikatnie przesunął dłonią po jej ramieniu, tym gestem jakby podkreślając wyjątkowość tej drobnej i kruchej kobiety.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Nie Kwi 17, 2016 3:07 pm

Meri również zdobyła się na odwagę i spojrzała w jego oczy. Kiedy się zaśmiał przyglądała się mu badawczo, wsłuchując się w jego melodyjny głos.
- Nie mylę się Furielu. Wiem co widzę. Jesteś pewnym siebie mężczyzną, świadomym swojej wartości, a to już bardzo dużo. I zaprzeczę. Już mówiłam nie jestem wyjątkowa, jestem nikim. Ty nie przecz - odparła czując jak jego dłoń przyprawia ją o lekkie drżenie. - Nie mniej jednak dziękuje za bardzo miłe słowa. To miło z twojej strony - dodała niemal szeptem. - Dziękuję.
Pierwszy raz stała tak blisko mężczyzny. Czuła się z tym dziwnie, było to dla niej nowe doświadczenie i nie potrafiła się z tym utożsamić. Mieszanka emocji jakie w niej wzbudził przyprawiały ją o lekki strach i niepewność i mimo iż wiedziała że nie chce jej skrzywdzić to nie potrafiła wykrzesać z siebie odrobiny zaufania.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Wyklęty on Pon Kwi 18, 2016 12:21 am

Odwzajemnił jej spojrzenie i lekko się uśmiechnął. Kobieta była urocza, subtelna i nawet nie wiedziała, jak dużo uroku osobistego ma w swoim kruchym, drobnym ciałku. Uroku, któremu Furiel z wielką chęcią się poddawał. Onieśmielała go, może nawet nie umyślnie, ale jednak to robiła, a wyklęty nie chciał się nawet przed tym bronić.
- Ależ nie kłamię! - zaperzył się niemal natychmiast. - Przecież mówię tylko to, co widzą moje oczy, droga Merenven - zamruczał, zerkając wciąż w jej tęczówki.
Obserwował badawczo jej reakcję. Potrafił coś z niej wywnioskować, więc to też zrobił. Wiedział po jej zachowaniu, że boi się mężczyzn, że obawia się ich dotyku, dlatego starał się to ograniczyć, na obecną chwilę przynajmniej, do minimum, ale przy tym powoli do siebie przyzwyczajać. Cicho westchnął pod nosem.
- Nie masz za co dziękować - powiedział, zerkając na nią kątem oka. - Jesteś piękną, subtelną i delikatną kobietą, ale przy tym inteligentną. Imponujesz mi - mówił tonem łagodnym i spokojnym.
avatar
Wyklęty
Admin

Liczba postów : 1039
Join date : 25/03/2016

Zobacz profil autora http://swiatwykletychrpg.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Moon on Pon Kwi 18, 2016 12:29 am

Meri słysząc jego komplementy czuła jak jej policzki zaczynają się pokrywać się szkarłatem. Znów opuściła stremowane spojrzenie, nie wiedząc gdzie je schować. Do komplementów również nie była przyzwyczajona, co było równą nowością jak jego bliskość i dotyk.
- Czym ja mogę ci imponować? - westchnęła zrezygnowana. - Inteligentna? Proszę cię przestań... jestem zwyczajna jak już mówiłam i to ty... onieśmielasz mnie. Zasypujesz komplementami, chociaż mnie nie znasz. Nigdy nie chwal dnia przed zachodem słońca... - dodała, zerkając w niebo, na którym pojawiła się już srebrna tarcza księżyca, otoczona małymi migoczącymi gwiazdami.
avatar
Moon
Admin

Liczba postów : 1683
Join date : 26/03/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamkowa altana

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach